Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, maja 29, 2021

Świat na skraju wojny z demonami – „Siostra gwiazd” Marah Woolf [TRZY CZAROWNICE #1] *Zuzanna*

Świat na skraju wojny z demonami – „Siostra gwiazd” Marah Woolf [TRZY CZAROWNICE #1] *Zuzanna*


Autor: Marah Woolf
Tytuł: Siostra gwiazd
Cykl: Trzy czarownice, tom 1
Liczba stron: 456
Wydawnictwo: Jaguar

Odwieczny dylemat – szczęście jednostki czy poświęcenie dla dobra ogółu? Bohaterowie książek (i nie tylko) wprost uwielbiają rezygnować z własnych pragnień, głęboko przekonani, że w ten sposób ocalą cały świat. Ostatecznie jednak sytuacja zawsze okazuje się bardziej skomplikowana niż im się wydawało. Czy w przypadku „Siostry gwiazd” również tak będzie?
Vianne, młoda czarownica trawiona magiczną chorobą po ukąszeniu przez sylfidę, wraz z siostrami opuszcza Francję. Udaje się do siedziby Kongregacji w Glastonbury, jedynego miejsca, gdzie ma choć cień szansy na uzdrowienie. Tymczasem Ezra, w którym dziewczyna kocha się od lat, niespodziewanie zostaje Wielkim Mistrzem Loży Merlina. Przed nim niezwykle trudne zadanie – musi znaleźć sposób, by powstrzymać śmiertelnie niebezpieczne demony przed wtargnięciem do świata ludzi.
Vi, Aimée i Maëlle z miejsca zdobyły moją sympatię. Z przyjemnością czytałam wszystkie te fragmenty, gdzie ich siostrzaną miłość było widać jak na dłoni. Moim zdaniem autorka świetnie poradziła sobie z ukazaniem łączącej je więzi – te drobne gesty, wzajemna troska i wsparcie w trudnych chwilach w subtelny, a zarazem zdecydowany sposób pozwalały poczuć wyjątkowość ich relacji. W ich rozmowach, żartach i przekomarzaniach dało się wyczuć to szczególne ciepło, a jednocześnie niezachwianą pewność, że mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji. Z kolei Ezra nie wywarł na mnie najlepszego wrażenia. Niby chciał dobrze, ale wyszło jak zwykle w takich przypadkach. Vi zdecydowanie zasługuje na kogoś lepszego. O wiele bardziej spodobała mi się postać Caleba. Ten nietypowy demon skradł moje serce swoją autentycznością, charyzmą, poczuciem humoru i szczerością. Jeśli chodzi o charakter, Wielki Mistrz nie dorastał mu do pięt.
Pierwszy tom serii „Trzy czarownice” to przede wszystkim rozterki miłosne głównej bohaterki i intrygi polityczne. Autorka przedstawiła je jednak w całkiem ciekawy sposób, a fabuła okazała się bardzo wciągająca. Kiedy już wczułam się w tę historię, nie mogłam się od niej oderwać. Każdy kolejny rozdział czytałam z zapartym tchem, zaintrygowana, jak dalej potoczy się ta opowieść. Nie przeszkadzały mi nawet szczególnie różne niedopatrzenia ze strony korekty, choć trochę ich się w tekście pojawiło. Ale do tej pory zachodzę w głowę, skąd się tam wzięła Antarktyka.
„Siostra gwiazd” okazała się bardzo udanym początkiem nowej serii. Charyzmatyczni, budzący sympatię bohaterowie oraz lekki styl autorki sprawiły, że czytałam tę powieść z prawdziwą przyjemnością. Dałam się wciągnąć w tę historię i z niecierpliwością czekam na drugi tom. Zwłaszcza że zakończenie sugeruje, iż czeka nas tam o wiele więcej akcji. Polecam!
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!





poniedziałek, kwietnia 12, 2021

"Tańczę w Jasności. W Światłości" – "Twoja światłość" Annalie Grainger *Natalia*

"Tańczę w Jasności. W Światłości" – "Twoja światłość" Annalie Grainger *Natalia*

Autor: Annalie Grainger
Tytuł: Twoja światłość
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: YA!

Według danych z 2020 roku w Polsce liczba zaginionych kształtowała się na poziomie 15 tysięcy osób. Jest to wynik mniejszy w porównaniu do ubiegłych lat, ale wciąż przerażający. Przejrzenie stron, statystyk naprawdę daje do myślenia. Giną ludzie w każdej grupie wiekowej. Nie wyobrażam sobie żyć w ciągłym strachu o bliską osobę, nie wiem, czy bym sobie z tym poradziła. A jak dała sobie z tym radę Lili?


Mija już czwarty miesiąc od zaginięcia Melli – siostry naszej głównej bohaterki. Nastolatka jest zrozpaczona, nie wie, co może jeszcze zrobić, aby odnaleźć dziewczynę. Promyczkiem nadziei staje się Alice – mała dziewczynka uratowana podczas okropnej pogody. Dziecko opowiada Lili o wspólnocie nazywanej Siostrzeństwem Światłości, do której należała. W co tym razem wpakowała się Mella? Czy Lili uda się uratować siostrę?


Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. Wiecie, zaginięcie, sekta, tajemnicza dziewczynka, zapowiadało się na całkiem udaną książkę. Co otrzymałam? Obok thrillera to nawet nie stało, śmierdzi tak typową młodzieżówką, że o panie. Autorka posługuje się łatwym językiem, dosyć szybko się czyta. Pojawiają się jakieś zwroty akcji i to w sumie tyle. Niektóre momenty można wyrzucić albo chociaż skrócić, albo dodać coś ciekawszego, np. wydarzenia w domu Lili. Niezmiernie mi się dłużyło, przez co na początku nie mogłam się wczuć. Bardzo podobały mi się rozdziały o tym, co działo się w sekcie. Szkoda, że były tak krótkie.


Nie polubiłam żadnego z bohaterów. Są dla mnie neutralni: istnieją – dobrze, nie ma ich – drugie dobrze. Jedynie Lili mnie wkurzała i nie mogłam jej znieść. Wiecznie tylko MELLA, MELLA, MELLA. Ja rozumiem, siostra, miłość, troska i takie tam, ale może bez przesady. To nie Kochanowski piszący treny dla Urszulki, choć może autorka się na nim wzorowała, kto to wie. Myślenie "nie mogę się zakochać i być szczęśliwa, bo moja siostra jest zaginiona", to dla mnie czysta głupota. Życie wciąż idzie do przodu, o czym Lili zapomniała. I zamiast skupić się choć trochę na rozbudowaniu świata przedstawionego, autorka zamknęła się i swoją bohaterkę w bańce. 


Zawiodłam się na "Twojej światłości". Spodziewałam się czegoś dobrego, przecież nie każda młodzieżówka jest do kitu. Mogę jedynie powiedzieć, iż porusza tak ogromny i ważny problem, że głowa mała. Notka od autorki na koniec pozostała mi w pamięci. Jak wspomniałam we wstępie, nie wyobrażam sobie takiego życia. Mogę jedynie zaapelować. Każda informacja jest na wagę złota. I mimo że może to być ulotny promyk nadziei, dla niektórych znaczy naprawdę wiele.

Natalia

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu YA!





środa, marca 10, 2021

[PREMIEROWO] "Sweetfreak" Sophie McKenzie *Natalia*

[PREMIEROWO] "Sweetfreak" Sophie McKenzie *Natalia*
Autor: Sophie McKenzie
Tytuł: Sweetfreak
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: YA!

Nie wiem, jak Wy, ale ja w szkole często miałam prezentacje lub rozmowy o bezpieczeństwie w sieci. Pamiętam, że okropnie mnie nudziły, przecież doskonale to wszystko wiedziałam. Zresztą nie tylko ja błagałam, by owe spotkania się zakończyły jak najszybciej. Większość nastolatków wie, jakie mogą być skutki i jak zapobiegać przemocy w Internecie. Nie ma niestety pojęcia, jakie piekło może wywołać niewinny żart, o czym przekonały się bohaterki "Sweetfreaka".

Amelia i Carey są najlepszymi przyjaciółkami, chociaż ich relacja powoli zaczyna się rozpadać. Punktem kulminacyjnym stają się groźby oraz straszne wiadomości, które dostaje Amelia. Oskarżenie pada na najlepszą koleżankę nastolatki. Życie Carey zmienia się o 180 stopni. Dotąd lubiana, staje się obiektem kpin, śmiechu i typowym outsiderem. Dziewczyna jest gotowa zrobić wszystko, aby odkryć prawdziwą tożsamość SweetFreaka. Gdy jednak zagrożenie przenosi się do prawdziwego świata, sytuacja wymyka się spod kontroli.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że literatura młodzieżowa nie ma być wybitna. Co nie znaczy jednak, że jest głupia, bez przesłania i w ogóle należy ją spalić na stosie. Mimo że jeszcze jestem w wieku nastoletnim, to na początku czułam, że być może ta książka jest już nie dla mnie. Bohaterowie lekko irytowali swoim zachowaniem. Na próżno szukać w nich doświadczenia czy zdrowego rozsądku – zwłaszcza tego drugiego. Nie dziwię się temu, wręcz sama często kieruję się emocjami, zamiast ochłonąć i przemyśleć coś na spokojnie. Autorka posługuje się lekkim i prostym językiem, co umożliwia szybkie czytanie. Akcja jest wartka, można wyczuć nutę niepokoju i tajemnicy. 

Myślę, że najważniejszym przesłaniem jest to, aby naprawdę uważać w sieci. Ja wiem, że powtarzane jest to do znudzenia, ale naprawdę. Niewinne żarty mogą zmienić czyjeś życie w piekło. A kiedy wymkną się spod kontroli, wcale nie będzie nikomu do śmiechu. Na końcu książki znajdują się zasady, do których powinniśmy się stosować oraz porady dotyczące postępowania w przypadku cyberprzemocy. Uważam, że to dobry pomysł, aby zebrać wszystko w jednym miejscu. Tak dla podsumowania.

Mimo że "Sweetfreak" to książka przeznaczona głównie dla młodzieży, jej tematyka dotyczy każdego z nas. Niezależnie od wieku możemy paść ofiarą hejtu, gróźb czy zwyczajnego żartu. Należy jednak pamiętać, że każde działanie ma skutki i ze zwykłego dowcipu może zrobić się afera. Polecam nastolatkom jako przestrogę. Granica między Internetem a rzeczywistością jest naprawdę cienka. 

Natalia


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu YA!

Oraz mojemu Kotu za zdjęcia *drapie pod brodą*!

I przyjacielowi za pomoc *UwU*!






czwartek, listopada 19, 2020

Na krwawej drodze ku przebaczeniu - "Zdradziecka królowa" Danielle L. Jensen [KRÓLESTWO MOSTU #2] *Zuzanna*

Na krwawej drodze ku przebaczeniu - "Zdradziecka królowa" Danielle L. Jensen [KRÓLESTWO MOSTU #2] *Zuzanna*

 

Autor: Danielle L. Jensen
Tytuł: Zdradziecka królowa
Cykl: Królestwo Mostu, tom 2
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Galeria Książki

Jak wiele można poświęcić, by choć częściowo odkupić swoje winy? Lara doskonale zdaje sobie sprawę, że wyrządzonego zła cofnąć się nie da, a straconych istnień nic już nie przywróci do życia. Ale jest gotowa na wszystko, by bronić tego, co dla niej najcenniejsze.
Aren coraz gorzej znosi niewolę u króla Maridriny. Z każdym kolejnym dniem patrzenia na ciała rodaków, którzy zginęli, próbując go ratować, traci wolę walki. Tymczasem jego żona udaje się na Eranahl, choć jest w pełni świadoma, że wszyscy poddani pragną jej śmierci. Nie ma żadnych złudzeń - na wybaczenie nie ma co liczyć. Ale uwolnienie ukochanego i zemsta na okrutnym ojcu warte są każdej ceny.
Waleczna i nieugięta Lara, znana nam już z "Królestwa Mostu", teraz ma jeszcze trudniejsze zadanie do wykonania. O ile bowiem do wnętrza pałacu można się jeszcze dostać, o tyle ucieczka stamtąd zdaje się czymś niewykonalnym. Zwłaszcza w towarzystwie tak pilnie strzeżonego więźnia. Ale dla naszej bohaterki nie ma rzeczy niemożliwych. Ta nieustraszona kobieta zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel i nic nie jest w stanie jej powstrzymać.

Muszę przyznać, że czuję pewien niedosyt, jeśli chodzi o postać Arena. Liczyłam na trochę więcej inicjatywy z jego strony. Wprawdzie będąc w niewoli, niewiele mógł zdziałać, ale później miał już zdecydowanie większe pole do manewru. Miałam wrażenie, że ten znany nam z pierwszego tomu odważny król powraca dopiero w końcowych scenach powieści, kiedy wreszcie rzuca się w wir walki. Wcześniej niby jest, ale jakby go nie było. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że o ile w "Królestwie Mostu" pełnił rolę pierwszoplanową, niemal na równi z Larą, o tyle tutaj jego postać została zepchnięta nawet nie na drugi, ale na trzeci plan...
Nie mogę powiedzieć, że w "Zdradzieckiej królowej" mało się dzieje. Wręcz przeciwnie, na nudę narzekać się nie da. Mamy wyprawę Lary na Eranahl, poszukiwania sióstr, cały misterny plan uwolnienia Arena i pełną niebezpieczeństw podróż, są sceny walki. Ale tym razem czegoś tu brakuje. Pierwszy tom ujął mnie nie tylko wartko prowadzoną akcją, ale także kreacją bohaterów i tym, jak kształtowały się ich relacje. W tym tomie tego już niestety nie ma.
Zawiodłam się również trochę na zakończeniu. Niby z jednej strony właśnie na taki rozwój sytuacji liczyłam, ale z drugiej... ten sam cel dałoby się osiągnąć w nieco bardziej kreatywny sposób. Rozwiązanie, na jakie zdecydowała się autorka, wydało mi się zbytnio uproszczone i wprowadzone niejako na siłę. 
"Królestwo Mostu" Danielle L. Jensen ogromnie mi się spodobało. Jednak "Zdradziecka królowa" - mimo że trzyma poziom, jeśli chodzi o samą akcję - wypada zdecydowanie słabiej ze względu na bohaterów. W pierwszym tomie stopniowo ich poznajemy i widzimy zachodzące w nich zmiany, ale później wszystko staje w miejscu i nic więcej już się w tej kwestii nie dzieje. Jeśli zależy Wam przede wszystkim na wartkiej akcji - polecam. Ja mam nadzieję, że kolejne książki z tej serii (skupiające się już na innych bohaterach), wypadną lepiej.
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję portalowi zaczytajsie.pl!



środa, sierpnia 12, 2020

Jedno królestwo do ocalenia. Jedno królestwo do zniszczenia - "Królestwo Mostu" Danielle L. Jensen [KRÓLESTWO MOSTU #1] *Zuzanna*

Jedno królestwo do ocalenia. Jedno królestwo do zniszczenia - "Królestwo Mostu" Danielle L. Jensen [KRÓLESTWO MOSTU #1] *Zuzanna*
Autor: Danielle L. Jensen
Tytuł: Królestwo Mostu
Cykl: Królestwo Mostu, tom 1
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Galeria Książki

Młoda księżniczka od dziecka szkolona na pustyni na idealnego szpiega i zabójcę. Waleczny król gotowy poświęcić własne szczęście, by poprawić los swych poddanych i dać im szansę na normalne życie. Spiski, zdrady, podstępy i wyspy naszpikowane śmiercionośnymi pułapkami. Oraz legendarny most, który każde z królestw chce mieć tylko dla siebie.
By wypełnić warunki traktatu pokojowego, Lara zostaje wydana za mąż za króla Ithicany. Uosobienie zła i źródło nieszczęść jej ludu. Dlatego jej zadaniem wcale nie jest bycie troskliwą żoną i dobrą królową. Wręcz przeciwnie. Wyszkolono ją w jednym celu - ma poznać tajemnice wroga i pomóc ojcu przeprowadzić skuteczną inwazję.
Zaczęło się naprawdę świetnie. Dałam się zaintrygować, nabrać i wciągnąć w tę historię już na początku pierwszego rozdziału. Wiedziałam, że będę czytać dalej, cokolwiek by się działo. A na brak wrażeń zdecydowanie narzekać nie mogłam. Wprawdzie im dalej zagłębiałam się w losy Lary, tym więcej moich domysłów się sprawdzało, ale wcale mi to nie przeszkadzało.
Obeszło się bez dalszych zaskoczeń, choć muszę przyznać, że talent autorki do snucia ciekawych opowieści w pełni zrekompensował mi przewidywalność fabuły. Wiedziałam, co się wydarzy, lecz mimo wszystko czytałam o tym z wielką przyjemnością. Akcja toczyła się szybko, bez zbędnych przestojów. Nie brakowało scen walki i rozlewu krwi, a wszelkie fragmenty związane z działaniami szpiega skutecznie potęgowały napięcie, nie pozwalając oderwać się od lektury. Wiele emocji dostarczał również wątek romantyczny, ale szczegółów Wam nie zdradzę. Moim zdaniem opis wydawcy wystarczająco dużo mówi na ten temat ;)
Prosty, lekki styl sprawiał, że powieść czytało się szybko i przyjemnie. Opisy nie nudziły, zwłaszcza że każdy szczegół, nawet najdrobniejszy, mógł okazać się tym, który przesądzi o powodzeniu misji lub przyczyni się do jej klęski. Zresztą ciągle coś się działo, skutecznie przerywając chwile zadumy czy obserwacji, a skupianie narracji w kolejnych rozdziałach na przemian na Larze i na Arenie nie pozwalało na zbytnią rozwlekłość. Dobre wrażenie zrobiły na mnie również dialogi, głównie ze względu na cięty język Lary, który oczywiście z miejsca przypadł mi do gustu. Z kolei niektóre żołnierskie żarty wydały mi się zupełnie nie na miejscu. I nie chodzi wcale o to, że nie były śmieszne. Owszem, rozbawiły mnie, ale tak bardzo gryzły się z resztą tekstu, jakby zostały tam wciśnięte na siłę.
Podsumowując, Królestwo Mostu okazało się dla mnie niezwykle wciągającą lekturą. Wątek szpiegowski w szczególny sposób przypadł mi do gustu, nie pozwalając się nudzić ani przez chwilę. Polubiłam zarówno Larę, jak i Arena, i jestem ogromnie ciekawa, jak dalej potoczy się ich historia. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy, a jeśli ich losy zainteresowały także Was, zabierajcie się do czytania. Nie pożałujecie!
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję portalowi zaczytajsie.pl!

środa, czerwca 03, 2020

[PREMIEROWO] "Dream Again" Mony Kasten [AGAIN #5] *Zuzanna*

[PREMIEROWO] "Dream Again" Mony Kasten [AGAIN #5] *Zuzanna*
Autor: Mona Kasten
Tytuł: Dream Again
Cykl: Again, tom 5
Liczba stron: 328 (ebook)
Wydawnictwo: Jaguar



Allie i Kaden, Everly i Nolan, Dawn i Spencer, Sawyer i Isaac. Tych bohaterów Mony Kasten mieliśmy już okazję poznać. Co czeka nas w kolejnej odsłonie serii Again? Zmagający się z kontuzją Blake i Jude, która w pogoni za marzeniem straciła wszystko.
Jude od dziecka marzyła o karierze aktorskiej. Kiedy jednak producenci podejmują decyzję o zakończeniu serialu, w którym grała, jej świat się wali. Załamana i spłukana przyjeżdża do Woodshill, by zatrzymać się na pewien czas u starszego brata. Niestety oznacza to zamieszkanie pod jednym dachem również z Blakiem, byłym chłopakiem, który wciąż nie wybaczył jej rozstania.
Mona Kasten po raz kolejny zabiera nas do Woodshill, tym razem w towarzystwie nowej bohaterki. Ambitna i zdolna Jude próbuje zacząć od nowa, odcinając się od przeszłości. Okazuje się to jednak niezwykle trudne. W małym miasteczku nikt nie chce zatrudnić dziewczyny, która nie ma nawet matury, a jej doświadczenie zawodowe ogranicza się do planu filmowego. Obecność Blake'a dodatkowo pogarsza sytuację, zwłaszcza że kontuzja zniszczyła również jego marzenia o karierze. Choć oboje czują się przytłoczeni i zrezygnowani, a szanse na sukces mają niewielkie, mimo wszystko nie poddają się, lecz walczą dalej, dzień po dniu. Zbyt często irytowali mnie swoim zachowaniem, bym jakoś szczególnie ich polubiła, ale tym jednym ujmowali mnie za każdym razem.

Jak zawsze w przypadku tej autorki, na brak emocji nie mogłam narzekać. Mona Kasten potrafi przelewać je na papier tak zręcznie, że nie da się pozostać wobec nich obojętnym, przeżywa się wszystko wraz z bohaterami. Czytając jej powieści, przyłapuję się czasem na tym, że przejmuję się nawet tymi postaciami, których nie darzę zbytnią sympatią. Do tej pory było tak, że gdy już autorka spuściła tę swoją bombę, ujawniając, z jak poważnymi problemami zmagali się jej bohaterowie, to całkowicie zmieniało sytuację. Nagle elementy układanki trafiały na swoje miejsce i wszystko stawało się jasne. Czasem moje podejście zmieniało się w tym momencie o 180 stopni. Ale nie tym razem. Domyślałam się, co takiego spotkało Jude w Los Angeles, więc nie było to dla mnie żadnym zaskoczeniem. Spodziewałam się czegoś więcej i niestety tym razem się rozczarowałam.
Jeżeli poznaliście już i polubiliście poprzednie tomy serii Again, najnowsza powieść Mony Kasten pewnie również przypadnie Wam do gustu. Ja liczyłam na nieco mniej oczywistą historię i czuję pewien niedosyt. Tym razem moment, który miał wszystko zmienić, przeszedł właściwie bez echa, nie robiąc na mnie większego wrażenia. Chociaż "Dream Again" okazało się całkiem przyjemną, lekką i budzącą wiele emocji lekturą, poprzednie części serii były zdecydowanie lepsze, a moim faworytem nadal pozostaje "Feel again". 
Zuzanna



Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!


wtorek, kwietnia 14, 2020

[PRZEDPREMIEROWO] "Las na granicy światów" Holly Black *Zuzanna*

[PRZEDPREMIEROWO] "Las na granicy światów" Holly Black *Zuzanna*

Autor: Holly Black
Tytuł: Las na granicy światów
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 15 kwietnia 2020

Fairfold jest miasteczkiem nietypowym. Tutaj świat ludzi i świat elfów bezustannie się przenikają. Czasem znikają różne przedmioty, czasem turyści, pojawiają są podmieńcy. Do dziwnych zdarzeń mieszkańcy się już jednak przyzwyczaili. Podobnie jak do szklanej trumny w lesie, w której śpi zaklęty rogaty chłopiec.

Hazel od dziecka chciała być rycerzem. Wciąż pamięta, jak razem z bratem spędzali czas, polując na niebezpieczne stwory. Obiecała sobie, że pewnego dnia pokona także najgroźniejszego z nich, potwora z samego serca lasu, i tym sposobem wszystkich ocali. Gdy jednak dar elfowej muzyki zawodzi Bena, rodzeństwo musi zaniechać swoich planów. Od tej pory toczą życie tak zbliżone do normalnego, jak to możliwe. Do czasu. Pewnej nocy szklana trumna zostaje rozbita, a rogaty chłopiec znika bez śladu. Hazel budzi się rano z ubłoconymi stopami i szklanymi drzazgami wbitymi w dłonie. Nie pamięta, gdzie była, ani co robiła. Wkrótce zaczyna dostawać niepokojące wiadomości przypominające o zawartej przed laty umowie.
Z przyjemnością powróciłam do wykreowanego przez Holly Black świata okrutnych i śmiertelnie niebezpiecznych elfów. Chociaż trylogia Okrutny książę dobiegła już końca, byłam ogromnie ciekawa, jak autorka przedstawi historię poprzedzającą tamte wydarzenia. Opowieść o Królu Olszyn i magicznym mieczu, Heartswornie, który odegrał tak istotną rolę w Królowej niczego, zdecydowanie trzyma poziom.
Bohaterowie jak zwykle intrygują. Choć Hazel i Ben to śmiertelnicy i na pierwszy rzut oka mogliby się wydawać zwyczajnymi nastolatkami, zdecydowanie nimi nie są. On jako niemowlę otrzymał dar elfowej muzyki. Gdy gra, żadne stworzenie nie potrafi oprzeć się cudownym dźwiękom wydawanym przez jego instrument. Jej z pozoru nic nie wyróżnia, nie ma żadnej magicznej mocy ani specjalnego talentu. Mimo to jest najbardziej wyjątkową postacią w tej opowieści. Niezłomna, niesamowicie odważna, gotowa bronić rodziny, przyjaciół i całego Fairfold z narażeniem własnego życia. A przy tym starająca się ze wszystkich sił utrzymać bolesne wspomnienia z dzieciństwa w najdalszych zakamarkach pamięci. No i jest też Jack. Podmieniec wychowywany w ludzkiej rodzinie, najlepszy przyjaciel Bena.
Holly Black zaczyna dość zwyczajnie. Mamy małe miasteczko i imprezę znudzonych nastolatków, którzy piją w lesie alkohol. Stopniowo zaczyna nas jednak wprowadzać głębiej w ten wymykający się wszelkim schematom świat, a magia z każdym krokiem daje o sobie znać coraz wyraźniej. Autorka sprawnie buduje napięcie i zgrabnie prowadzi akcję, wplatając w nią liczne, nieoczekiwane zwroty. Podczas gdy Hazel stara się odkryć, co tak naprawdę się z nią dzieje i od kogo pochodzą tajemnicze wiadomości, do Fairfold nadciąga straszliwe niebezpieczeństwo. Tylko ona jest w stanie zapobiec katastrofie.
Las na granicy światów stanowi świetne uzupełnienie trylogii Okrutnego księcia. Odnajdziecie tutaj ten sam niesamowity klimat i bohaterów, którzy równie mocno zapadają w pamięć. Holly Black znów zaprasza nas do świata, gdzie magia, tajemnice i poczucie zagrożenia otaczają czytelnika z każdej strony, z biegiem czasu coraz bardziej zacieśniając krąg. Wielbicielom Cardana i Jude polecam z całego serca, a jeśli jeszcze nie mieliście okazji ich poznać, równie dobrze możecie zacząć właśnie od Lasu.... Ja przeczytałam tę powieść jednym tchem (mimo że ostatnio czytanie w ogóle mi nie szło). 
Zuzanna

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Wyzwania:

środa, marca 25, 2020

Życie za życie - "Przebudzenie króla" Maggie Stiefvater [THE RAVEN CYCLE#4] *Natalia*

Życie za życie - "Przebudzenie króla" Maggie Stiefvater [THE RAVEN CYCLE#4] *Natalia*

Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: Przebudzenie króla
Cykl: The Raven Cycle, tom 4
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Uroboros


Długo czekałam i zbierałam się w sobie, by skończyć tę serię. Z jednej strony stęskniłam się za Ganseyem i jego wesołą kompanią i chciałam znowu poczuć ten cudowny klimat, który urzekł mnie w pierwszym tomie. Natomiast z drugiej, po nieudanej "Wiedźmie z lustra", obawiałam się finału. Specjalnie dla niego zerwałam się rano i zamiast w objęcia Morfeusza, wpadłam w ramiona magii.
Poszukiwania Glendowera dobiegają końca. Podobnie jest z życiem Ganseya. Chłopak wie, że umrze, że to Blue, jego miłość, ma go zabić pocałunkiem. Kiedy on ściga się ze śmiercią, jego przyjaciele walczą z potężnym demonem. Coś zaczyna atakować Cabeswater, czego skutki odczuwają Adam i Ronan.  Koszmary, niemożność panowania nad swoim ciałem, to tylko początek ich kłopotów. A właśnie ten las dał początek wszystkiemu i w nim wszystko ma się skończyć. Czy bohaterom uda  się ocalić Cabeswater oraz Ganseya? Czy w końcu odnajdą Glendowera?
Czy jestem oczarowana finałem? I tak, i nie. Doczekałam się związku Adama i Ronana, tak bardzo do siebie pasują, nawet nie wiecie, jak mocno im kibicowałam. A co najlepsze, ich wątek zajmuje całkiem sporą część fabuły, więc pod tym względem jestem bardzo zadowolona. Bohaterowie dojrzeli, moim zdaniem szczególnie widać to po Adamie, lecz pozostał sobą, tym starym Adamem sprzed umową z Cabeswater i tym po niej. Podobnie Gansey i Ronan, wciąż charyzmatyczni, jedyni w swoim rodzaju. Blue pozostała neutralna, nic do niej nie mam. Za to do paczki dołączył Henry, polubiłam go, troszeczkę żałuję, że autorka wprowadziła go tak późno. Kolejną rzeczą, która mnie urzekła, opisy. Wiem, wiem, ja i zachwycanie się opisami to coś niemożliwego, ale jednak. Czułam tę magię, jakbym znajdowała się we wszystkich tych miejscach, uczestniczyła w rytuałach i snach.

Więc co mi się nie podobało? Czarne charaktery. Stiefvater zupełnie nie potrafi ich dobrze wykreować. Nie budzą przerażenia, nie są tak mroczne, jakimi mogłyby się wydawać z opisów. Wspomniana w recenzji "Wiedźmy z lustra" Piper nadal jest nijaka, nawet ja budzę większe przerażenie niż ona. Autorka wprowadza również nowych bohaterów, można powiedzieć, że bierze ich z powietrza. Pojawiają się na chwilę, po czym znikają z prędkością światła. Przykładem tego jest Atremus. Jest, potem go nie ma, znowu jest na chwilę i znika. Wydaję mi się, że miał rolę do odegrania, ale autorka po prostu nie umiała wykorzystać jego potencjału. Albo miał być po prostu zwykłym zapychaczem.

Ciężko będzie mi zakończyć przygodę z Blue i jej kruczymi chłopcami. Naprawdę ich polubiłam, mimo początkowej niechęci do niektórych. Choć mam kilka uwag, uważam że ostatni tom trzyma poziom i nawet lekko przebija pierwszy. Być może sięgnę także po "Opal", ponieważ jestem ciekawa, jak potoczą się losy Ronana i Adama.

Za egzemplarz dziękuję portalowi Zaczytajsie


Natalia
Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger