Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Małecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Małecki. Pokaż wszystkie posty

sobota, października 17, 2020

"To wszystko powinno potoczyć się inaczej" - "Saturnin" Jakuba Małeckiego *Natalia*

"To wszystko powinno potoczyć się inaczej" - "Saturnin" Jakuba Małeckiego *Natalia*

Autor: Jakub Małecki
Tytuł: Saturnin
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: SQN

Umarłem, prawda? Powinni mnie pochować, zakopać głęboko do jednej mogiły. A jednak budzę się. Światło słoneczne mnie oślepia. Coś pali od środka. Przyciskam dłonie do brzucha. Widzę, jak między palcami zbiera się szkarłatna ciecz. Żyję, a jednak umarłem. To nie tak miało wyglądać.

Kilkuletni Saturnin mieszka z mamą i dziadkiem na wsi. Mężczyzna nie jest typowym miłym starszym panem, który chętnie opiekuje się wnukiem, opowiada zabawne historie, odpoczywa w zaciszu domu. Wręcz przeciwnie, codziennie rano pije czarną kawę, pali papierosa i znika na całe dnie. Chłopiec wierzy, że dziadek przebywa w tajemniczej krainie, którą mija codziennie, jadąc do szkoły autobusem przez dwa dodatkowe kilometry. Dwadzieścia lat później Saturnin musi wrócić w rodzinne strony. Zostawia Warszawę i swoje nudne życie, aby znaleźć dziadka. Wspólnie z matką zagłębiają się w przeszłość, w rodzinną historię. To, czego się dowiedzą, nie tylko zmieni ich tok myślenia o pewnych sprawach, ale również o nich samych.

Mogłabym się rozpisywać o wspaniałości tej książki, ale zanudziłabym Was na śmierć. Dlatego daruję sobie i przejdę do konkretów. Mało powiedziane, że mi się podobało. To było coś naprawdę dobrego. Czułam, jakbym przeniosła się do czasów małego Saturnina, do przeszłości jego dziadka, matki. Żyłam razem z nimi, uczestniczyłam w każdej chwili. Małecki mnie nie zawiódł. To, co mnie urzekło za pierwszym razem - czyli umiejętność kreacji bohaterów, opisywanie uczuć, postrzeganie rzeczywistości - to wszystko zagrało idealnie. Króluje prostota, a jednak między wierszami można odczytać, że chodzi o coś więcej.

Nie ma jednego bohatera, choć na początku myślałam, że jest nim tytułowy Saturnin. To jego poznajemy najpierw. Wydaje mi się podobny do wielu ludzi żyjących w obecnych czasach. Zagubiony, nieszczęśliwy, znudzony życiem. Praca sprzedawcy, mieszkanie w bloku w Warszawie, dziewczyna, do której nigdy nie zagada. A tu, nie wiadomo skąd, wiadomość o zniknięciu dziadka. I wtedy właśnie się zaczyna - powraca do niego przeszłość, uderza ze zdwojoną siłą, a jedyne, co może z nią zrobić, to ją rozpamiętywać. Kolejnym bohaterem jest Hania - matka mężczyzny. Ją poznajemy jako nastolatkę. Jej historia też nie ma kolorowych barw. Co najciekawsze, została opisana w listach. Bardzo oryginalna, od razu przypadła mi do gustu. I na końcu dziadek, najbardziej tajemnicza postać. Mam wrażenie, że jakby nie poznać przeszłości tych trzech postaci, książka nie miałaby sensu. Dopiero złożenie jej w całość daje zamierzony efekt.

"Saturnin" to kolejna wspaniała powieść Małeckiego. To historia o poszukiwaniu siebie, radzeniu sobie z bólem, problemami a także samym sobą. Pokazuje, ile człowiek jest w stanie poświęcić, aby osiągnąć cel. To kolejna opowieść o zwyczajnych ludziach, ale o niezwykłych losach. Nie można się od niej oderwać, a po zakończeniu czuje się niedosyt. Jako początkująca pisarka, dodam, że chciałabym pisać tak cudowanie jak Małecki.

Natalia


czwartek, czerwca 27, 2019

Niezwykłe historie codzienności - "Nikt nie idzie" Jakuba Małeckiego *Natalia*

Niezwykłe historie codzienności - "Nikt nie idzie" Jakuba Małeckiego *Natalia*

Autor: Jakub Małecki
Tytuł: Nikt nie idzie
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Codzienność. Wydawałoby się, że jest nudna, nie ma w niej nic niezwykłego. A jednak jakby się zagłębić, to skarbnica historii, które chwytają za serca i wzbudzają emocje.




Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, nie mogła się pozbyć myśli o nim. Mężczyzna i jednocześnie dziecko, z balonami i starym plecakiem. Los sprawia, że spotyka go znowu w chwili tragedii. Jakiś impuls każe jej zabrać nieznajomego do siebie i pomóc. Niespodziewanie  spotyka dawnego przyjaciela.


Ta książka jest o życiu. O przypadkach, błędnych decyzjach, poszukiwaniu miłości, akceptacji, swojego miejsca, mam wrażenie, że o wszystkim. Każda strona to kawałek układanki. Wszystkie postacie i ich historie przeplatają się ze sobą, a potem łączą, by stworzyć całość. Opowieść kipi od emocji, które zostają po przeczytaniu na długo. Wypełnia myśli, przywołuje wspomnienia, ściska za serce. Żałuję, że jest tak krótka, mogłabym ją czytać bez końca.

"Nikt nie idzie" to cudowna opowieść o życiu. O tym, że jedna decyzja, jedno spotkanie, przypadek może zmienić wszystko. Już w trakcie czytania wiedziałam, że ta książka zostanie ze mną na długo. Na pewno jeszcze do niej wrócę.
Natalia
Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger