Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królewskie źródło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królewskie źródło. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, października 08, 2018

Magiczna intryga i wielka wojna - "Królewski zdrajca" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #3]

Magiczna intryga i wielka wojna - "Królewski zdrajca" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #3]
Autor: Jeff Wheeler
Tytuł: Królewski zdrajca
Cykl: Królewskie źródło, tom 3
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Jaguar


"Królewski zdrajca" to trzeci (ale wcale nie ostatni) tom serii Królewskie źródło. Dwa poprzednie ogromnie mi się podobały i nie mogłam się już doczekać dalszego ciągu. Czy Jeff Wheeler zdołał mnie zaskoczyć i tym razem? Czy oczarowało mnie coś więcej niż tylko przepiękna, klimatyczna okładka?
Owen zmierza na Północ, do Dundrennan, by pożegnać umierającego Stieva Horwatha. To spotkanie jest dla niego podwójnie bolesne, gdyż do zamku przybywa także Evie ze swoją rodziną. Choć jest prawowitą spadkobierczynią tych ziem, król postanawia oddać je we władanie Catsby'ego. Jago i Elysabeth czują się oburzeni i dotknięci tą niesprawiedliwą decyzją. Świadomy ich niezadowolenia Severn żąda, by zostawili jedno ze swoich dzieci w Królewskim Źródle. Genevieve, tak jak przed laty Owen, zostaje zakładniczką króla, gwarancją lojalności swych rodziców. Tymczasem lord Kiskaddon zostaje wysłany na misję. Ma oświadczyć się księżnej Brytoniki, by w ten sposób ją obrazić i rozpętać kolejną wojnę. 
Spodziewałam się, że w trzecim tomie akcja trochę zwolni, bo co ciekawego mogłoby się jeszcze wydarzyć? Przez te wszystkie rewelacje i zwroty akcji z poprzednich części autor zawiesił sobie poprzeczkę naprawdę wysoko. Utrzymanie takiego poziomu z pewnością nie było łatwe. Ale muszę przyznać, że Jeff Wheeler poradził sobie z tym zadaniem znakomicie. Kiedy tylko udało się odkryć jedną część układanki, poznać jeden sekret, na jego miejsce natychmiast pojawiał się kolejny. Dzięki temu powieść cały czas trzymała w napięciu, a fabuła pozostała nieprzewidywalna aż do samego końca. Także i tym razem zwrotów akcji nie brakowało, a nowe miejsca i postacie tylko czekały, by przyjrzeć im się bliżej i dostrzec całą ukrytą w nich magię.

Bohaterowie nadal rozwijali się, kształtowani przez swoje doświadczenia. Owen zaczął dostrzegać, jak mocno służba Severnowi wpłynęła na jego zachowanie. Dręczyły go poważne obawy, czy nie staje się powoli taki sam jak jego król. We władcy Ceredigionu zaszły bowiem bardzo niepokojące zmiany. Zdrada osoby, którą darzył największym zaufaniem, miała okrutne, nieodwracalne konsekwencje. Skoro wszyscy widzieli w nim potwora, to tym właśnie postanowił się stać. To z kolei postawiło Owena przed kolejnym dylematem - czy pozostając lojalnym wobec władcy, postępuje słusznie?

Choć fabuła i tym razem mnie nie zawiodła, to jednak nie wszystkie szczegóły okazały się tak dobrze dopracowane jak do tej pory. Moją uwagę zwrócił np. status lady Sinii (która okazała się niezwykle interesującą bohaterką). Nazywanie jej raz księżną, a raz królową było trochę mylące i wprowadzało niepotrzebny zamęt. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia czy sam autor nie mógł się zdecydować, ale w przypadku innych bohaterów takie sytuacje się nie zdarzały. Co jeszcze wydało mi się dziwne? Dwoje bohaterów składa przysięgę małżeńską w obecności kapłana, on stwierdza wprost, że są już mężem i żoną, a później i tak za każdym razem mówi się tylko, że są zaręczeni. W przypadku osób niewtajemniczonych było to zrozumiałe, ale żeby oni sami nie pamiętali, że wzięli już ślub?!
Podsumowując, "Królewski zdrajca" okazał się równie dobry jak dwa poprzednie tomy serii. Choć moją uwagę zwróciły pewne niejasności, fabuła pozostała niezmiernie wciągająca, a kolejne zwroty akcji zaskakiwały, wskazując na coraz to nowe tajemnice do odkrycia. Bohaterowie nie przestali mnie zadziwiać, a dokonywane przez nich wybory z biegiem czasu wcale nie stawały się łatwiejsze. Zwłaszcza gdy dodatkowo zmagali się z poczuciem, że ich los może być z góry przesądzony. Widząc, jak historia zatacza koło, a pewne zdarzenia wciąż się powtarzają, musieli podjąć ryzyko, starając się zmienić przyszłość na lepsze. Czy im się udało? O tym zapewne dowiemy się z kolejnych tomów. Ja na pewno po nie sięgnę. A Wy?
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Recenzje pozostałych tomów serii:


Wyzwania:

sobota, września 29, 2018

Wiąże mnie lojalność... - "Córka złodzieja" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #2]

Wiąże mnie lojalność... - "Córka złodzieja" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #2]
Autor: Jeff Wheeler
Tytuł: Córka złodzieja
Cykl: Królewskie źródło, tom 2
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: Jaguar


W "Trucicielce królowej" poznałam małego, wystraszonego Owena, odebranego rodzicom i zmuszonego, by zamieszkać na zamku króla Severna. Władcy budzącego powszechne przerażenie wśród swoich poddanych. Byłam ciekawa, jak dalej potoczą się losy chłopca i bardzo chętnie sięgnęłam po "Córkę złodzieja". Ale teraz powiem Wam jedno: ja nie chcę kolejnego tomu, ja MUSZĘ go przeczytać! Najlepiej już, w tej chwili ;)
Od wydarzeń z pierwszego tomu serii Królewskie źródło minęło 9 lat. Owen i Evie stoją u progu dorosłości. On ma właśnie sprawdzić się po raz pierwszy w roli dowódcy. Ona zostaje na Północy, choć sama również chętnie wzięłaby udział w walce. Severn wysyła Kiskaddona na pomoc księżnej Brytoniki, którą rządzący Oksytanią Chatriyon próbuje zmusić do małżeństwa. Okazuje się jednak, że to tylko część większego spisku. Na horyzoncie pojawia się nowy pretendent, pragnący siłą przejąć koronę. Twierdzi, że jest bratankiem króla, choć wszyscy uważali go dotąd za zmarłego. Czy to on ma być tym Straszliwym Truposzem z legendy? Do czego posunie się Severn, gdy uświadomi sobie, że nikomu nie może już ufać?
Kontynuacja historii Owena z miejsca mnie porwała. Czemu trudno się dziwić, gdy autor praktycznie od razu rzuca czytelnika na pole decydującej bitwy. Nie martwcie się jednak, jeśli nie przepadacie za makabrycznymi opisami walk, tutaj tego nie znajdziecie. Jeff Wheeler zdecydowanie bardziej skupia się bowiem na strategii, obmyślaniu najlepszych, najbardziej zaskakujących dla przeciwnika posunięć. Przy okazji odkrywamy razem z głównym bohaterem, że spisek sięga o wiele dalej niż się spodziewał. I mimo że powoli posuwa się do przodu, odkrywając kolejne elementy układanki, wciąż ma wrażenie, że nie dostrzega całego obrazu. Wyczuwa, że w sprawę zamieszany jest ktoś jeszcze i to on pociąga za sznurki, dążąc do sobie tylko znanego celu. Rozpoczyna się wojna, a Owen staje przed poważnym dylematem: walczyć o własne szczęście czy pozostać lojalnym wobec króla.

Już w "Trucicielce królowej" podobało mi się obserwowanie stopniowych zmian, jakie zachodziły w głównym bohaterze. Ze sparaliżowanego strachem dziecka, niezdolnego wydusić z siebie słowa w sytuacji stresu, stał się odważnym, pewnym siebie i niezwykle inteligentnym młodzieńcem, jakiego spotykamy na pierwszych stronach "Córki złodzieja". To jednak nie koniec. Coraz lepiej i świadomiej wykorzystuje magię Źródła, chociaż wciąż ma jeszcze wiele do odkrycia. Staje przed trudnymi wyborami, a Severn zdaje się sprawdzać jego lojalność do granic możliwości. Podejmuje decyzje, które wydają mu się słuszne, ale czy naprawdę takie są? Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za posłuszeństwo wobec króla?

Pozostali bohaterowie również się rozwijają, zachodzą w nich różne zmiany, co uważam za wielką zaletę tej serii. Tak jak w prawdziwym życiu, różnorakie wydarzenia i dokonywane wybory kształtują osobowość poszczególnych postaci. Nic, co się wokół nich dzieje, nie pozostaje bez wpływu na nich samych i ich sposób postrzegania świata. Nie tylko Owen przechodzi ważne próby, podobnie jest z Evie. Chociaż łamią jej serce, nie traci nadziei, mierząc się z każdą z nich z dumnie podniesionym czołem. Dramaty nie omijają także samego króla. Kolejne zdrady zaufanych ludzi odciskają na nim straszliwe piętno...
"Trucicielka królowej" wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie, ale drugi tom serii, "Córka złodzieja", kompletnie mnie oczarował. Bohaterowie, niby tak już dobrze znani, wciąż się zmieniali i dojrzewali, stawiani przed ciężkimi wyborami. Lojalność władcy czy własnemu sercu - ten dylemat wciąż im towarzyszył, sprawiając, czyniąc tę opowieść nie tylko ogromnie ciekawą, ale również pełną emocji. Chociaż autor nie zagłębiał się zbytnio w szczegółowe opisy walk, tocząca się wojna i tak robiła wrażenie. Skupienie się na strategii działania zamiast przytłaczania krwawymi opisami wcale mi nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, pasowało nawet bardziej do klimatu powieści. Historia opowiedziana przez Jeffa Wheelera wciągnęła mnie i zafascynowała. Nie mogę się już doczekać kolejnych tomów tej niezwykłej serii. Polecam!
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Książkę znajdziecie też na portalu


Wyzwania:

wtorek, września 25, 2018

Oszukać oszusta... - "Trucicielka królowej" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #1]

Oszukać oszusta... - "Trucicielka królowej" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #1]
Autor: Jeff Wheeler
Tytuł: Trucicielka królowej
Cykl: Królewskie źródło, tom 1
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Jaguar

Okrutny król, o którym krążą mrożące krew w żyłach plotki. Dworskie intrygi i całe zastępy szpiegów śledzących każdy ruch, gotowych donieść o każdym przewinieniu. Tajemnicza magia przejawiająca się w przeróżny sposób u wybrańców obdarzonych przez Źródło. Mały chłopiec wyrwany z rodzinnego domu, umieszczony na królewskim dworze w charakterze zakładnika... Ja się skusiłam, a Wy?
Królestwem Ceredigionu włada bezwzględny tyran, Severn. Jego poddani żyją w przeświadczeniu, że zamordował własnych bratanków, aby nie stanęli mu na drodze do władzy. Nadal ma jednak wielu wrogów. Podczas bitwy pod Wzgórzem Ambion diuk Kiskaddon zwleka z wykonaniem rozkazu, licząc na porażkę króla, czym ściąga na siebie jego wielki gniew. Cena za zdradę jest wysoka - najstarszy syn diuka zostaje stracony, a Severn żąda kolejnego potomka jako gwaranta lojalności rodu. Tym sposobem zakładnikiem na królewskim dworze zostaje ośmioletni Owen. Jeden fałszywy ruch i chłopiec podzieli los starszego brata. Czy uda mu się przetrwać, gdy przerażający władca wciąż jest blisko, a wokół aż roi się od szpiegów i bezustannych spisków?
Pierwsze rozdziały powieści Jeffa Wheelera czytało mi się dość ciężko. Obawiałam się, że informacje o wszystkich przewijających się przez dwór postaciach i o wydarzeniach z przeszłości królestwa w końcu mnie przytłoczą. Ale kiedy miałam już z rezygnacją przyznać, że będzie nudno... coś się zmieniło. Akcja nabrała tempa, a rozwijająca się w nieoczekiwanym kierunku historia Owena wciągnęła mnie tak, że nie mogłam się już od niej oderwać. 

Ten wyjątkowy chłopiec od razu zyskał moją sympatię. Inteligentny i spostrzegawczy, był świetnym obserwatorem rozgrywających się wokół wydarzeń. Poza tym dużo łatwiej się zorientować w sytuacji, gdy ktoś tłumaczy ją dziecku. Podziwiałam również jego przemianę, stopniowe pokonywanie strachu, który początkowo całkowicie go paraliżował, nie pozwalając wydobyć z siebie ani słowa. Największe wrażenie wywarła na mnie jednak postać tytułowej trucicielki. Kobiety zdolnej przechytrzyć każdego szpiega. Odważnej i lojalnej, gotowej poświęcić własne życie w słusznej sprawie. A do tego tak pełnej tajemnic, że to, co ujawnia autor w pierwszym tomie serii, musi być zaledwie nikłym ułamkiem skrywanych przez nią sekretów. Moją uwagę zwrócił również szpieg Mancini. Choć wydaje się być niegroźnym grubasem, którego myśli zaprząta głównie jedzenie, mam wrażenie, że w kolejnych tomach może jeszcze mocno zaskoczyć. Podobnie zresztą jak sam król. To tak złożony i pełen sprzeczności bohater, że sama już nie wiem, czego się po nim spodziewać.
Mimo dość ospałego początku, "Trucicielka królowej" zdecydowanie przykuła moją uwagę intrygującą fabułą i szeregiem nietypowych, zapadających głęboko w pamięć postaci. Choć sposób narracji z początku niezbyt przypadł mi do gustu, wkrótce się do niego przekonałam i mogłam już bez przeszkód czerpać przyjemność ze śledzenia losów dzielnego Owena. Tytułowa trucicielka całkowicie podbiła moje serce i mam nadzieję na spotkanie jeszcze wielu tak dobrze wykreowanych bohaterów w kolejnych tomach. Jeśli lubicie opowieści o szpiegach, dworskich intrygach i magii, koniecznie musicie sięgnąć po serię Królewskie źródło. Ja polecam i już biegnę czytać "Córkę złodzieja" ;)
Zuzanna 

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Książkę znajdziecie też na portalu


Wyzwanie:


Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger