Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new adult. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą new adult. Pokaż wszystkie posty

środa, czerwca 03, 2020

[PREMIEROWO] "Dream Again" Mony Kasten [AGAIN #5] *Zuzanna*

[PREMIEROWO] "Dream Again" Mony Kasten [AGAIN #5] *Zuzanna*
Autor: Mona Kasten
Tytuł: Dream Again
Cykl: Again, tom 5
Liczba stron: 328 (ebook)
Wydawnictwo: Jaguar



Allie i Kaden, Everly i Nolan, Dawn i Spencer, Sawyer i Isaac. Tych bohaterów Mony Kasten mieliśmy już okazję poznać. Co czeka nas w kolejnej odsłonie serii Again? Zmagający się z kontuzją Blake i Jude, która w pogoni za marzeniem straciła wszystko.
Jude od dziecka marzyła o karierze aktorskiej. Kiedy jednak producenci podejmują decyzję o zakończeniu serialu, w którym grała, jej świat się wali. Załamana i spłukana przyjeżdża do Woodshill, by zatrzymać się na pewien czas u starszego brata. Niestety oznacza to zamieszkanie pod jednym dachem również z Blakiem, byłym chłopakiem, który wciąż nie wybaczył jej rozstania.
Mona Kasten po raz kolejny zabiera nas do Woodshill, tym razem w towarzystwie nowej bohaterki. Ambitna i zdolna Jude próbuje zacząć od nowa, odcinając się od przeszłości. Okazuje się to jednak niezwykle trudne. W małym miasteczku nikt nie chce zatrudnić dziewczyny, która nie ma nawet matury, a jej doświadczenie zawodowe ogranicza się do planu filmowego. Obecność Blake'a dodatkowo pogarsza sytuację, zwłaszcza że kontuzja zniszczyła również jego marzenia o karierze. Choć oboje czują się przytłoczeni i zrezygnowani, a szanse na sukces mają niewielkie, mimo wszystko nie poddają się, lecz walczą dalej, dzień po dniu. Zbyt często irytowali mnie swoim zachowaniem, bym jakoś szczególnie ich polubiła, ale tym jednym ujmowali mnie za każdym razem.

Jak zawsze w przypadku tej autorki, na brak emocji nie mogłam narzekać. Mona Kasten potrafi przelewać je na papier tak zręcznie, że nie da się pozostać wobec nich obojętnym, przeżywa się wszystko wraz z bohaterami. Czytając jej powieści, przyłapuję się czasem na tym, że przejmuję się nawet tymi postaciami, których nie darzę zbytnią sympatią. Do tej pory było tak, że gdy już autorka spuściła tę swoją bombę, ujawniając, z jak poważnymi problemami zmagali się jej bohaterowie, to całkowicie zmieniało sytuację. Nagle elementy układanki trafiały na swoje miejsce i wszystko stawało się jasne. Czasem moje podejście zmieniało się w tym momencie o 180 stopni. Ale nie tym razem. Domyślałam się, co takiego spotkało Jude w Los Angeles, więc nie było to dla mnie żadnym zaskoczeniem. Spodziewałam się czegoś więcej i niestety tym razem się rozczarowałam.
Jeżeli poznaliście już i polubiliście poprzednie tomy serii Again, najnowsza powieść Mony Kasten pewnie również przypadnie Wam do gustu. Ja liczyłam na nieco mniej oczywistą historię i czuję pewien niedosyt. Tym razem moment, który miał wszystko zmienić, przeszedł właściwie bez echa, nie robiąc na mnie większego wrażenia. Chociaż "Dream Again" okazało się całkiem przyjemną, lekką i budzącą wiele emocji lekturą, poprzednie części serii były zdecydowanie lepsze, a moim faworytem nadal pozostaje "Feel again". 
Zuzanna



Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!


sobota, listopada 02, 2019

Everly i Nolan w kolejnej odsłonie serii Again Mony Kasten - "Hope Again" [AGAIN #4] *Zuzanna*

Everly i Nolan w kolejnej odsłonie serii Again Mony Kasten - "Hope Again" [AGAIN #4] *Zuzanna*

Autor: Mona Kasten
Tytuł: Hope Again
Cykl: Again, tom 4
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Jaguar

W "Hope Again", podobnie jak w poprzednich tomach serii Mony Kasten, trudnej historii miłosnej zabraknąć nie mogło. Ale studentka i jej wykładowca? Choć mają wiele wspólnego, rozumieją się jak nikt i uwielbiają prowadzić nocne rozmowy, taka relacja może oznaczać tylko poważne kłopoty...


Everly Penn studiuje literaturę na Uniwersytecie Woodshill i przyjaźni się z Dawn, znaną nam już z poprzednich części serii. Mama Everly i ojciec Dawn już od pewnego czasu są razem, ale mimo że sprawiają wrażenie szczęśliwych, dziewczyna podchodzi do ich związku bardzo sceptycznie. Zbyt wiele razy widziała swoją rodzicielkę ze złamanym sercem, by uwierzyć, że tym razem może być inaczej. Ona sama stara się nie angażować, choć nie może przestać myśleć o pewnym wykładowcy...

Główna bohaterka ma za sobą niezwykle trudne dzieciństwo. Choć zdawałoby się, że trwający od lat koszmar wreszcie się skończył, demony przeszłości nadal nie dają o sobie zapomnieć. Dziewczyna trzyma wszystkich na dystans, pilnując się, by nie zdradzić zbyt wiele na swój temat. W rezultacie nawet najbliżsi przyjaciele mało o niej wiedzą. Jest tylko jedna osoba, której Everly mogłaby zwierzyć się ze wszystkiego - prowadzący warsztaty kreatywnego pisania Nolan Gates. Ponieważ oboje mają problemy ze snem, często prowadzą nocne rozmowy. Ale gdy granica pomiędzy wykładowcą a studentką zaczyna się zacierać, kłopoty są nieuniknione.
Mona Kasten po raz kolejny ujęła mnie swoim stylem i łatwością, z jaką odmalowuje wszelkie targające bohaterami emocje. A tych znajdziecie w jej powieściach naprawdę dużo. To właśnie za ich sprawą dałam się wciągnąć kolejnej historii, choć w gruncie rzeczy nie zdarzyło się w niej nic, czego bym się nie spodziewała. Kiedy jednak tak umiejętnie ukazane przeżycia poszczególnych postaci wysuwają się na pierwszy plan, schematyczność fabuły już tak bardzo nie razi.
Sięgając po "Hope Again", liczyłam na kolejną dawkę tego, co spodobało mi się już w poprzednich tomach serii, a więc przede wszystkim mnóstwo silnych emocji i bohaterów z problemami, których życie dotąd nie rozpieszczało. I tym razem się nie zawiodłam, choć przyznam, że zakończenie wydało mi się mało realistyczne. Miłośnikom pełnych emocji powieści i fanom twórczości autorki historia Everly i Nolana z pewnością przypadnie do gustu. Polecam. Zwłaszcza że w przyszłym roku ma się ukazać kolejna część serii, "Dream Again".
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Wyzwania:


poniedziałek, czerwca 17, 2019

No i gdzie się podział ten bad boy? - "Bad Boy's Girl 4" Blair Holden [BAD BOY'S GIRL #4] *Zuzanna*

No i gdzie się podział ten bad boy? - "Bad Boy's Girl 4" Blair Holden [BAD BOY'S GIRL #4] *Zuzanna*
Autor: Blair Holden
Tytuł: Bad Boy's Girl 4
Cykl: Bad Boy's Girl, tom 4
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Jaguar

Po przeczytaniu trzeciego tomu serii Bad Boy's Girl, miałam wątpliwości, czy nadal chcę poznać dalszy ciąg tej historii. Tom czwarty czekał już jednak na półce, więc zdecydowałam się dać jej jeszcze jedną szansę. Czy było warto? Niekoniecznie.
Tym razem mamy okazję poobserwować, jak Tessa i Cole radzą sobie w związku na odległość. On jest zajęty studiami prawniczymi w Chicago, ona podejmuje pracę w nowojorskiej redakcji czasopisma o modzie i urodzie. Początkowo panujący tam klimat przypominał mi powieść "Diabeł ubiera się u Prady", na szczęście dość szybko okazało się, że szefowa Tessy jest jednak bardziej ludzka. Cole zdaje się być tak zabiegany, że nie ma czasu na nic, nawet na sen i jedzenie. Ale gdy ukochana przybywa do miasta i postanawia zrobić mu niespodziankę, okazuje się, że to nie studia tak bardzo go zajmują. A ona nie miała zielonego pojęcia, co tak naprawdę się dzieje.
Zapowiadało się dobrze, nawet lepiej niż poprzednie części, a wyszło jak zawsze. Tak zdecydowane skupienie się na jednym wątku nie wyszło tej powieści na dobre. Ile można wałkować ten sam temat i te same problemy? Okazuje się, że nawet 4 tomy to za mało. I choć na początku historia Tessy i Cole'a ujęła mnie za serce, czuję przesyt i mam już powoli dość tych dwojga. Zwłaszcza że pojawiło się całkiem sporo wątków, które można było rozwinąć w naprawdę interesujący sposób. Chociażby relację między Beth i Travisem czy te tajemnicze problemy Cole'a, z którymi Tessa pomagała mu sobie poradzić. Niestety autorka poszła w tej kwestii na łatwiznę. Ilekroć wspomina o kłopotach kogoś innego niż główna bohaterka, bardzo szybko zamyka temat, rzucając czasem jakiś strzęp informacji lub całkowicie olewając sprawę. Dowiadujemy się, że coś tam się złego dzieje, ale Tessa nie będzie się przecież wtrącać w sprawy swoich przyjaciółek albo coś było nie tak, ale pracowali nad tym i już jest ok. Cóż, moim zdaniem czytelnik, który przebrnął już przez kilka tomów, zasługuje na więcej.
Co jeszcze mi się nie podobało? Zrobienie z Cole'a idioty. Niby to inteligentny człowiek, bo nawet na studiach prawniczych świetnie sobie radzi, ale w codziennym życiu staje się z jakichś niezrozumiałych powodów przygłupem o zachowaniach godnych jaskiniowca. Zaborczy, porywczy, niby robi wszystko, żeby chronić swoją kobietę, a tak naprawdę to on najmocniej ją rani. Można by pomyśleć, że po ich trudnych doświadczeniach, zacznie w końcu uczyć się na błędach, ale nie. Nic z tego. Wciąż podejmuje złe decyzje i zamyka się przed Tessą. Ale przecież on ją tak kocha, że w większości przypadków wystarczy zwykłe "przepraszam" i już po sprawie. Jedyne, co go jeszcze ratuje to fakt, że nadal jest dobrym człowiekiem o wielkim sercu i pragnie pomagać wszystkim wokół. Gdy zamienia się w tę uroczo nieporadną wersję siebie, można mu wybaczyć niemal wszystko. Niemal. Bo w innych sytuacjach strasznie mnie wkurzał swoim zachowaniem. A ile w nim zostało z tytułowego bad boy'a? W sumie już chyba tylko zabójczy styl i to, że od czasu do czasu jeszcze komuś da w mordę.
Jakieś plusy tej historii? Proszę bardzo. Mimo że czuję się rozczarowana, to tragicznie przecież nie było, jakieś zalety da się znaleźć. Humor jak zwykle mnie nie zawiódł. Mimo irytacji i znużenia, które dawały o sobie znać w niektórych momentach, całość czytało mi się lekko i przyjemnie, a zabawne teksty rozśmieszyły mnie nieraz. Poza tym Tessa chyba wreszcie dorosła. Starała się zachowywać bardziej dojrzale i nawet coraz częściej jej się to udawało, choć oczywiście miała też gorsze momenty. Tym razem to jej postać zrobiła na mnie większe wrażenie, ponieważ w końcu zaczęła się naprawdę zmieniać i rozwijać.
Moja przygoda z serią Bad Boy's Girl zaczęła się całkiem dobrze. Niestety z czasem coraz więcej elementów tej opowieści zaczęło mnie drażnić. Nie dość, że główna bohaterka niemal bezustannie użalała się nad sobą i sama siebie obarczała winą za każdy problem, to jeszcze tytułowy bad boy gdzieś po drodze zupełnie przestał nim być. Zaczął się też zachowywać jak zupełnie inny człowiek i coraz trudniej było mi darzyć go sympatią. Wciąż liczyłam na to, że w którymś momencie autorka pozwoli nam poznać bliżej także innych bohaterów i ich problemy. Tak się jednak nie stało. Bardzo rozczarowało mnie ucinanie wszystkich wątków, które nie dotyczyły bezpośrednio związku Tessy i Cole'a i zbywanie czytelnika ogólnikami. Uważam, że rozwinięcie ich wzbogaciłoby tę opowieść i znacznie by ją urozmaiciło. Seria Bad Boy's Girl całkiem dobrze sprawdza się jako lekka, pełna humoru i naszpikowana emocjami lektura i jako taką mogę ją Wam polecić (zwłaszcza pierwszy tom). Ja jednak liczyłam na coś więcej i zawiodłam się. Domyślam się, jak się to wszystko zakończy i ostatni tom raczej już sobie daruję.
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!


Wyzwania:

środa, lutego 27, 2019

Bez uczuć, bez serca... Sawyer - "Feel" Again" Mony Kasten [AGAIN #3] *Zuzanna*

Bez uczuć, bez serca... Sawyer - "Feel" Again" Mony Kasten [AGAIN #3] *Zuzanna*
Autor: Mona Kasten
Tytuł: Feel Again
Cykl: Again, tom 3
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Jaguar

Każdy, kto kiedykolwiek został zraniony, ma swoje własne reakcje obronne. Coś, co pomaga mu nie czuć zbyt mocno, nie pamiętać za wiele, nie ufać nikomu do końca... Dla Sawyer tym właśnie są imprezy, alkohol i przygody na jedną noc oraz jej największa pasja - fotografia. Jednak prędzej czy później to się musi zmienić. A przebudzenie z takiego stanu zawieszenia zwykle okazuje się bardzo bolesne.
Sawyer Dixon uchodzi za osobę gardzącą uczuciami, którą nic tak naprawdę nie obchodzi. Ona sama dokłada wszelkich starań, by odciąć się od koszmarnej przeszłości i nie dopuścić nikogo zbyt blisko. Przekonana, że nigdy nie będzie wystarczająco dobra dla ludzi, których spotyka na swojej drodze, zamyka się w sobie. Jej starsza siostra, Riley, to jedyna rodzina, jaką ma (nie licząc okrutnej ciotki, która zrujnowała im dzieciństwo). Świętując sukces Dawn na imprezie, Sawyer poznaje Isaaca. Gdy dowiaduje się, w jaki sposób traktują go koleżanki ze studiów, postanawia mu pomóc. Zawiera z nim nietypową umowę - pomoże mu zyskać pewność siebie i nauczy, jak podrywać dziewczyny, a w zamian on zgadza się zostać jej projektem dyplomowym.
Jak możecie się domyślić, wyniknie z tego wiele zabawnych sytuacji, choć nie zabraknie też zadumy, wzruszeń, chwil zwątpienia, a także scen rozdzierających serce. Ja na brak emocji nie narzekałam. Wręcz przeciwnie, "Feel Again" to tom, który z całej serii poruszył mnie najmocniej. Nie mogę powiedzieć, żebym miała podobne doświadczenia co główna bohaterka, a mimo to ta postać była mi szczególnie bliska, zwłaszcza w tych najbardziej bolesnych momentach. Autorka opisała je tak realistycznie i przejmująco, że autentycznie miałam łzy oczach, a to przy czytaniu nieczęsto mi się zdarza.

Chociaż po lekturze poprzednich tomów Sawyer pozostawała wciąż jedną z najmniej przeze mnie lubianych postaci, tutaj wreszcie się to zmieniło. Gdy Mona Kasten zdecydowała się w końcu przedstawić jej trudną historię, pozwoliła zajrzeć w jej myśli i zrozumieć ją, kompletnie odmieniła moje spojrzenie na tę bohaterkę. Z zimnej, wrednej jędzy stała się nagle najsilniejszą dziewczyną w całej tej trylogii. Nieszczęśliwe dzieciństwo, a co za tym idzie, mocno zaniżone poczucie własnej wartości, sprawiły, że starała się do wszystkiego i wszystkich podchodzić ostrożnie, z wielkim dystansem. Mimo że nie pozwalała nikomu zbytnio się do siebie zbliżyć, by uniknąć kolejnego zranienia, pozostała dzielną, lojalną i odważną osobą o dobrym sercu, gotową poświęcić naprawdę wiele dla osób, które są dla niej ważne.
Wydawało mi się, że ta część okaże się najmniej ciekawa, a najbardziej interesujące historie opowiedziane przez Monę Kasten mam już za sobą. Tymczasem powieść "Feel Again" zrobiła na mnie wrażenie najbardziej realistycznej i wywołała u mnie najwięcej emocji. Żadna inna nie poruszyła mnie do tego stopnia, a pozostałe bohaterki zdają się blaknąć w porównaniu do Sawyer. Moim zdaniem ten tom wypada najlepiej również pod względem edytorskim. Nie rzuciły mi się w oczy literówki ani inne dziwne błędy (pomijając powtarzanie trzy razy "że" w jednym zdaniu). Jeśli macie już za sobą lekturę dwóch poprzednich tomów, sięgnijcie również po ten, a nie pożałujecie. Polecam z całego serca.
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Wyzwania:

niedziela, lutego 17, 2019

Zaufać na nowo... - "Trust Again" Mony Kasten [AGAIN #2] *Zuzanna*

Zaufać na nowo... - "Trust Again" Mony Kasten [AGAIN #2] *Zuzanna*
Autor: Mona Kasten
Tytuł: Trust Again
Cykl: Again, tom 2
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Jaguar

Moje wrażenia po lekturze "Begin Again" były bardzo pozytywne. Bohaterowie stworzeni przez Monę Kasten stali się bliscy mojemu sercu i z przyjemnością sięgnęłam również po drugi tom jej trylogii - "Trust Again". Czy on również przypadł mi do gustu? I jak wypada w porównaniu do poprzedniej powieści?

Burzliwa historia Allie i Kadena już za nami, choć to wcale nie oznacza, że tych bohaterów już więcej nie spotkamy. Wręcz przeciwnie, pozostają stale obecni i uczestniczą w kolejnych wydarzeniach, lecz tym razem schodzą na drugi plan. Główną bohaterką, a zarazem narratorką, zostaje Dawn, najlepsza przyjaciółka Allie. Chociaż w Woodshill całkiem dobrze sobie radzi, bolesna przeszłość przypomina o sobie raz po raz, wpływając przede wszystkim na jej relację ze Spencerem. Czy dziewczyna, która panicznie boi się zranienia, zdoła przełamać swój strach i znów komuś zaufać?
Tak jak poprzednio, także tutaj byłam przygotowana na pojawienie się pewnych schematów. Miałam przy tym obawy, że historia Dawn i Spencera może za bardzo przypominać tę, którą poznaliśmy w pierwszym tomie. Nic bardziej mylnego. Owszem, oni również mają tajemnice i przeżyli naprawdę ciężkie chwile. Dręczą ich wspomnienia, których nigdy nie będą w stanie wymazać z pamięci. Aby poradzić sobie z nimi i uwierzyć, że może ich jeszcze w życiu spotkać coś dobrego, że zasługują na szczęście pomimo popełnionych błędów, potrzeba ogromnych pokładów odwagi i wielkiej siły. Im także nie będzie łatwo, ale to wcale nie znaczy, że poddadzą się bez walki.
Dawn zyskała moją sympatię już w poprzednim tomie, jednak dopiero tutaj autorka mogła ukazać w pełni całą złożoność tej postaci. Wiedziałam już, jak lojalna i troskliwa była wobec swoich najbliższych, lecz i tak zaskoczyło mnie, do jakiego stopnia potrafiła się dla nich poświęcić. Wolała cierpieć w milczeniu, byle tylko nie przysparzać im dodatkowych zmartwień. Poza tym dała się poznać jako kochająca córka i zdolna pisarka, a fakt, że zdołała się zaprzyjaźnić nawet z Sawyer, chyba mówi sam za siebie. Również Spencer zasłużył na mój podziw, wykazując się nieludzką wręcz siłą ducha. Ten otwarty, zabawny, wiecznie uśmiechnięty chłopak doświadczył czegoś, co równie dobrze mogło go kompletnie złamać. Mimo to odnalazł w sobie dość determinacji, by mierzyć się ze wszystkim dzień po dniu. A przy tym zarażał optymizmem wszystkich wokół, jakby on sam nie miał żadnych zmartwień.
W moim odczuciu "Trust Again" wypadło jeszcze lepiej niż "Begin Again". To wszystko, co skradło moje serce w pierwszym tomie trylogii, znalazłam również tutaj. Ciekawe historie, skomplikowani bohaterowie z trudną przeszłością, która kładzie się cieniem na teraźniejszości i niemal uniemożliwia patrzenie w przyszłość z nadzieją, a przy tym wyjątkowe przyjaźnie, pomagające im stanąć na nogi i odbudować wiarę w ludzi. Idealnie wyważone jak dla mnie połączenie humoru z powagą i świetnie napisane dialogi. Poza tym autorka lepiej poradziła sobie z kreacją poszczególnych postaci. Nawet nie znając jeszcze wszystkich szczegółów, nie miałam wrażenia, że ich reakcje są przesadzone. Wręcz przeciwnie. O wiele łatwiej było mi zrozumieć Dawn i Spencera niż Allie i Kadena. Tam wszystko nabrało sensu dopiero wówczas, gdy sytuacja została wyjaśniona, tutaj miałam wrażenie większej przejrzystości i naturalności. W zasadzie jedyne, co mi przeszkadzało, to literówki. Na szczęście nie były specjalnie liczne, ale nie zdziwcie się, kiedy np. Spencer zostanie nazwany Spacerem.
Historia Allie i Kadena z "Begin Again" bardzo mi się spodobała, ale to "Trust Again" ostatecznie sprawiło, że zakochałam się w tej serii. Lekka, a zarazem pełna emocji i trudnych doświadczeń bohaterów, była dla mnie wyjątkowo udaną lekturą. Dawn i Spencer popełniają błędy, a mimo to mogą w pewnych sytuacjach służyć za wzór do naśladowania. Nie są idealni, ale właśnie dzięki temu stają się nam, czytelnikom, bardzo bliscy. Takie powieści czytam z prawdziwą przyjemnością. I nawet jeśli przebieg fabuły można bez większego problemu przewidzieć, wciąż zaskakują tymi wszystkimi szczegółami, które znajdziemy pomiędzy. Jeśli pierwszy tom przypadł Wam do gustu, drugi z pewnością również się Wam spodoba. Polecam!
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!


Moją recenzję "Begin Again" znajdziecie TUTAJ.

Wyzwania:

czwartek, stycznia 31, 2019

Not broken, just bent... - "Begin Again" Mony Kasten [AGAIN #1] *Zuzanna*

Not broken, just bent... - "Begin Again" Mony Kasten [AGAIN #1] *Zuzanna*
Autor: Mona Kasten
Tytuł: Begin Again
Cykl: Again, tom 1
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Jaguar


Bardzo długo zabierałam się za lekturę "Begin Again" Mony Kasten. Wiedziałam, że wiele osób się nią zachwyca. Specjalnie nie wczytywałam się zbytnio w te opinie, żeby się niczym nie sugerować i móc się skupić na własnych wrażeniach. Jak wypadło moje pierwsze spotkanie z tą autorką?
Allie Harper ma już dość swoich rodziców i życia, jakie dotąd prowadziła. Pragnie pójść wreszcie własną drogą i sama o sobie decydować. Kiedy jej plany dotyczące studiów i przyszłej kariery spotykają się z ostrą krytyką matki i ojca, dziewczyna pakuje się i wyjeżdża do oddalonego o ponad tysiąc kilometrów Woodshill. Niestety miejsca w akademikach są już zajęte, więc pozostaje jej tylko znalezienie jakiegoś pokoju do wynajęcia. Wbrew pozorom to wcale nie jest łatwe. Allie zaczyna tracić nadzieję. Ma do obejrzenia jeszcze jedno mieszkanie. Jeśli się nie uda, będzie musiała się poddać i wrócić do domu albo zacząć sypiać w samochodzie. Gdy zjawia się na miejscu, przystojny, ale wyjątkowo nieuprzejmy właściciel od razu wyrzuca ją za drzwi, twierdząc, że nie ma zamiaru mieszkać z dziewczyną. Jednak po tym, jak kolejny kandydat na współlokatora rezygnuje, zmienia zdanie. Uprzedza przy tym, że będą ją obowiązywały pewne zasady...
Sięgając po tę książkę, spodziewałam się lekkiego, przyjemnego i niezbyt skomplikowanego romansu. Przez większość rozdziałów tak właśnie było. Z czasem jednak, gdy coraz wyraźniej widziałam, że wydarzenia z przeszłości, które tak dręczą głównych bohaterów, to nie żadne błahostki, wiele się zmieniło. Autorka obarczyła oboje, Allie i Kadena, olbrzymim bagażem emocjonalnym. Dziewczyna goniąca za wolnością i korzystająca z każdej okazji, by robić to, czego wcześniej zabraniali jej rodzice oraz wredny, zarozumiały przystojniak nagle stali się w moich oczach postaciami o wiele bardziej skomplikowanymi. Traumy, jakich doświadczyli, pozostawiły trwały ślad na ich psychice, prześladując ich przez lata i kładąc się cieniem na wszystkim, co robili. Ujawnienie tych głęboko skrywanych, bolesnych tajemnic, kazało mi spojrzeć na ich wybory i rozterki z zupełnie innej perspektywy. Początkowo trochę mnie bawili, a trochę irytowali zachowaniami, które odbierałam jako dziecinne i przesadzone. Ale gdy na światło dzienne wyszły sprawy dotąd przez nich skrupulatnie ukrywane, ich postaci zyskały głębię i stały się niezwykle intrygujące. Ogromnie polubiłam także bohaterów drugoplanowych. Największą sympatię wzbudziła we mnie Dawn - zabawna, lojalna i bardzo waleczna. Uosobienie przyjaciółki idealnej. Zwłaszcza po tym, jak przyłożyła Kadenowi. Spencer i Scott natomiast świetnie spisywali się, gdy atmosfera stawała się zbyt napięta. Obaj nieodmiennie wywoływali uśmiech na mojej twarzy.
Prosty, jasny język i liczne dialogi sprawiły, że powieść przeczytałam bardzo szybko. Zanim się zorientowałam, już byłam w połowie, a lektura sprawiała mi tyle radości, że wcale nie miałam ochoty się od niej odrywać. Poczucie humoru autorki od razu przypadło mi do gustu, szczególnie zabawne były dla mnie utarczki słowne bohaterów. To jedna z rzeczy, które w książkach uwielbiam - zabawne, a jednocześnie dość realistyczne konfrontacje, które mogę śledzić z zapartym tchem, zastanawiając się, co ciekawego z nich wyniknie. Choć z czasem robiło się coraz poważniej, styl Mony Kasten nie tracił na lekkości, a ja z zawrotną prędkością zmierzałam ku zakończeniu, nie mogąc się doczekać aż je poznam.
Chociaż fabuła i kreacja bohaterów zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, mam też pewne zastrzeżenia. Przeszkadzały mi przede wszystkim literówki, a tych dopatrzyłam się całkiem sporo. Niestety tak już mam, że książki niedopracowane pod tym względem czyta mi się gorzej. Zdarzały się również pewne nieścisłości w tekście. Na przykład taka sytuacja: bohaterka zgubiła się w lesie. Nie ma zasięgu w komórce, żeby sprawdzić mapę, ale dzwonić może bez problemu (tyle tylko, że akurat nikt nie odbiera). Albo całując się z chłopakiem, stoi oparta o komodę, a w następnej chwili on ją z niej zdejmuje i stawia na podłodze. Niby wszystko ok, ale kiedy ona tam wlazła? Może się czepiam, ale gdy autorka bawi się w tak szczegółowe opisywanie każdego ruchu i każdego spojrzenia, to powinna się tego konsekwentnie trzymać i pamiętać, co napisała chwilę wcześniej. Na szczęście takich przypadków nie zauważyłam zbyt wiele i ostatecznie nie wpłynęły jakoś znacząco na mój odbiór powieści.
Powieść "Begin Again" okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Zamiast lekkiej historyjki miłosnej dostałam wciągającą opowieść o młodych ludziach walczących ze wszystkich sił z demonami przeszłości, pragnących uwolnić się od bolesnych wspomnień i zacząć wszystko od początku. O skomplikowanych relacjach rodzinnych, w których pozory grają główną rolę, a pieniądze i reputacja znaczą więcej niż dobro własnych dzieci. To także opowieść o zaufaniu, nadziei i o wewnętrznej sile, którą dysponuje każdy z nas. To poruszająca, pełna emocji historia i ogromnie się cieszę, że wreszcie zdecydowałam się ją przeczytać. Na pewno sięgnę również po pozostałe tomy tej trylogii. Szczerze polecam!
Zuzanna

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Wyzwania:

piątek, lutego 16, 2018

[PREMIEROWO] "Srebrny łabędź" Amo Jones [ELITE KING'S CLUB #1]

[PREMIEROWO] "Srebrny łabędź" Amo Jones [ELITE KING'S CLUB #1]
Autor: Amo Jones
Tytuł: Srebrny łabędź
Cykl: Elite King's Club, tom 1
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 16 lutego 2018

Owiany tajemnicą elitarny klub bogatych nastoletnich chłopaków, o którym krążą legendy... Jego członkowie budzą nie tylko ogromne zainteresowanie wśród rówieśników, ale również - a może przede wszystkim - powszechny strach. Trzymają się razem i prowadzą pokręcone, mroczne gry. Uczniowie Riverside doskonale wiedzą, że nie należy z nimi zadzierać. Nikt nie chce się przekonać, jak bardzo niebezpieczni potrafią być.
Właśnie tam trafia Madison Montgomery, gdy przeprowadza się z ojcem i jego drugą żoną do Hamptons. Po traumatycznych przeżyciach związanych ze śmiercią matki, dziewczyna liczy na świeży start w nowym miejscu. Ale oczywiście nic z tego, wszyscy już wiedzą i wcale się z tym nie kryją. Na szczęście już pierwszego dnia Madi poznaje sympatyczną Tatum, z którą się zaprzyjaźnia. Jej radość nie trwa jednak długo. Nastolatka ostrzega ją przed grupą groźnych chłopaków, którzy rządzą całą szkołą. Gdy wraca do domu, okazuje się, że zły dzień jeszcze się nie skończył - poznaje swojego przyrodniego brata, Nate'a. Jednego z członków Elite King's Club.
Powieść Amo Jones czytało mi się niesamowicie szybko. Lekki język, krótkie rozdziały i liczne dialogi sprawiły, że ani się obejrzałam, a już pierwszy tom serii dobiegał końca. Jeśli dodać do tego mnóstwo tajemnic i szczególny klimat - mroczny i pełen grozy - dostajemy lekturę, od której trudno się oderwać. Autorka sprawnie stopniuje napięcie, pilnując się bardzo, by utrzymać czytelnika w niepewności i nie zdradzić mu zbyt wiele. Także fakt, że prawdziwe intencje większości bohaterów pozostają niejasne, zwiększa atrakcyjność książki. 

Główna bohaterka za to zupełnie nie przypadła mi do gustu. Zapowiadała się całkiem nieźle - niedająca się zastraszyć nastolatka z charakterem, poczuciem humoru i zamiłowaniem do broni. Niestety z biegiem czasu podejmuje coraz więcej niezrozumiałych decyzji i pakuje się w kolejne kłopoty, jakby jej instynkt samozachowawczy nagle gdzieś się ulotnił. Obdarza zaufaniem osoby, od których powinna się trzymać z daleka. Z odważnej dziewczyny zmienia się w bezmyślną lalkę, napaloną na wszystko, co się rusza. Uważa, że potrafi o siebie zadbać, ale gdy ktoś ją krzywdzi i grozi jej śmiercią... zachwyca się, jak bardzo jest przystojny i w zasadzie zgadza się na wszystko.
"Srebrny łabędź", pomimo ogromnie irytującej głównej bohaterki, jako tom rozpoczynający serię Elite King's Club sprawdził się całkiem dobrze. Mrocznych tajemnic nie brakuje, a wraz z rozwojem akcji pytań wciąż przybywa. O co w tym wszystkim chodzi? Czy Królowie naprawdę nienawidzą Madi czy jednak starają się ją chronić? A może to tylko pokręcona, chora gra? Amo Jones zdecydowanie rozbudziła moją ciekawość. Koniecznie muszę poznać odpowiedzi, więc po kolejne części na pewno sięgnę. Jeśli lubicie mroczne powieści new adult i tajemniczych, śmiertelnie niebezpiecznych bohaterów (no i jesteście w stanie jakoś znieść postać Madi), polecam i Wam.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger