czwartek, czerwca 22, 2017

[BOOK TOUR] "Szeptucha" Katarzyny Bereniki Miszczuk [Kwiat paproci #1]

[BOOK TOUR] "Szeptucha" Katarzyny Bereniki Miszczuk [Kwiat paproci #1]
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Szeptucha
Cykl: Kwiat paproci, tom 1
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: W.A.B.



Organizatorka akcji:
Rosa Czyta
Jak wyglądałoby teraz życie w naszym kraju, gdyby historia przybrała inny obrót i Mieszko jednak nie przyjął chrztu? Oddawalibyśmy cześć Świętowitowi, Welesowi, Swarożycowi, bogini Mokosz... Mimo rozwoju i postępu technologicznego wciąż pozostałaby żywa wiara w wąpierze, strzygi, rusałki, utopce, płanetników, ubożęta i inne nadprzyrodzone istoty, a zawody takie jak szeptucha czy żerca nadal by istniały. Katarzyna Berenika Miszczuk oferuje podróż do alternatywnej wersji Polski XXI wieku - ja dałam się skusić, a Wy?
Gosia właśnie skończyła studia medyczne. Zanim ostatecznie wkroczy w dorosłe życie i podejmie pierwszą pracę, musi jeszcze odbyć roczny staż u szeptuchy. Dziewczynie jest to bardzo nie w smak, w końcu nie po to pilnie się uczyła przez ostatnie lata, by trafić do jakiejś zapadłej wsi, gdzie będzie zbierać ziółka i udawać, że wierzy w bogów i śmieszne zabobony. Gdy matka umawia ją na praktyki w Bielinach, swojej rodzinnej miejscowości, nie ma jednak wyboru. Jakoś to przetrwa, a potem wreszcie zostanie prawdziwym lekarzem. Gdy wszystko wydaje się iść nie tak, spotyka wyjątkowo przystojnego mężczyznę, który podwozi ją do domu szeptuchy. Mieszko przygotowuje się do zawodu kapłana u miejscowego żercy. Może pobyt na wsi, wbrew pozorom, wcale nie okaże się taki zły? Gosię czeka jednak sporo niespodzianek i niezwykle trudny wybór. To, komu zaufa, zadecyduje o jej życiu... lub śmierci.
Długo zwlekałam z lekturą "Szeptuchy", przekonana, że to nie jest książka dla mnie. Tymczasem powieść niesamowicie mnie wciągnęła. Słowiańscy bogowie i wierzenia ludowe, które tak długo trzymały mnie z dala, okazały się jej największą zaletą. Tworzyły unikalną, mityczną atmosferę pełną magii, tajemnic i niebezpieczeństw. Główna bohaterka - panicznie bojąca się kleszczy hipochondryczka marząca o znalezieniu sobie faceta - była źródłem wielu zabawnych sytuacji. Wielkie wrażenie wywarła na mnie również jej mentorka, Jaga, z miejsca zaskarbiając sobie moją sympatię. Ta niesamowita lektura zupełnie mnie pochłonęła - aż żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej.  Teraz, kiedy już przeszłam na dobrą stronę mocy, czas nadrobić zaległości i przeczytać kolejne tomy tego cyklu (mam wielką nadzieję, że równie dobre)! 

Książka bierze udział w wyzwaniach:

niedziela, czerwca 18, 2017

Nieustraszona zabójczyni z Zakonu Cieni - "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Anety Jadowskiej [Seria Nikity #1]

Nieustraszona zabójczyni z Zakonu Cieni - "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Anety Jadowskiej [Seria Nikity #1]
Autor: Aneta Jadowska
Tytuł: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
Cykl: Seria Nikity, tom 1
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: SQN Imaginatio

W alternatywnej Warszawie niełatwo jest przeżyć. Zwłaszcza gdy w każdej chwili można natknąć się na jakieś groźne stworzenie. Wilki, wilkołaki, wampiry, wąpierze, duchy i ludzie o przeróżnych zdolnościach magicznych to nie najbezpieczniejsze towarzystwo. Zresztą skoki napięcia w liniach magicznych każdego potrafią zmienić w krwiożerczą bestię ogarniętą żądzą mordu.
Nikita należy do Zakonu Cieni. Zabija na zlecenie i jest w tym naprawdę dobra. W końcu do tego od dziecka szkoliła ją matka, stojąca na czele całej organizacji. Pracuje sama, zaledwie garstka ludzi cieszy się jej zaufaniem. Czy to się zmieni wraz z przydzieleniem nowego partnera? A może czeka go taki sam los jak poprzedników i jego dni są już policzone? Kim tak naprawdę jest Robin i kogo Matka Przełożona chce się pozbyć?
"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Zaczynając lekturę, pomyślałam sobie "nie, tym razem źle trafiłam, to mi się nie spodoba". Tymczasem kolejne rozdziały wciągały mnie coraz bardziej i nim się spostrzegłam, dotarłam do końca książki, niezmiernie ciekawa, jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki. Wszechobecna brutalność i język adekwatny do profesji Nikity początkowo nie przypadły mi do gustu, ale wkrótce zdołałam wczuć się w klimat opowieści, rozumiejąc, iż stanowią jej nieodłączny element. Ta nieustraszona kobieta, która musi mierzyć się nie tylko z przerażającymi stworami, ale nawet z własnymi rodzicami, zdecydowanie zdobyła moją sympatię, a jej cięty język i poczucie humoru zapewniły mi naprawdę dobrą rozrywkę.
Aneta Jadowska wykreowała w swojej powieści świat godny uwagi. Alternatywna wersja Warszawy, podzielona Wisłą na Warsa i Sawę, a w ich obrębie dzielnice, z których każda ma swoje cechy charakterystyczne, zrobiła na mnie duże wrażenie. To świat, gdzie magia jest nie tylko narzędziem w rękach obdarzonych nią ludzi, ale przede wszystkim odrębną, żywą siłą, myślącą i realizującą swój własny plan. Autorka zaludniła go nietuzinkowymi bohaterami i zapewniła im tyle doświadczeń, by zagwarantować ciekawą, wartką akcję. Jeśli macie więc ochotę na fantastykę w mniej baśniowej, brutalniejszej wersji - polecam. Ja na pewno sięgnę po kolejny tom tej serii.

Książka bierze udział w wyzwaniach:


piątek, czerwca 16, 2017

[ZAPOWIEDŹ] "Podróżniczka" Arwen Elys Dayton

[ZAPOWIEDŹ] "Podróżniczka" Arwen Elys Dayton











Premiera: sierpień 2017
Wydawnictwo: Uroboros














Quin Kincaid jest Poszukiwaczką. To wielki honor i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ale to, czego się dowiedziała w noc swojej Przysięgi, zmieniło jej świat na zawsze. Życie Quin zostało bowiem zbudowane na oszustwie. Tradycja Poszukiwaczy okazała się nie tyle szlachetna, ile brutalna i bezwzględna. Ojciec dziewczyny jest mordercą. Jej wuj – kłamcą. Jej matka – ofiarą. A chłopiec, którego kiedyś kochała, pogrążył się w zemście, mając na swojej liście także jej rodzinę.
Ja planuję nadrobić zaległości i przeczytać od razu obie części, a Wy? Czytaliście pierwszy tom? Czekacie na drugi? 

środa, czerwca 14, 2017

[PREMIEROWO] "Miłość, która przełamała świat" Emily Henry

[PREMIEROWO] "Miłość, która przełamała świat" Emily Henry
 Autor: Emily Henry
Tytuł: Miłość, która przełamała świat
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 14.06.2017

Nastolatkę o indiańskich korzeniach odwiedzają nocą Inni. Najczęściej widzi pomarszczoną staruszkę, która pojawia się u niej w pokoju, siada w fotelu bujanym i snuje opowieści o początku świata. Twierdzi, że każda z nich ma znaczenie i kryje w sobie ważną prawdę. Ale czy dziewczyna zdoła odkryć ją na czas? Kim tak naprawdę jest kobieta nazywana przez nią Babcią - Bogiem, aniołem, duchem... czy może jeszcze czymś innym?
Po traumie z dzieciństwa Natalie przez lata doświadczała halucynacji. Gdy w końcu ustały, wydawało się, że terapia EMDR przyniosła rezultaty. Dziewczyna lada moment kończy liceum, a po wakacjach ma wyjechać na Uniwersytet Browna. Tymczasem zaczynają się dziać dziwne rzeczy - stojąc na boisku pełnym ludzi, Natalie czuje szarpnięcie i nagle wszyscy znikają, na murawie pojawia się za to samotny chłopak, którego nigdy wcześniej nie widziała. Babcia znów ją odwiedza, mówiąc "masz tylko trzy miesiące, aby go uratować". Kogo ma ocalić nastolatka i w jaki sposób może tego dokonać? Skąd biorą się jej halucynacje i czy na pewno są właśnie tym, czy się wydają?
Natalie to zdecydowanie wyjątkowa osóbka, nie tylko ze względu na to, co ją spotyka. Adoptowana, gdy miała zaledwie 11 dni, bardzo starała się wtopić w otoczenie. Taniec w zespole czy związek z popularnym i ogólnie lubianym futbolistą pomagały jej tłumić dojmujące poczucie inności. W momencie, gdy Babcia znika z jej życia, coś się jednak zmienia. Próbując na nowo odnaleźć swoje miejsce, dziewczyna odchodzi z grupy i zrywa z chłopakiem, choć wciąż jej na nim zależy. Stara się odkryć, kim tak naprawdę jest i czego pragnie. Nie będzie to łatwe, gdy halucynacje powracają, a wraz z nimi pojawia się tajemniczy Beau...
Emily Henry oczarowała mnie tą wyjątkową opowieścią o poszukiwaniu własnej tożsamości, o przyjaźni i poświęceniu, ale przede wszystkim o uczuciu tak silnym, że potrafi zmienić świat. Dzięki oryginalnej fabule i ciekawym bohaterom przygoda z tą książką okazała się dla mnie naprawdę udana. Historia Natalie nie tylko zaintrygowała mnie i wciągnęła już od pierwszych stron, ale również zapewniła sporo wzruszeń i humoru. Opowieści snute przez Babcię dodawały jej tajemniczości i tworzyły niemal baśniową aurę. Ta ciepła i skłaniająca do refleksji, a jednocześnie lekka i przyjemna, książka zdecydowanie mnie urzekła. Z pewnością sięgnę również po następne powieści tej autorki, a tymczasem polecam Wam gorąco "Miłość, która przełamała świat" - naprawdę warto!

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu YA!

Książka bierze udział w wyzwaniach:

piątek, czerwca 09, 2017

Tam, gdzie z ziaren kiełkują sny... - "Olga i osty" Agnieszki Hałas

Tam, gdzie z ziaren kiełkują sny... - "Olga i osty" Agnieszki Hałas
Autor: Agnieszka Hałas
Tytuł: Olga i osty
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: W.A.B.

Czy sny mogą odmienić czyjeś życie? Pomóc zrozumieć, pogodzić się z przeszłością, zaakceptować siebie, dać odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Czy mają moc przenoszenia do innej, równoległej rzeczywistości, rządzącej się zupełnie innymi prawami niż świat, który znamy? Agnieszka Hałas zaprasza nas do miejsca, gdzie sen i jawa przenikają się wzajemnie, tworząc niezapomniany, pełen magii klimat rodem z baśni.
Olgę poznajemy w bardzo ciężkim dla niej momencie. Opuszczona przez narzeczonego 33-latka wiedzie ponurą egzystencję, nie spodziewając się już od losu niczego dobrego. Księgarnia, w której pracowała przez ostatnie lata, została zamknięta i teraz kobieta z trudem wiąże koniec z końcem. By jakoś się utrzymać, chwyta się różnych zleceń na korektę i redakcję tekstów, ale zarobione w ten sposób pieniądze to zdecydowanie za mało. Gdy zaczyna brakować jej środków, dostaje niespotykaną propozycję. Jakimś cudem trafia do magicznej krainy i zostaje gospodynią czarodzieja. Zaświat nie jest jednak tym, czym się wydaje, a wysłannicy Królowej Ostów stopniowo wysysają z niego barwy. Czy Olga, choć tylko piaskomyślna, obroni jego mieszkańców przed plagą szarych?
Agnieszka Hałas stworzyła na kartach powieści przestrzeń naprawdę wyjątkową i niezapomnianą. Zaświat pełen jest magicznych stworzeń - złotorożców, szczuropająków, szarych czy domowików. Choć niewiele ma wspólnego z typowo baśniową, idylliczną krainą, przyciąga jak magnes, wabiąc skrywanymi tajemnicami. Jego mieszkańcy mówią Oldze, że śni, ale czy na pewno? Granica między snem a jawą zaciera się coraz bardziej. Co dzieje się naprawdę, a co jest tylko iluzją? Czy spotkanie z szatanem to jedynie wytwór wyobraźni głównej bohaterki? 

Chociaż Olga trafia do tak niesamowitego świata, ona sama wydaje się całkiem zwyczajna. Samotna, niezbyt atrakcyjna, z nadmiarem kilogramów i drastycznie niską samooceną. Wydarzenia z dzieciństwa i trudna relacja z matką odcisnęły na niej wyraźne piętno. Dorastając w poczuciu, że nigdy nie będzie wystarczająco dobra, popada w depresję, a jako dorosła kobieta nie potrafi znaleźć sobie miejsca w życiu i osiągnąć szczęścia. Czy to się zmieni? Czym tak naprawdę jest dla niej Zaświat - snem, alternatywną rzeczywistością, a może podróżą w głąb siebie?
Książka Agnieszki Hałas z pewnością nie jest historią lekką, którą przeczytamy w jeden wieczór i równie szybko o niej zapomnimy. Imponuje wielowarstwową fabułą, do jakiej można wracać wiele razy, ciągle odkrywając coś nowego. Mądra i pouczająca, zachęca do refleksji nad sensem istnienia, czasem upływającym zbyt szybko, przeciekającym między palcami. Boleśnie uświadamia, że niewykorzystane szanse przepadają na zawsze, a życie jest skarbem, który niewykorzystany właściwie zamienia się w szarą, nudną egzystencję. "Olga i osty" to niesamowita powieść wpisująca się w nurt realizmu magicznego. Jeśli macie ochotę podążyć magiczną Ścieżką, przemierzając Zaświat i zatracić się w połowie drogi między jawą a snem, szczerze polecam Wam tę książkę!

Za egzemplarz gorąco dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:

czwartek, czerwca 01, 2017

Majowy zakupoholizm książkowy & podsumowanie miesiąca

Majowy zakupoholizm książkowy & podsumowanie miesiąca

Jak widzicie, w maju znów zaszalałam w księgarniach :) Na swoją obronę powiem tylko, że mój portfel zbytnio nie ucierpiał - prawie cały stosik po prawej kupiłam, korzystając z bonów uzyskanych za wypełnianie płatnych ankiet ;)

Co takiego się tam znalazło?
Kim, do diabła, jest Anita?! Wandy Szymanowskiej,
Łzy nocy Anny Rychter,
Nic do stracenia. Początek Kirsty Moseley,
Tylko milion Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego,
Miłość i aspiryna Małgorzaty J. Kursy,
Tysiąc pocałunków Tillie Cole,
Mów mi katastrofa Magdaleny Wali,
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton,
Jesteś moją obsesją Federico Moccii,
Wszystkie twoje marzenia Agaty Czykierdy-Grabowskiej,
Drugie życie Matyldy Magdaleny Trubowicz,
Wiatrodziej Susan Dennard,
Zimowy monarcha Bernarda Cornwella.

Dostałam również dwie książki od Grupy Wydawniczej Foksal: Do zobaczenia nigdy Erica Lindstroma oraz Olgę i osty Agnieszki Hałas.

W maju udało mi się przeczytać 5 książek:
Niezapominajki Moniki Fudali (recenzja),
Kim, do diabła, jest Anita?! Wandy Szymanowskiej (recenzja),
Do zobaczenia nigdy Erica Lindstroma (recenzja),
Urodzeni, by przegrać Igi Wiśniewskiej (recenzja),
Wiatrodziej Susan Dennard (recenzja).

A co Wam udało się upolować w maju? :)

środa, maja 31, 2017

"[...] dopiero w śmierci mogli pojąć istotę życia. A tylko żyjąc, zmienią świat" - "Wiatrodziej" Susan Dennard [Czaroziemie #2]

"[...] dopiero w śmierci mogli pojąć istotę życia. A tylko żyjąc, zmienią świat" - "Wiatrodziej" Susan Dennard [Czaroziemie #2]
Autor: Susan Dennard
Tytuł: Wiatrodziej
Cykl: Czaroziemie, tom 2
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: SQN Imaginatio

Pierwszy tom serii Czaroziemie całkowicie mnie oczarował. Susan Dennard sprawiła się na medal, tworząc "Prawdodziejkę", i bardzo niecierpliwie czekałam na kolejne spotkanie z Safi, Iseult i Merikiem. Sugerując się tytułem, liczyłam zwłaszcza na solidną dawkę przygód tego ostatniego. Ale czy było warto?
Książę Nubrevny jest w poważnym niebezpieczeństwie. Ktoś czyha na jego życie. Choć udaje mu się obronić przed skrytobójcą, jego okręt zostaje doszczętnie spalony, a załoga ginie. Nikt nie wie, że ocalał, a to daje mu sporą przewagę nad przeciwnikiem. Przekonany, że za zamachem stoi jego siostra, postanawia zdobyć dowody jej winy. Statek Vanessy spotyka taki sam los, jak ten dowodzony przez Merika. Cesarzowa i Safi ledwo uchodzą z życiem. Szczęście szybko je jednak opuszcza - dostają się w ręce piekielnych bardów. Iseult wyrusza na poszukiwanie przyjaciółki, lecz jej plany pokrzyżuje kolejne spotkanie z niebezpiecznym krwiodziejem.
Tym, co bezapelacyjnie wzbudziło mój zachwyt, była okładka - zakapturzona postać z mieczem w dłoni, którą owiewa wiatr unoszący jesienne liście, a w tle burza i miasto w płomieniach - po prostu c u d o. Spodobała mi się jeszcze bardziej niż ta zdobiąca "Prawdodziejkę". 
Z bólem serca muszę jednak przyznać, że w moim odczuciu to jedyny element mogący konkurować z pierwszą częścią cyklu. Liczyłam na opowieść skupiającą się wokół Merika, a dostałam... Vivię. Miałam wrażenie, że to ona pojawiała się częściej, albo przynajmniej była bardziej wyrazista niż jej brat. I chociaż historia księżniczki okazała się niezwykle ciekawa i wciągająca, to jednak pewien niedosyt pozostał.
Rozdzielenie bohaterów powinno teoretycznie dać autorce większe pole do popisu - trzy razy więcej fascynujących wydarzeń rozgrywających się w tym samym czasie - ale moim zdaniem nie wykorzystała tego potencjału w pełni. O ile w przypadku "Prawdodziejki" wszystko toczyło się w zawrotnym tempie, nie dając nikomu ani chwili wytchnienia, o tyle tutaj przestoje akcji jednak się zdarzały.
Pojawiły się za to nowe tajemnice i kilka intrygujących postaci, jak choćby Cam, Kahina czy Sowa. A niektórzy znani nam już bohaterowie dali się poznać z zupełnie innej strony...
Susan Dennard pierwszą częścią cyklu postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Chociaż tym razem, jak dla mnie, obyło się bez fajerwerków, to wciąż bardzo dobra, wciągająca powieść fantasy. Znajdziemy w niej legendarne stwory, groźnych piratów, krwawe walki, ukryte podziemne miasto, a nawet zmarłych przywracanych do życia. W moim odczuciu to historia ciut słabsza niż "Prawdodziejka", ale równie magiczna. Ja z pewnością nie odmówię sobie przyjemności sięgnięcia po następny tom, a Wy?

Książka bierze udział w wyzwaniu:

sobota, maja 27, 2017

[BOOK TOUR] "Urodzeni, by przegrać" Igi Wiśniewskiej

[BOOK TOUR] "Urodzeni, by przegrać" Igi Wiśniewskiej
Autor: Iga Wiśniewska
Tytuł: Urodzeni, by przegrać
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Organizatorka akcji: Cyrysia z bloga
Literacki Świat Cyrysi

Regulamin


Czasem wystarczy chwila nieuwagi, by stała się tragedia. Kilka minut może zmienić wszystko, zniszczyć człowieka, jego rodzinę, przekreślić plany na przyszłość. Poczucie winy może go zadręczać do końca jego dni. Bohaterów powieści "Urodzeni, by przegrać" prześladuje mroczna przeszłość, lecz czy na pewno właśnie taki los ich czeka?
Diana i Karol byli kiedyś parą. Nie traktowali jednak tego uczucia zbyt poważnie, a po tragicznym wydarzeniu, które dotknęło jej rodziny, dziewczyna postanowiła zakończyć ich relację. Po latach spotykają się ponownie na jednej z imprez w stolicy. Oboje wyjechali ze swojej rodzinnej miejscowości i zaczęli studia w Warszawie, on ekonomię, ona medycynę. Zaskoczenie jest ogromne. W końcu szanse, by obydwoje przeprowadzili się do tego samego miasta i jeszcze zdołali wpaść na siebie w prawie dwumilionowym tłumie, były niemal równe zeru. Żadne z nich nie wierzy w przypadki i postanawiają odnowić znajomość. Co z tego wyniknie? Czy uda im się zostawić wreszcie przeszłość za sobą i zawalczyć o szczęście?
Diana to z pozoru zwyczajna studentka, a przynajmniej taką próbuje udawać. Większość czasu poświęca nauce, świadoma, jak wymagający i czasochłonny kierunek studiów wybrała. Ma jedną bliską przyjaciółkę, ale nawet ona nie zna wszystkich tajemnic dziewczyny. Ten jeden największy sekret nie daje o sobie zapomnieć. Minęło pięć lat od zdarzenia, które złamało Dianę, zmieniając jej życie na zawsze. Poczucie winy i świadomość, że rodzice nigdy jej nie wybaczą, zżera ją od środka. Choć czuje się samotna, nie potrafi zbliżyć się do nikogo, zdając sobie sprawę, iż nie byłaby w stanie całkowicie otworzyć się przed drugą osobą i zwierzyć z tego, co ją dręczy.

Karol z kolei jest typowym "niegrzecznym chłopcem", który wychował się na ulicy cieszącej się złą sławą. Ojciec alkoholik znęcał się nad rodziną, więc gdy tylko nadarzyła się taka okazja, chłopak uciekł z domu, zdeterminowany, by już nigdy tam nie wrócić. Choć ma za sobą kryminalną przeszłość, stara się normalnie żyć. Dostał pracę na siłowni i podjął zaoczne studia. Mieszka z szalonym imprezowiczem, Haribo i to właśnie dzięki niemu drogi Karola i Diany znów się krzyżują.
Po powieści Igi Wiśniewskiej nie spodziewałam się fajerwerków. W końcu uczucie między dziewczyną z dobrego domu i "niegrzecznym chłopcem" to temat wyeksploatowany już chyba do granic możliwości. Ona zazwyczaj nie dogaduje się z rodzicami, a on ma całą masę innych kłopotów. I chociaż pod tym względem historia Diany i Karola nie zaskakuje, to jednak ma w sobie to coś, co wciągnęło mnie do ich świata i zaciekawiło na tyle, że z trudem odrywałam się od lektury. Problemy, z jakimi borykają się bohaterowie, są niezwykle poważne, dzięki czemu cała opowieść nabiera głębi. Pragnienie uzyskania przebaczenia, przeżywanie żałoby, samotność, odrzucenie przez własnych rodziców, alkoholizm czy depresja w żadnym razie nie są banalne i sprawiają, że podczas lektury zalewają nas różne emocje. Choć ogólny zarys fabuły jest dość przewidywalny, warto sięgnąć po tę pozycję dla tego wszystkiego, co autorka zawarła pomiędzy. Dla emocji, poważnych problemów skłaniających do refleksji, humoru, lekkiego i barwnego języka oraz wszystkich mniej oczekiwanych wydarzeń i zwrotów akcji. Polecam zwłaszcza wielbicielom nurtu new adult.

Książka bierze udział w wyzwaniach:



wtorek, maja 23, 2017

[PRZEDPREMIEROWO] Eric Lindstrom "Do zobaczenia nigdy"

[PRZEDPREMIEROWO] Eric Lindstrom "Do zobaczenia nigdy"
Autor: Eric Lindstrom
Tytuł: Do zobaczenia nigdy
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 24.05.2017

Parker Grant od 9 lat jest niewidoma. W kontaktach z nią obowiązują pewne Reguły. Najistotniejsze są dwie:
Reguła#1: Nie oszukuj mnie. Nigdy. Zwłaszcza wykorzystując moją ślepotę. Zwłaszcza publicznie.Reguła# Nieskończoność: Nie dostaniesz drugiej szansy. Nadużyj mojego zaufania, a już nigdy ci nie zaufam. Zdrada jest niewybaczalna.
To jak, jesteś gotów zaryzykować?

Gdy Parker miała 7 lat, jej matka wypiła butelkę wina i wsiadła za kierownicę. Kobieta spowodowała wypadek, w którym sama zginęła, a jej córka straciła wzrok. Niedawno zmarł również ojciec dziewczyny. Do jej domu przeprowadza się ciotka ze swoją rodziną. To jednak nie koniec zmian. W związku z likwidacją liceum Jeffersona, tamtejsi uczniowie zostają przeniesieni do szkoły Parker. Wśród nich jest także Scott Kilpatrick - były najlepszy przyjaciel i chłopak. Dlaczego były? Złamał Regułę nr 1 i podpada pod Regułę Nieskończoność.
Główna bohaterka to nastolatka jedyna w swoim rodzaju. Choć jest niewidoma, każdego ranka wychodzi sama z domu i biega. Zanim zaczną się lekcje, siedzi przed szkołą z przyjaciółką, Sarah, udzielając porad (głównie sercowych) innym uczniom. Mogą zawsze podejść do nich i opowiedzieć o swoich problemach, wiedząc, że zostaną wysłuchani. Mimo że życie tak ciężko ją doświadczyło, stara się żyć normalnie, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe. Od śmierci taty przyznaje sobie gwiazdki za każdy dzień, kiedy nie płakała...
Historia stworzona przez Lindstroma ogromnie mnie poruszyła. Już sama utrata wzroku w tak młodym wieku to poważny dramat. A do tego jeszcze śmierć obojga rodziców - Parker to szesnastolatka, która przeszła tak wiele! Podziwiałam jej siłę woli i starania, by normalnie funkcjonować i być traktowaną tak, jak pozostali, bez taryfy ulgowej. Choć to postać niepozbawiona wad (powiedzmy szczerze, często bywa po prostu wredna), ujęła mnie swoją bezpośredniością, specyficznym poczuciem humoru, tym, że dla przyjaciół gotowa jest zrobić wszystko. Te wyjątkowe relacje i pierwsze szkolne miłości dodawały powieści kolorów. "Do zobaczenia nigdy" okazało się szczerą i wzruszającą opowieścią o radzeniu sobie z niepełnosprawnością, o tolerancji, przeżywaniu żałoby, o dojrzewaniu, przyjaźni, miłości i zaufaniu. Ja nie mogłam się oderwać, polecam i Wam!

Za egzemplarz książki gorąco dziękuję Wydawnictwu YA! :)


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger