piątek, października 19, 2018

Wilczej historii ciąg dalszy - "Wilczyca" Katarzyny Bereniki Miszczuk [WILK #2]

Wilczej historii ciąg dalszy - "Wilczyca" Katarzyny Bereniki Miszczuk [WILK #2]
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Wilczyca
Cykl: Wilk, tom 2
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: W.A.B.

Zaciekawiona dalszymi losami bohaterów "Wilka" i zaintrygowana tym, jak zmieniać się będzie styl pisania autorki, chętnie sięgnęłam po "Wilczycę" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Tak myślałam, że tym razem mogę się spodziewać czegoś znacznie lepszego. I przeczucie mnie nie zawiodło.
Margo i jej przyjaciele z niepokojem oczekują ujawnienia się skutków wizyty w Instytucie. Okazuje się, że nie są one aż tak drastyczne, jak się spodziewali, ale to wcale nie oznacza końca kłopotów. Dziewczynę znów zaczynają dręczyć koszmary, a kolejne osoby padają ofiarą grasującej w okolicy morderczej bestii. Czy trzymając się z dala od lasu, uda im się uniknąć spotkania z potworem? A może mimo wszystko będą musieli stawić mu czoła?
O ile w "Wilku" po ciekawym początku fabuła coraz bardziej przypominała typową młodzieżówkę, której tematem przewodnim są problemy sercowe bohaterów, o tyle w "Wilczycy" autorka skupia się na wątku romantycznym jakby trochę mniej. A przynajmniej dzieje się tutaj tak dużo, że relacja Margo i Maksa na pewien czas schodzi na dalszy plan. W końcu po Wolftown grasuje tajemniczy, śmiertelnie niebezpieczny potwór i nikt nie wie, jak go powstrzymać. Nie brakuje też włamań i wybuchów, a bohaterowie przekonują się, że na zaprzestanie eksperymentów ze strony Instytutu nie mają co liczyć. W ich małym, spokojnym dotąd miasteczku nikt nie może już czuć się bezpiecznie.
Oczywiście w szkole również nie mogło się obyć bez dramatów. Nowa uczennica, Carol, do wszystkiego nieustannie się wtrącała. Ona i Carlos narobili sporo zamieszania, utrudniając życie naszym bohaterom. Margo tym razem zdecydowanie mniej mnie irytowała. Zachowywała się odważniej i bardziej dojrzale. Jej wypowiedzi również przestały być tak chaotyczne jak wcześniej, dzięki czemu styl narracji uległ pewnej poprawie. Jeśli chodzi o Maksa... tym razem mamy okazję poznać jego mroczniejszą stronę. Staje się bardziej porywczy i agresywny, a pozostali zaczynają się o niego poważnie martwić.
Czytając pierwszą powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk, dało się wyczuć, że pisała ją jako nastolatka. Kontynuacja "Wilka" - "Wilczyca" - powstała kilka lat później i różnica jest rzeczywiście widoczna. Główna bohaterka zdążyła trochę dojrzeć i wydorośleć, poprawiły się także język i styl wypowiedzi. Autorka, nie rezygnując wprawdzie z wątków miłosnych, większy nacisk położyła na resztę fabuły. Dzięki temu dzieje się zdecydowanie więcej, a bohaterowie działają sprawniej i rozważniej. Powieść zrobiła na mnie wrażenie lepiej przemyślanej i zgrabniej napisanej, a zakończenie mocno mnie zaskoczyło. Polecam!
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.!


Recenzję "Wilka" przeczytacie tutaj.

Wyzwania:

czwartek, października 18, 2018

Mitologia pomieszana z japońskim steampunkiem - ''Wojna Lotosowa'' Jaya Kristoffa [Wojna Lotosowa#1] *LostGirl*

Mitologia pomieszana z japońskim steampunkiem - ''Wojna Lotosowa'' Jaya Kristoffa [Wojna Lotosowa#1] *LostGirl*

Autor: Jay Kristoff
Tytuł: Wojna Lotosowa
Cykl: Wojna Lotosowa, tom 1
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Uroboros


Tancerze Burzy to książka, która od razu wpadła mi w oko. Pomyślałam sobie, że muszę ją przeczytać bez względu na wszystko. A wszystko przez japońską mitologię, tradycje i klimat tego cudownego kraju. Dla mnie to wręcz raj. Podeszłam do lektury z wielkim zapałem i entuzjazmem. 
Główna bohaterka to szesnastoletnia Yukiko należąca do klanu Kitsune. Żyje w świecie zanieczyszczonym lotosem. Wszystko jest z niego produkowane, a jakby tego było mało, służy on na co dzień jako narkotyk. Wyspą włada szogun Yoritomo, który ma w głębokim poważaniu skutki używania rośliny, nie obchodzi go też własny kraj. Rządzą nim jedynie własne zachcianki. A jedną z nich jest posiadanie arahitory, legendarnego tygrysa burzy, pochodzącego od samego Raijina, boga gromu i błyskawicy. Do realizacji tego zadania wybiera Masaru, ojca Yukiko. Mimo iż wiedzą, że te stworzenia już nie istnieją, to i tak wyruszają na misję, bo nie mogą odmówić ze względu na kodeks Bushido.


Na początku zostajemy zasypani mnóstwem terminologii dotyczącej mitologii, strojów, tradycji, ubioru i wielu innych rzeczy. Na szczęście autor dodał na końcu słowniczek, co bardzo ułatwia czytanie. Powoli wprowadza nas w świat przedstawiony, przez co początek może wydawać się nudny. Pocieszę Was, kończy się szybko. Część druga i trzecia to istne cudo. Cały czas coś się dzieje, dzięki czemu nie można oderwać się od książki. Apetyt podsycają dodatkowo bardzo ciekawe opisy. Dzięki nim bardzo łatwo mogłam sobie wyobrazić miejsce akcji, walkę i tego typu rzeczy. Podoba mi się również wątek miłosny. Jest interesujący i nie irytuje. Co mi się najbardziej podobało to to, że główna bohaterka kieruje się rozumem. W sumie to niezły paradoks, bo większość bohaterek młodzieżówek pisanych przez kobiety to ameby umysłowe. Co do bohaterów, to jedyny minus tej książki. Dużo dowiadujemy się jedynie o Yukiko, a o reszcie trochę, ale nie aż tyle jak o niej.
Podsumowując, jestem oczarowana tą książką. Warto przebrnąć przez początek, bo inaczej będzie ciężko zrozumieć, o co chodzi. Dalej jest już tak ciekawie, że ciężko oderwać się od lektury. Polecam wszystkim, którzy lubią Japonię i fantastykę. Nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam drugi tom.


                                                                                                                       LostGirl

niedziela, października 14, 2018

Kiedy jedna decyzja zmienia wszystko - ''Zwiadowcy'' Johna Flanagana [Zwiadowcy#1] *LostGirl*

Kiedy jedna decyzja zmienia wszystko - ''Zwiadowcy'' Johna Flanagana [Zwiadowcy#1] *LostGirl*

Autor: John Flanagan
Tytuł: Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu
Cykl: Zwiadowcy, tom 1
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Jaguar

O serii Zwiadowcy słyszałam wiele razy. Jednak mimo wielu pozytywnych opinii, nie sięgnęłam po nią. Nie zrobiłam tego nawet, gdy przestała być modna. A teraz, po latach, postanowiłam to zmienić. Zachęcona opisem, zaczęłam czytać.

Na dworze barona Aralda wychowuje się pięć sierot. Jedną z nich, a także głównym bohaterem, jest Will. Wie tylko tyle, że jego ojciec zginął jako bohater, a matka zmarła kilka dni po porodzie. Po ukończeniu piętnastu lat nadchodzi Dzień Wyboru, od niego zależy przyszłość dzieci. Will bardzo chciałby zostać rycerzem, jednak ma małe szanse, ponieważ jest drobny i niski. Czuje się też przerażony, bo jeśli żaden mistrz go nie wybierze, to będzie pracował na roli. W Dniu Wyboru prawie spełniają się koszmary chłopca, jednak w ostatniej chwili zjawia się tajemniczy Halt. Proponuje mu dołączenie do zwiadowców. Will, nie mając innego wyjścia, zgadza się. Jego przygoda dopiero się zaczyna.
Zacznę od bohaterów głównych, czyli Willa i Horacego. Moim zdaniem są bardzo dobrze wykreowani. To nadal dzieci, którymi kieruje naiwność, trochę głupota i wielka odwaga. Podczas nauki u chłopców rozwija się ziarenko dorosłości. Chwała autorowi za to, że nie zrobił z nich "mężczyzn". Często w książkach młodzieżowych widzę, jak nastolatkowie zachowują się, jakby pozjadali wszystkie rozumy. A tutaj jest tak, jak powinno być. Czy w innych tak nie może? Kolejna rzecz to pomysł na zwiadowców, owianych tajemnicą, budzących grozę i trzymających się na uboczu, okazał się strzałem w dziesiątkę. Całkowicie oczarowała mnie naturalność i plastyczność opisów. Autor z lekkością i łatwością opisuje rzeczywistość tak, że nie sposób sobie tego nie wyobrazić.  Muszę też przyznać, że twórcy udało się świetnie oddać klimat średniowiecza. Interesujący się tą epoką nie będą zawiedzeni. Na koniec dodam, że zakończenie jest piękne. Wzruszyłam się niesamowicie.
Pierwsze spotkanie z Willem uważam za udane. To początek wspaniałej historii o przyjaźni i dorastaniu. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy. Polecam wszystkim miłośnikom fantastyki i szukającym czegoś lekkiego.

                                                                                                                             LostGirl



czwartek, października 11, 2018

Małe miasteczko Wolftown i niebezpieczna tajemnica - "Wilk" Katarzyny Bereniki Miszczuk [WILK #1]

Małe miasteczko Wolftown i niebezpieczna tajemnica - "Wilk" Katarzyny Bereniki Miszczuk [WILK #1]
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Wilk
Cykl: Wilk, tom 1
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: W.A.B.


Czego spodziewać się po powieści fantasy dla młodzieży o tytule "Wilk", której akcja toczy się w miasteczku Wolftown? Moim pierwszym skojarzeniem były wilkołaki, ale... okazało się, że nie o nie tutaj chodzi. Nie mamy tu też do czynienia ze zwyczajnymi wilkami. Co w takim razie czai się w okolicznych lasach i skąd się tam wzięło?
Margo Cook przeprowadza się z rodzicami z Nowego Jorku do Wolftown. Dziewczynie zupełnie się tam nie podoba. Nie dość, że praktycznie nic tam nie ma, to jeszcze tuż za furtką zaczyna się gęsty, ciemny las. Nastolatka postanawia trzymać się od niego z daleka, zwłaszcza gdy słyszy, że mieszkają w nim wilki. Równie mocno przeraża ją także zmiana szkoły. Bycie "tą nową" w miejscu, gdzie wszyscy się znają, do przyjemnych nie należy. W dodatku od przyjazdu zaczyna ją dręczyć pewien koszmar. Dlaczego wciąż śni jej się to samo? Przed kim ucieka w środku nocy przez mroczny, niebezpieczny las?

"Wilk" to debiutancka powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk, napisana przez 15-letnią wówczas autorkę. W niektórych momentach da się to bardzo wyraźnie odczuć, choć gdybym nie wiedziała, kiedy powstała ta historia, powiedziałabym, że zarówno styl wypowiedzi, jak i słownictwo są nadzwyczaj autentyczne. Główna bohaterka, a zarazem narratorka, na większość wydarzeń reaguje bowiem jak typowa nastolatka. O ile na początku jest to całkiem zabawne, o tyle z czasem zaczyna trochę irytować. Teksty w stylu: mój chłopak może być niebezpieczny, ale pomyślę o tym kiedy indziej (bo przecież najważniejsze, że jesteśmy razem!), niestety działają mi na nerwy. Na szczęście Margo zrobiła na mnie całkiem pozytywne wrażenie ogólne. Chociaż zachowywała się dość naiwnie i impulsywnie, jej nieustępliwość, wytrwałość w dążeniu do celu i lojalność wobec przyjaciół bardzo mi się spodobały. Uroku książce dodawał nawet jej buntowniczy charakter, mimo że zazwyczaj ujawniał się w najmniej odpowiednim momencie.

Pomysł na fabułę przypadł mi do gustu, ale pewne fragmenty nie zostały zbyt dobrze przemyślane. Zwłaszcza scena w szpitalu była dla mnie mało przekonująca. Wiem, w filmach też zwykle tak to wygląda. Człowiek ma czas, aby kilka razy powtórzyć, że za wszystkim stoją jacyś tajemniczy ONI, ale nigdy nie zdąży wydusić z siebie żadnych konkretów. Tutaj ta sytuacja chyba była za mocno przeciągnięta. Bohaterka powtarzała, że to ONI tak długo, aż w końcu pojawił się ktoś, by jej przeszkodzić. A przyjaciele, którzy właśnie się przekonali, że dzieje się coś naprawdę złego? W zasadzie zwrócili uwagę, że ten ktoś może jej faktycznie zrobić krzywdę, ale grzecznie się zabrali i poszli do domu przedyskutować sytuację. No litości!

Moje spotkanie z pierwszą powieścią Katarzyny Bereniki Miszczuk przebiegło całkiem przyjemnie. Początek zrobił na mnie wyjątkowo dobre wrażenie. Małe miasteczko, w którym kryje się jakaś niebezpieczna tajemnica i dziewczyna dręczona przez koszmary - wciągnęłam się i chciałam koniecznie sprawdzić, co takiego jeszcze się wydarzy. Później niestety zaczęło to coraz bardziej przypominać typowy romans dla nastolatek i tutaj już dało się poczuć, że pisała to 15-latka. Niemniej dzięki ciekawym bohaterom i temu, że Margo to dziewczę o wielkim talencie do pakowania się w kłopoty, przez większość czasu naprawdę dobrze się bawiłam, a akcja nie dłużyła mi się ani nie nudziła. Poleciłabym tę powieść jednak głównie nastolatkom, gdyż w moim odczuciu to taki polski prekursor "Zmierzchu". Ale o wiele lepiej napisany.
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.!
Wyzwania:

poniedziałek, października 08, 2018

Magiczna intryga i wielka wojna - "Królewski zdrajca" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #3]

Magiczna intryga i wielka wojna - "Królewski zdrajca" Jeffa Wheelera [KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁO #3]
Autor: Jeff Wheeler
Tytuł: Królewski zdrajca
Cykl: Królewskie źródło, tom 3
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Jaguar


"Królewski zdrajca" to trzeci (ale wcale nie ostatni) tom serii Królewskie źródło. Dwa poprzednie ogromnie mi się podobały i nie mogłam się już doczekać dalszego ciągu. Czy Jeff Wheeler zdołał mnie zaskoczyć i tym razem? Czy oczarowało mnie coś więcej niż tylko przepiękna, klimatyczna okładka?
Owen zmierza na Północ, do Dundrennan, by pożegnać umierającego Stieva Horwatha. To spotkanie jest dla niego podwójnie bolesne, gdyż do zamku przybywa także Evie ze swoją rodziną. Choć jest prawowitą spadkobierczynią tych ziem, król postanawia oddać je we władanie Catsby'ego. Jago i Elysabeth czują się oburzeni i dotknięci tą niesprawiedliwą decyzją. Świadomy ich niezadowolenia Severn żąda, by zostawili jedno ze swoich dzieci w Królewskim Źródle. Genevieve, tak jak przed laty Owen, zostaje zakładniczką króla, gwarancją lojalności swych rodziców. Tymczasem lord Kiskaddon zostaje wysłany na misję. Ma oświadczyć się księżnej Brytoniki, by w ten sposób ją obrazić i rozpętać kolejną wojnę. 
Spodziewałam się, że w trzecim tomie akcja trochę zwolni, bo co ciekawego mogłoby się jeszcze wydarzyć? Przez te wszystkie rewelacje i zwroty akcji z poprzednich części autor zawiesił sobie poprzeczkę naprawdę wysoko. Utrzymanie takiego poziomu z pewnością nie było łatwe. Ale muszę przyznać, że Jeff Wheeler poradził sobie z tym zadaniem znakomicie. Kiedy tylko udało się odkryć jedną część układanki, poznać jeden sekret, na jego miejsce natychmiast pojawiał się kolejny. Dzięki temu powieść cały czas trzymała w napięciu, a fabuła pozostała nieprzewidywalna aż do samego końca. Także i tym razem zwrotów akcji nie brakowało, a nowe miejsca i postacie tylko czekały, by przyjrzeć im się bliżej i dostrzec całą ukrytą w nich magię.

Bohaterowie nadal rozwijali się, kształtowani przez swoje doświadczenia. Owen zaczął dostrzegać, jak mocno służba Severnowi wpłynęła na jego zachowanie. Dręczyły go poważne obawy, czy nie staje się powoli taki sam jak jego król. We władcy Ceredigionu zaszły bowiem bardzo niepokojące zmiany. Zdrada osoby, którą darzył największym zaufaniem, miała okrutne, nieodwracalne konsekwencje. Skoro wszyscy widzieli w nim potwora, to tym właśnie postanowił się stać. To z kolei postawiło Owena przed kolejnym dylematem - czy pozostając lojalnym wobec władcy, postępuje słusznie?

Choć fabuła i tym razem mnie nie zawiodła, to jednak nie wszystkie szczegóły okazały się tak dobrze dopracowane jak do tej pory. Moją uwagę zwrócił np. status lady Sinii (która okazała się niezwykle interesującą bohaterką). Nazywanie jej raz księżną, a raz królową było trochę mylące i wprowadzało niepotrzebny zamęt. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia czy sam autor nie mógł się zdecydować, ale w przypadku innych bohaterów takie sytuacje się nie zdarzały. Co jeszcze wydało mi się dziwne? Dwoje bohaterów składa przysięgę małżeńską w obecności kapłana, on stwierdza wprost, że są już mężem i żoną, a później i tak za każdym razem mówi się tylko, że są zaręczeni. W przypadku osób niewtajemniczonych było to zrozumiałe, ale żeby oni sami nie pamiętali, że wzięli już ślub?!
Podsumowując, "Królewski zdrajca" okazał się równie dobry jak dwa poprzednie tomy serii. Choć moją uwagę zwróciły pewne niejasności, fabuła pozostała niezmiernie wciągająca, a kolejne zwroty akcji zaskakiwały, wskazując na coraz to nowe tajemnice do odkrycia. Bohaterowie nie przestali mnie zadziwiać, a dokonywane przez nich wybory z biegiem czasu wcale nie stawały się łatwiejsze. Zwłaszcza gdy dodatkowo zmagali się z poczuciem, że ich los może być z góry przesądzony. Widząc, jak historia zatacza koło, a pewne zdarzenia wciąż się powtarzają, musieli podjąć ryzyko, starając się zmienić przyszłość na lepsze. Czy im się udało? O tym zapewne dowiemy się z kolejnych tomów. Ja na pewno po nie sięgnę. A Wy?
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Recenzje pozostałych tomów serii:


Wyzwania:

niedziela, października 07, 2018

Krwiożercze pająki atakują - Ezekiel Boone "Wyklucie" *LostGirl*

Krwiożercze pająki atakują - Ezekiel Boone "Wyklucie" *LostGirl*



Autor: Ezekiel Boone
Tytuł: Wyklucie
Cykl: The Hatching, tom 1
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Insignis

Nie cierpię pająków od zawsze. Mama zawsze się ze mnie śmieje, gdy muszę jakiegoś zabić. Powtarza, że są niegroźne i nic mi nie zrobią. Wiem, że ma rację, ale ja nigdy nie potrafię przestać się bać. Teraz, po przeczytaniu będzie to jeszcze trudniejsze.
W peruwiańskiej dżungli czarna masa atakuje amerykańskich turystów. W odległym o tysiące kilometrów Minneapolis agent FBI prowadzi dochodzenie w sprawie katastrofy lotniczej, w której zginął miliarder. W trakcje sprawdzania miejsca katastrofy dokonuje przerażającego odkrycia. Równocześnie naukowcy odkrywają nieprawidłowości w odczytach sejsmicznych. Postanawiają to osobiście sprawdzić. To nie jest jednak najgorsze. W tym samym czasie rząd Chin zrzuca "przez przypadek" bombę atomową na prowincje własnego kraju. Gdy fala niepokoju przetacza się przez świat, do waszyngtońskiego laboratorium dociera paczka z Ameryki Południowej. W niej znajduje się kokon, który prawdopodobnie ma dziesięć tysięcy lat. Żadna osoba nie pomyślałaby, że te wszystkie wydarzenia doprowadzą świat do zagłady.
Autor wybrał narrację trzecioosobową i doskonale sobie z nią radzi. Zgrabnie przeskakuje od postaci do postaci. Historię czyta się przyjemnie, jednak w niektórych rozdziałach trochę męczy. Część opisów jest zbędna, zbyt rozwleczona i szczegółowa. Tak samo z wątkami. Jest ich sporo, niektóre z nich są niepotrzebne, nie wnoszą nic do fabuły. Mam tu na myśli np. surwiwalistów czekających na koniec świata. Przez niektóre z nich trzeba po prostu przejść bez zastanowienia. Co do bohaterów mam mieszane uczucia. Niektórych polubiłam, a innych nie. Pod lupę weźmy badaczkę pająków. Ona zamiast myśleć o losie świata, główkuje nad tym, jak przespać się z agentem rządowym. Albo wspomnianego agenta, który ciągle przeżywa rozwód. Naprawdę irytowało mnie ciągłe czytanie o dawnym małżeństwie. Osoby, które lubią pędzącą akcję, muszą obejść się smakiem. Większość książki to wprowadzenia, w środku widać jedynie przebłyski, dopiero na koniec coś zaczyna się dziać. Co do zakończenia... jest ono obiecujące i kusi, by sięgnąć po kolejny tom.


Wyklucie to według mnie bardzo dobra pozycja dla fanów horroru. Polecam ją również osobom, które nie przepadają za lekkimi historiami. Z niecierpliwością czekam na kolejną część. Jestem pewna, że po tej lekturze zaczniecie patrzeć na pająki inaczej.



                                                                                                                                     LostGirl

wtorek, października 02, 2018

[PRZEDPREMIEROWO] "Dwór szronu i blasku gwiazd" Sarah J. Maas [DWÓR CIERNI I RÓŻ #3,5]

[PRZEDPREMIEROWO] "Dwór szronu i blasku gwiazd" Sarah J. Maas [DWÓR CIERNI I RÓŻ #3,5]
Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Dwór szronu i blasku gwiazd
Cykl: Dwór cierni i róż, tom 3,5
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 3 października 2018

Dwór cierni i róż autorstwa Sarah J. Maas należy do moich ulubionych serii fantasy. Po pierwszych dwóch tomach, które skradły moje serce i trzecim, niezbyt udanym, przyszedł czas na "Dwór szronu i blasku gwiazd". Jak wypadła ta część cyklu i czy sprawdziła się jako łącznik pomiędzy historią Feyry i Rhysa a kolejnymi, uzupełniającymi nowelkami, skupiającymi się na pozostałych bohaterach?
Po wojnie z Hybernią w Prythianie wreszcie zapanował pokój. Książę Dworu Nocy nie ma jednak złudzeń, doskonale wie, że jest on bardzo kruchy. Jedna pochopna decyzja może doprowadzić do kolejnych walk, zwłaszcza gdy wśród Ilyrów pojawiają się coraz to nowe ogniska buntu. Wszystkie Dwory zajęte są odbudową miast i naprawą powojennych zniszczeń. Wydaje się jednak, że zagrożenie jeszcze nie minęło, przyczaiło się tylko w ciemnościach, czekając na odpowiedni moment, by znów uderzyć. Mur zniknął, lecz królowe nie powróciły na swoje ziemie, w dodatku pojawiają się plotki jakoby niektórzy z książąt chcieli zawłaszczyć tereny należące do ludzi, by powiększyć swe włości.
Dramatyczne wydarzenia z "Dworu skrzydeł i zguby" odcisnęły wyraźne piętno na wszystkich bohaterach. Każdy z nich stara się na swój własny sposób uleczyć i odzyskać spokój ducha, choć nie jest to łatwe, gdy wspomnienia wciąż powracają, dręcząc na jawie i we śnie. Cena, jaką przyszło im zapłacić za zwycięstwo, okazała się wysoka. Autorce udało się całkiem przekonująco przedstawić ich zmagania z demonami przeszłości, nadal żywymi i obecnymi w ich myślach. Podobało mi się również osobiste zaangażowanie Feyry w odbudowę Velaris, dzięki któremu mogłam wraz z nią poznać historie niektórych mieszkańców tego miasta.

Pomimo bólu straty i zniszczeń, które dosięgły tak wielu, w powieści znalazło się naprawdę wiele zabawnych scen. Dialogi rozśmieszające mnie niemal do łez, jakie podbiły moje serce w pierwszym tomie serii, teraz znów powróciły. Dzięki nim tekst czytało mi się znacznie przyjemniej, a ponura, przygnębiająca atmosfera ustępowała miejsca wybuchom radości i szczerego śmiechu (kiedy przeczytałam o małym Rhysiu, nie mogłam się opanować :D).

Niestety wraz z pojawieniem się Nesty dobry nastrój pryskał jak bańka mydlana. Jak ta bohaterka działała mi na nerwy! Przy każdej wzmiance czułam irytację, licząc, że wreszcie przestanie być tak zimna, obojętna i wyniosła. No cóż, nie doczekałam się. Denerwował mnie sposób, w jaki traktowała swoje siostry i cały wewnętrzny krąg Dworu Nocy. Zachowywała się, jakby wyrządzili jej jakąś krzywdę, jakby Feyra siłą zaciągnęła ją tam dla własnej przyjemności i odebrała jej wszystko, co miała. Jakby zapomniała lub nie dopuszczała do siebie myśli, że ona również ponosi część odpowiedzialności za to, co przydarzyło się ich rodzinie. Przez całą powieść była po prostu nieznośna i wolałam już czytać o każdej innej postaci, byle nie o niej. Nawet Tamlin tak na mnie nie działał.
"Dwór szronu i blasku gwiazd" był dla mnie przyjemną, dość interesującą lekturą, choć tak naprawdę niewiele się w nim działo. Niemniej towarzyszenie członkom Dworu Nocy w tych niełatwych dla nich chwilach okazało się ciekawym doświadczeniem. Sarah J. Maas pozwoliła zajrzeć w ich myśli, poznać dręczące ich obawy i wspomnienia. Obserwować, jak w pocie czoła pracują, by odbudować nie tylko drogie im miasto, ale także poskładać siebie samych po dramatycznych wydarzeniach wojny. Wprawdzie postać Nesty strasznie mnie denerwowała, ale na szczęście poczucie humoru autorki, zaserwowane w odpowiednio dużych dawkach, zdołało mi zrekompensować tę niedogodność. Jeśli liczycie na dużo akcji i zamknięcie dotychczasowych wątków, ten tom Was rozczaruje. Mówiąc krótko, to trochę taki zapychacz pomiędzy kolejnymi częściami serii. Choć w moim odczuciu całkiem dobry i zabawny.
Zuzanna

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

Recenzje pozostałych tomów serii znajdziecie tutaj:


Wyzwania:

poniedziałek, października 01, 2018

Zapowiedzi wydawnicze - październik

Zapowiedzi wydawnicze - październik
Co za pogoda... Na te zimne, wietrzne i deszczowe dni trzeba się odpowiednio przygotować. Ciepły kocyk? Jest! Gorąca herbata? Jest! Stos książek do czytania? U mnie jest, ale jeśli Wy planujecie uzupełnić swoje zapasy, może zainteresuje Was coś z październikowych premier ;)

Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas
wyd. Uroboros
Premiera: 3 października

Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu "Dwór cierni i róż"!
Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyry i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego.
Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyra, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.

Spektrum Martyna Raduchowska
wyd. Uroboros
Premiera: 3 października
Kontynuacja trzymających w napięciu Łez Mai.
Technologia rozdarła to miasto na pół. Wydawało się, że ostatnie granice ludzkich możliwości zostały zniesione. W powszechnym użyciu są androidy – prawie doskonałe kopie człowieka. Wyposażone w sztuczną inteligencję, niesamowicie szybkie, zdolne do błyskawicznej regeneracji, są o wiele bardziej wytrzymałe niż ich pierwowzór. I o wiele bardziej niebezpieczne. Ludzie dzięki wszczepom i implantom mogą upgrade’ować swoje ciało i umysł niczym postaci z gier komputerowych. Ci, których na nie stać, bogacą się jeszcze bardziej. Biedni spadają na samo dno drabiny społecznej. Szansą dla wykluczonych jest reinforsyna. Geniusz w pigułce, dostępny na każdą kieszeń. Gdy zapada decyzja o wycofaniu jej ze sprzedaży, atak na siedzibę jej producenta jest nieunikniony. Magazyny pustoszeją w jednej chwili. Reinforsyna zalewa ulice falą neurochemicznego szaleństwa.
B-Day. Dzień Buntu. Dzień, który zmienił Jareda Quinna w nafaszerowanego elektroniką cyborga. On sam niewiele z niego pamięta. Tylko Maya, jego replikantka, wie, co naprawdę się wtedy wydarzyło. Bo wszystko zaczęło się właśnie od niej.

Owoc granatu. Kraina snów Maria Paszyńska
wyd. Książnica
Premiera: 3 października
Bliźniaczki Elżbieta i Stefania wraz z tysiącami Polek cudem uszły z syberyjskiego piekła i podążając za Armią Andersa, dotarły do Iranu. Egzotyczny kraj okazuje się rajem na ziemi, jednak traumatyczne doświadczenia nie pozwalają o sobie zapomnieć. 

Czy w promieniach słońca i cieple perskiej gościnności kobiety zdołają odzyskać spokój?

Oparta na faktach historia tułaczy wojennych, którzy na obczyźnie próbowali na nowo zbudować swoje życie.. 
Kraina snów to opowieść o sile miłości oraz człowieczeństwie nieznającym podziałów religijnych czy narodowych.


Karminowe serce Dorota Gąsiorowska
wyd. Między Słowami
Premiera: 3 października


Kiedy Laura trafia do urokliwej cukierenki, której właścicielka od lat ręcznie wyrabia pachnące łakocie, nie może oprzeć się magii tego miejsca. Zapach aromatycznej czekolady i kolorowe, pękate słoje z żurawiną i migdałami przyprawiają ją o zawrót głowy.
Laura boi się jednak, że ani przeprowadzka i nowy dom wśród wrzosowisk, ani bliskość magicznej cukierenki nie ukoją bólu po tym, co stało się kilka lat wcześniej. Wtedy ktoś, kto wydawał się bliski, sprawił, że serce Laury pękło, a jakaś część jej samej odeszła na zawsze.
Dziewczyna nie podejrzewa jednak, że właścicielka cukierni skrywa pewien sekret…
Czy magia tego miejsca i życzliwi ludzie pomogą Laurze odzyskać nadzieję?

I czy to prawda, że złamane serce może jeszcze pokochać – nawet dwa razy mocniej?


Roziskrzone noce Beatrix Gurian
wyd. Jaguar
Premiera: 3 października


Matka Penny wychodzi za mąż za hrabiego Frederika, bogatego i wpływowego właściciela wspaniałego pałacu w Danii, nad samym brzegiem morza. Dziewczyna początkowo zachwyca się wspaniałymi strojami i olśniewającą biżuterią, która każdego dnia i nocy dodaje je blasku. Po pewnym jednak czasie okazuje się, że to cudowne miejsce kryje wśród niezliczonych sal balowych i wypełnionych starymi portretami komnat mroczne tajemnice. Odbijające się w lustrach świece przywodzą na myśl dawne czasy, działają na wyobraźnię.
Podczas balu Penny poznaje przystojnego Nielsa, syna hrabiego Fredericka. Wirują w tańcu, czując z minuty na minutę coraz silniejszy magnetyzm. Czy młodzieńcze uczucie będzie w stanie pokonać mroczne tajemnice z przeszłości?

Z każdym oddechem Nicholas Sparks
wyd. Albatros
Premiera: 17 października

Hope jest w rozterce. Skończyła 36 lat, od sześciu lat ma chłopaka, ale na ślub raczej się nie zanosi. Tymczasem u jej ojca właśnie zdiagnozowano poważną chorobę. Hope postanawia więc odciąć się od wszystkiego, spędzić tydzień w wakacyjnym domku w Sunset Beach i zastanowić się nad swoją przyszłością. Tru, urodzony w Zimbabwe przewodnik safari, pojawia się w Sunset Beach, by poznać ojca i dowiedzieć się więcej o młodości matki.
Gdy ścieżki dwojga obcych sobie ludzi niespodziewanie się krzyżują, wybucha pomiędzy nimi żarliwe uczucie. Wkrótce oboje staną przed trudnym wyborem: oddać się miłości czy spełnić obowiązek wobec rodziny? Posłuchać głosu serca czy rozsądku?

Pierwsze słowo Marta Kisiel
wyd. Uroboros
Premiera: 17 października

Pewnej nocy do jednej zamkowej celi trafia trzech morderców carów, a każdy z nich słuszny i jedyny. Wallenrod, Winkelried i Wawrzyniec, namaszczony może nie pośród królewskiego truchła w kościelnych podziemiach, ale przecież też w podziemiach... gorzelni. Stanisław Kozik nieoczekiwanie dla siebie znajduje się w odmiennym stanie żywotności. Sokółek zamienia się w słup soli w pewnym rozkosznie fikuśnym przedsiębiorstwie. A Oda Kręciszewska w dniu pogrzebu w lustrze dostrzega wąsik swojej matki, co prowadzi ją do podjęcia pewnych niezbyt przemyślanych, ale całkiem udanych życiowych decyzji.
W tomie opowiadań nie brakuje też postaci już czytelnikom znanych, jak choćby pewnego pisarza o wyglądzie zmiętego muszkietera i jego prywatnego anioła. W bamboszkach. Czasem dowcipnie, innym razem mrocznie, zawsze klimatycznie i z wielką klasą. Czy to zamtuz, czy biuro komisji przyznającej Certyfikat Międzynarodowej Jakości Fantastycznej, czy carski zamek, a może tonące we mgle zaułki miasta – Marta Kisiel udowadnia, że jej wyobraźnia (podobnie jak poczucie humoru) nie ma żadnych granic.

Paranoja Katarzyna Berenika Miszczuk
wyd. W.A.B.
Premiera: 17 października

Kontynuacja "Obsesji" autorki bestsellerowej serii "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk.
Lato w Warszawie, pomimo leniwej, wakacyjnej atmosfery, obfituje w serię dziwnych samobójstw. Lekarz medycyny sądowej Marek Zadrożny zaczyna przyglądać się kolejnym przypadkom. Wbrew opinii policji samobójstwa wydają mu się podejrzane. Na palcu jednej z ofiar znajduje kawałek czerwonej nitki. Podobny wyciąga z kieszeni innego zmarłego. Nikt jednak nie wierzy w jego teorie, a on sam zaczyna zastanawiać się, czy ma paranoję. Tymczasem Joanna Skoczek, wygadana lekarka psychiatrii, wraca do stolicy po urlopie. Wciąż usiłuje otrząsnąć się po tym, jak ledwie uniknęła śmierci z rąk tajemniczego wielbiciela. A może to także tylko paranoja?
Blisko mnie Amanda Reynolds
wyd. Kobiece
Premiera: 17 października
Nie może sobie przypomnieć, dlaczego boi się własnego męża
Po nieszczęśliwym upadku ze schodów Jo Hardings budzi się w szpitalu. Okazuje się, że cierpi na częściową amnezję i nie pamięta wydarzeń z ostatniego roku.
Chociaż mąż i dzieci zapewniają Jo, że wszystko jest w porządku, kobieta zaczyna wątpić w oficjalną wersję zdarzeń. Wydaje się, że wszyscy skrywają przed nią mroczne tajemnice.
Kiedy Jo łączy ze sobą wydarzenia z ostatnich dwunastu miesięcy, jest już pewna, że rodzina chce, aby nigdy nie odzyskała pamięci. Czy to możliwe, że zrobiła coś złego? Czy nie była tak dobrą żoną i matką, jak chciałaby wierzyć?
Serce z cierni Bree Barton
wyd. Young
Premiera: 19 października
Pewnego razu w zamku wykutym z kamienia dziewczyna planowała morderstwo…
Mia to siedemnastoletnia dziewczyna, która trenuje, aby polować na czarownice. Mówią na nie Gwyrach. To kobiety, które potrafią zabijać ludzi przez dotyk. Prawdopodobnie tak zginęła matka Mii, a teraz przyszedł czas na zemstę.
Nieoczekiwanie ojciec dziewczyny postanawia wydać ją za mąż. Tajemniczy książę Quinn nie jest tym, czego spodziewała się przyszła łowczyni. W świecie, w którym tylko kobiety władają magią, bliskość może być śmiertelnie niebezpieczna.
Dziewczyna ucieka, aby znaleźć morderczynie matki. W trakcie swojej misji dowiaduje się, że może władać magią. Czy to znaczy, że łowca staje się zwierzyną? Czy uda jej się zmierzyć z tajemnicami rodziny, na których odkrycie nie była przygotowana?
Dzieci Húrina J. R. R. Tolkien
wyd. Prószyński i S-ka
Premiera: 23 października
Tolkien wiele lat pracował nad "Dziećmi Húrina". Niestety nie dane było mu dokończyć opowieści. Podjął się tego jego syn, Christopher Tolkien, który ułożył tekst z istniejących materiałów. Całości dopełniają ilustracje Alana Lee.

Prawie sześć i pół tysiąca lat przed wydarzeniami opisanymi we "Władcy Pierścieni" Śródziemie leży w cieniu Czarnego Władcy. Najwięksi wojownicy wśród elfów i ludzi zginęli. Wszystko pogrąża się w ciemności i rozpaczy. Nowy, śmiertelnie niebezpieczny przywódca, Túrin, syn Húrina, razem z bandą banitów przeciwstawia się Czarnemu Władcy i zmaga się z nałożoną  przez niego klątwą.

Historia wojny, nienawiści, walki o władzę, ale też nadziei i odwagi. Poznajcie losy Túrina i Niënor.
Nikt nie idzie Jakub Małecki
wyd. SQN
Premiera: 31 października

Jakub Małecki, autor bestsellerowych "Dygotu" i "Rdzy" oraz nominowanych do Nike "Śladów", w zupełnie nowej odsłonie. "Nikt nie idzie" to subtelna opowieść, w której buzują wielkie emocje.
Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni to dziecko. Ona samotna, on osobny i zamknięty we własnym świecie. Ich losy przetną się ponownie na skrzyżowaniu ulic w chwili tragicznego zdarzenia.
Małecki prowokuje czytelnika, by na podstawie rozsypanych wspomnień stopniowo odkrywał prawdziwy bieg zdarzeń. Gdzieś są słowa niewypowiedziane, niespełnione relacje oraz gesty zawieszone między dwojgiem bliskich i obcych sobie ludzi. Wielkie miasto wypełniają miłość i samotność.
"Nikt nie idzie" to powieść, która hipnotyzuje delikatnie, sącząc czułe i ledwo wyczuwalne tony. Zostaje w pamięci na długo.

Kobieta w bieli Wilkie Collins
wyd. Mg
Premiera: 31 października
Jedna z pierwszych powieści kryminalnych i powszechnie traktowana jako jedna z najpiękniejszych z gatunku powieści sensacyjnej!

Mistrzowski przykład fikcji detektywistycznej z bohaterem, Walterem Hartrightem, stosującym wiele technik śledczych późniejszych prywatnych detektywów. Użycie wielowątkowych relacji wynika z prawniczego wykształcenia Collinsa, i jak sam wskazuje w swoim wstępie: „historia tu przedstawiona będzie opowiedziana przez więcej niż jedno pióro, jak historia przestępstwa przeciw prawu jest opowiedziana w sądzie przez więcej niż jednego świadka”.

Walter Hartright, młody nauczyciel rysunku, podczas wędrówki z Hampstead do Londynu późnym letnim wieczorem, spotyka tajemniczą kobietę całą ubraną w biel, najwidoczniej w tragicznym położeniu. Pomaga jej dotrzeć do Londynu, ale później dowiaduje się, że uciekła ze szpitala psychiatrycznego. Następnego dnia podróżuje na północ do Limmeridge House, ponieważ został wynajęty jako mistrz rysunku dla mieszkańców tego domu, czyli Laury Fairlie, bratanica gospodarza domu i Marianny Halcombe, jej oddanej przyrodniej siostry. Kilka dni po swym przybyciu Hartright uświadamia sobie, że Laura jest zadziwiająco podobna do kobiety w bieli, o nazwisku Anna Catherick. Umysłowo upośledzona Anna mieszkała przez jakiś czas w Cumberland jako dziecko i była bardzo przywiązana do matki Laury, która zawsze ubierała ją na biało.

Walter i Laura szybko się w sobie zakochują. Jednakże Laura obiecała ojcu, że poślubi sir Persiwala Glyde’a, więc Marianna – wiedząc, że Laura kocha Waltera z wzajemnością, ale spełni wcześniejsze przyżeczenie – doradza nauczycielowi, by zapomniał o swojej miłości i opuścił Limmeridge…
Pokój kołysanek Natasza Socha
wyd. Edipresse
Premiera: 31 października

Ta historia ma swoje korzenie w rzeczywistości. Wszystko zaczęło się w 2005 roku, kiedy David Deutchman, emerytowany nauczyciel rozpoczął rehabilitację w jednym ze szpitali w Atlancie. Pewnego dnia, po skończonych zabiegach, zatrzymał się na oddziale dziecięcym i stanął za szybą, która oddzielała go od noworodków. Nie mógł oderwać wzroku od maluchów, aż w końcu zapytał pielęgniarkę, czy dla osoby w jego wieku nie znalazłby się w szpitalu jakiś wolontariat. Wtedy też po raz pierwszy wziął na ręce malucha, który zanosił się płaczem i trudno było go uspokoić. Dziecko, głaskane i przytulane przez przypadkowego człowieka, zasnęło w końcu w jego ramionach. David został zatrudniony w szpitalu jako profesjonalny „przytulacz” noworodków, które z różnych powodów nie mogły wrócić do domu. I robi to nadal, nieprzerwanie od dwunastu lat...
„Pokój kołysanek” jest inspirowany tą właśnie historią.
Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i pracuje w jednym ze szpitali położniczych jako wolontariusz. Pomaga wcześniakom przetrwać najtrudniejsze chwile, tuląc, głaszcząc i opowiadając im historie swojego życia. Najczęściej pojawia się w nich jego największa miłość, którą zawiódł bardziej niż siebie samego.
Joachim i Helena, Marysia i Maria, Marta i jej mąż, który nie radzi sobie z rzeczywistością – wszyscy oni w „pokoju kołysanek” będą szukać odpowiedzi na pytania, czy można odzyskać stracone marzenia i oswoić tęsknotę za tym, co było? Co w życiu jest najważniejsze i jak cenne potrafią być wspomnienia? Czy miłość ma wiek? Czy kiedykolwiek się kończy? Dwadzieścia cztery dni grudnia mogą zmienić wszystko. A cudem nie zawsze jest prezent pod choinką.
Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger