Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beatrix gurian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beatrix gurian. Pokaż wszystkie posty

czwartek, lipca 11, 2019

Oślepiający blask spełniających się marzeń w "Blasku nocy letniej" Beatrix Gurian [ROZISKRZONE NOCE #2] *Zuzanna*

Oślepiający blask spełniających się marzeń w "Blasku nocy letniej" Beatrix Gurian [ROZISKRZONE NOCE #2] *Zuzanna*
Autor: Beatrix Gurian
Tytuł: Blask nocy letniej
Cykl: Roziskrzone noce, tom 2
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 12 czerwca 2019

Już pierwszy tom dylogii Beatrix Gurian - "Roziskrzone noce" - kompletnie mnie zaskoczył. Sprawiała wrażenie lekkiej powieści młodzieżowej, ale wewnątrz ukryto taką dawkę tajemnic, mroku i niebezpieczeństw, że nie mogłam się od niej oderwać. Sądziłam, że w "Blasku nocy letniej" czeka mnie dalszy ciąg tamtej historii, ale i tym razem autorka zaserwowała coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.
Po wypadku samochodowym twarz Kati szpeci duża czerwona blizna. Dziewczyna postanawia wyjechać z Niemiec do Los Angeles i zacząć wszystko od nowa. Podejmuje pracę jako au pair, ale wkrótce do jej oczywistych obowiązków dołącza kolejny - pracodawczyni wysyła ją do baru o nazwie Lived, by wybadała, na czym polega sekret ich sukcesu. Lokal mieści się w budynku meksykańskiego kościoła, gdzie serwuje się objęte ścisłą tajemnicą, spersonalizowane drinki bezalkoholowe. Gdy Kati przyciąga uwagę właścicieli - Jeffa i Lucy - wszystko zaczyna zmieniać się w jej życiu na lepsze. Wielka kariera, pieniądze, miłość - to wszystko zdaje się być w zasięgu jej ręki. Ale czy na pewno może w pełni zaufać swoim nowym znajomym?
Nauczona doświadczeniem z lektury pierwszego tomu wiedziałam, że w tej z pozoru idealnie układającej się historii coś musi być nie tak. I rzeczywiście wkrótce zaczęłam dostrzegać aluzje, na początku subtelne, wraz z rozwojem akcji coraz wyraźniejsze. Tajemnice, dręczące wrażenie niepokoju i niedające się do końca wytłumaczyć zjawiska budowały niepowtarzalny klimat tej opowieści. Choć mogłoby się wydawać, że to typowa młodzieżówka, te właśnie elementy zmieniły ją w coś wyjątkowego. Koncepcja autorki ogromnie mi się spodobała, choć zakończenie okazało się dla mnie odrobinę rozczarowujące. Liczyłam na trochę ciekawsze, bardziej rozwinięte zamknięcie pewnych wątków, ale ogólne wrażenie mimo wszystko pozostało pozytywne.

Główna bohaterka zrobiła na mnie dobre wrażenie i mocno ją polubiłam. To wrażliwa, oryginalna, lojalna, a jednocześnie wyjątkowo samotna dziewczyna. Zakochana w swoim najlepszym przyjacielu, ukrywa przed nim uczucia, by go nie stracić. Nie ma co liczyć na wsparcie mamy, którą zajmują chyba wyłącznie jej kolejne romanse i związane z nimi dramaty. Ojca nie zna, ale decyduje się na wyjazd do Los Angeles przede wszystkim po to, by w końcu go odnaleźć. Do jej przyjaciela Luke'a bardzo długo nie mogłam się przekonać, gdyż wydawał mi się strasznie dziecinny i skupiony głównie na samym sobie. Wprawdzie później zdołał się zrehabilitować za wcześniejsze wpadki, ale mimo wszystko nie należał do moich ulubieńców. Gdyby nie to, że do Jeffa i Lucy od początku podeszłam bardzo sceptycznie, z całą pewnością tych dwoje zdobyłoby moje serce. Ale postacią, która intrygowała mnie najmocniej, był Ezra - przyjaciel Jeffa przesiadujący w barze w stroju Kosiarza. Zagadkowy i trochę dziwaczny, miał jednak swój urok i - szczerze mówiąc - to właśnie tego bohatera będzie mi brakowało najbardziej.
Beatrix Gurian udało się stworzyć naprawdę interesującą, oryginalną dylogię. Chociaż "Roziskrzone noce" i "Blask nocy letniej" to dwie zupełnie odrębne historie, łączy je niepowtarzalny, magiczny wręcz nastrój pełen tajemnic, niedopowiedzeń i trudnych do wyjaśnienia zdarzeń. Zaczyna się niepozornie, lecz z czasem mrok zakrada się coraz bliżej, aż w końcu staje się niemożliwy do przeoczenia. Jeśli macie już za sobą lekturę pierwszego tomu i przypadł on Wam do gustu, sięgnijcie także po drugi. Choć moim zdaniem wypada on odrobinę słabiej i nie trzyma w napięciu aż tak jak "Roziskrzone noce", dla tego unikalnego klimatu zdecydowanie warto. Polecam!
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Poprzedni tom:


Wyzwania:

poniedziałek, listopada 05, 2018

Mroczne tajemnice w pięknym duńskim pałacu - "Roziskrzone noce" Beatrix Gurian [ROZISKRZONE NOCE #1]

Mroczne tajemnice w pięknym duńskim pałacu - "Roziskrzone noce" Beatrix Gurian [ROZISKRZONE NOCE #1]
Autor: Beatrix Gurian
Tytuł: Roziskrzone noce
Cykl: Roziskrzone noce, tom 1
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Jaguar

Ostatnio wśród książek do recenzji od Wydawnictwa Jaguar trafiałam na same dobre pozycje. Miałam zatem wysokie oczekiwania także wobec "Roziskrzonych nocy". Nie przewidziałam jednak, że ta piękna błękitna okładka skrywa historię, która tak całkowicie mnie zaskoczy.
Philę i jej młodszego brata, Matteo, czeka przeprowadzka. Ich mama ponownie wychodzi za mąż i wszyscy troje mają zamieszkać u jej wybranka, hrabiego von Rabena. Chociaż nowym domem będzie dla nich przestronny, gustowny pałac, dziewczyna wcale się nie cieszy, że musi opuścić Berlin i wyjechać do jakiejś zapadłej dziury w Danii. W drodze z lotniska jedna z limuzyn potrąca sarnę, a hrabia Frederik dobija ją, strzelając do niej na oczach Phili. Gdy dziewczyna później o tym wspomina, wszyscy patrzą na nią z niedowierzaniem, twierdząc, że nic takiego nie miało miejsca. To jednak dopiero początek serii przedziwnych, trudnych do wyjaśnienia zdarzeń.
Opis i okładka sugerowały raczej opowieść skupiającą się na wątku miłosnym. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy już pierwsze dwie strony kazały mi przygotować się na coś zupełnie innego. Okazało się, że fabuła ma w sobie więcej podobieństw do Kodu Leonarda da Vinci Dana Browna niż do romansu dla młodzieży. Muszę przyznać, że autorka świetnie poradziła sobie z budowaniem odpowiedniego klimatu. Było mega tajemniczo i do momentu wyjaśnienia przez Beatrix Gurian pewnych wątków, nie miałam zielonego pojęcia, jak to wszystko wytłumaczy. Pod tym względem powieść wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie.


Co jeszcze mi się podobało? Bohaterowie, i to niemal wszyscy. Phila, choć z początku niezadowolona i zagubiona, zdecydowanie dała się polubić. Niby zwyczajna nastolatka, choć w żadnym razie nie można by jej nazwać przeciętną. Odważna, ciekawa świata, spostrzegawcza, uparcie dążąca do poznania prawdy i gotowa zaryzykować wszystko dla osób, które są jej bliskie. Moje serce podbił także uroczy, pełen energii Matteo. Za to ich matka nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, choć przyznaję, że i okoliczności jej nie sprzyjały. Wszystkie pozostałe postaci niezmiernie mnie intrygowały. Zwłaszcza, że przez większość czasu nie miałam pewności, kto z nich naprawdę zasługuje na miano czarnego charakteru i do jakiego stopnia jest zamieszany w tę niepokojącą sprawę (największe wątpliwości miałam chyba w przypadku dzieci Frederika - jego córki i otoczonych wielką tajemnicą bliźniaków).

Liczne odniesienia do mitologii nordyckiej także zaliczam do zalet powieści. Zdecydowanie dodawały jej uroku i charakteru. Podobnie jak pojawiające się na kartach runy i motywy wolnomularskie. Lekki styl sprawił, że czytało mi się szybko i nadzwyczaj przyjemnie. Akcja rozwijała się w szybkim tempie, a niebezpieczeństwo nadchodziło wielkimi krokami. Nawet literówek było tu niewiele, co również bardzo mnie cieszy. Co więcej, ta książka została naprawdę pięknie wydana (i nie chodzi mi tu tylko o okładkę, niektóre fragmenty wydrukowano na bardzo eleganckim, wyróżniającym się tle).

Rozczarowało mnie trochę zakończenie. Po całej tej misternie utkanej intrydze spodziewałam się równie oryginalnego finału. Tymczasem odniosłam wrażenie, że albo autorce ciekawe pomysły już się skończyły, albo musiała pilnie zakończyć tom i nie miała pojęcia, jak to dobrze zrobić. Dość słabo rozwinięty wydał mi się także sam wątek miłosny. Mocno uproszczony i okrojony w stosunku do reszty powieści. O ile pierwsze spotkanie bohaterów ogromnie mi się spodobało, a drugie zaintrygowało, to już następujące później westchnienia Phili i marzenie o tym, by czuwać nad snem ukochanego, trochę ten efekt popsuły. Gdyby nie ciekawie wykreowane postaci, które mocno ratowały sytuację, moje wrażenia byłyby jednak o wiele gorsze.

Sięgając po "Roziskrzone noce", nastawiałam się na ciekawą historię miłosną z nutką tajemnicy. Okazało się jednak, że zupełnie nie doceniłam autorki, bowiem to, co zaserwowała w swojej powieści, nazwałabym raczej połączeniem thrillera z młodzieżówką i romansem. Przy czym to ostatnie wyszło jej najsłabiej. Mimo to książka Beatrix Gurian oczarowała mnie całkowicie świetnym pomysłem na fabułę, wspaniałym, tajemniczym, a jednocześnie niepokojącym klimatem i bardzo dobrze wykreowanymi bohaterami. Choć zakończenie nieco mnie rozczarowało, z pewnością sięgnę także po kontynuację tej historii. A wszystkim miłośnikom sekretów i nietuzinkowej fabuły szczerze polecam.
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Wyzwania:
Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger