Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, kwietnia 25, 2021

Diabelskie ciastko cynamonowe? A może migdałowa laseczka wspomnień? – "Piekarnia czarodzieja" Gu Byeong-Mo *Natalia*

Diabelskie ciastko cynamonowe? A może migdałowa laseczka wspomnień? – "Piekarnia czarodzieja" Gu Byeong-Mo *Natalia*

Autor: Gu Byeong-Mo
Tytuł: Piekarnia czarodzieja
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Kobiece

Magia to niebezpieczna rzecz. Każdy o tym wie, a jednak wciąż nas do niej ciągnie. Bo ciągle wierzymy, że można zrzucić z siebie odpowiedzialność i uniknąć konsekwencji. Chcemy dowieść, że nie musimy brudzić sobie rąk, męczyć się, szukać rozwiązań. Przecież można uciekać i uciekać, tylko co z tego, skoro znikniemy tylko na chwilę?

Nasz bohater to młody chłopak. W wieku sześciu lat został porzucony przez matkę na stacji kolejowej, a przez kilkanaście następnych musiał znosić macochę i jej córkę. Czara goryczy przelewa się, kiedy oskarża się go o przestępstwo, co skutkuje ucieczką z domu. Nie wiedząc, gdzie może się udać, biegnie do pobliskiej piekarni. Znajduje tam schronienie, a także poznaje sekrety tego miejsca. Czy pobyt właśnie tam pomoże mu uporać się z przeszłością i znaleźć siłę, aby ruszyć do przodu?

Muszę przyznać, że jest to moje pierwsze spotkanie z literaturą koreańską, a już czuję, że chcę ich więcej. Ta książka jest wspaniała od początku do końca. Klimat jest nie do opisania, moim zdaniem po prostu się go czuje od pierwszych stron. Smaczki, takie jak brak imienia głównego bohatera, niedopowiedzenia, pogłębiają tajemniczą atmosferę. Autorka ma lekkie pióro oraz bogaty język. Opisy nie nudzą, są tak realistycznie napisane, że czułam, jakbym była tam razem z bohaterami. Dodatkowo sam koncept na baśń według mnie jest niespotykany, co tylko zachęca do czytania. 

Można pokusić się o stwierdzenie, że to cukierkowa historia, jednak skłamałabym. Moim zdaniem to nie jest książka dla dzieci i dla niezbyt dojrzałej młodzieży. I nie mam pojęcia, dlaczego została umieszczona w kategorii "Young". Porusza naprawdę trudne tematy, takie jak: samobójstwo, molestowanie seksualne, choroby psychiczne, życie w patologicznej rodzinie. Od początku losy młodego bohatera są naznaczone cierpieniem. Poza wymienionymi wcześniej motywami pokazuje też życie od brutalnej strony. To nigdy nie była i nie będzie kolorowa bajka. Nie zrzucimy odpowiedzialności za swoje życie na kogoś. Nie wymigamy się od konsekwencji naszych czynów.

"Piekarnia czarodzieja" to książka, której długo nie zapomnę. Coś zupełnie nowego oraz wyjątkowego. Zarówno w treści, jak i w formie. Posiada dwa zakończenia i to właśnie czytelnik może ostatecznie pokierować losami bohatera. Polecam ją wszystkim. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Według mnie ta historia to pomieszanie wielu gatunków i umieszczenie jej tylko w kategorii fantastyka jest błędem. Jestem pewna, że zmusi Was do refleksji i pozostanie w Waszej pamięci na długi czas. 

Natalia

poniedziałek, stycznia 27, 2020

Ostateczne starcie - "Falcon. Na drodze do prawdy" Katarzyna Wycisk [FALCON #3] *Natalia*

Ostateczne starcie - "Falcon. Na drodze do prawdy" Katarzyna Wycisk [FALCON #3] *Natalia*

Autor: Katarzyna Wycisk
Tytuł: Falcon. Na drodze do prawdy
Cykl: Falcone, tom 3
Liczba stron: 396
Wydawnictwo: Ridero


Mnóstwo umarłych. Wszędzie jest krew. Jej zapach miesza się z wonią palonych ciał oraz odorem śmierci. Mimo to biegniesz dalej. Strzelasz. Zabijasz. Nie chcesz. Ale musisz, inaczej zginiesz. Twoi bliscy także. W głowie masz tylko jedno pytanie: czy tylko tak da się wygrać tę wojnę?
Po tym wszystkim, co się stało, żadne z nich nie będzie takie samo. Ani Alex, ani jej przyjaciele. Jednak to nie czas na rozpamiętywanie przeszłości czy tworzenie nowych konfliktów. Aby stawić czoła Organizacji, muszą się zjednoczyć. Dlatego też bohaterowie postanawiają połączyć swoje siły z Alphas - instytucją wyszukującą osoby, których moce ujawniły się w okresie dojrzewania. Po raz kolejny nie zabraknie problemów i ran z przeszłości. I pojawi się odwieczny dylemat. Komu tak naprawdę można zaufać?

Działo się tak dużo, że nie jestem w stanie tego opisać. Już na początku zostałam totalnie zaskoczona. Muszę przyznać, że przez to, tak się wciągnęłam, że znowu przeczytałam ponad połowę w jeden dzień. Bohaterowie nie bawią się w ładne słówka, przekleństwa są na porządku dziennym, sporo przemocy, sporo krwi się przelewa. Nie zabraknie również emocjonalnej karuzeli. Autorka przenosi nas w kilka miejsc jednocześnie. W tym samym rozdziale czytamy, co dzieje się u Alex, Sebastiana czy w siedzibie Falconu. Jest to świetny zabieg, ponieważ czytelnik nie nudzi się, a także może poznać jeszcze więcej szczegółów i tworzyć własne wersje następnych wydarzeń. Najbardziej podobało mi się, że dowiadujemy się o tym, czym tak naprawdę są nadludzkie moce, w jaki sposób działają i skąd się biorą. Zaznajamiamy się również z dwoma innymi organizacjami - Alphas i Talis. Ich działanie, struktury wewnętrzne, wcześniej owiane tajemnicą, teraz są na wyciągnięcie ręki.

A ile się działo między bohaterami! Napięcie między Jeden a Alex wciąż rośnie. Chłopak zaczyna sobie uświadamiać, że na jego uczucia, nie wpływa już tylko i wyłącznie więź pomiędzy nimi. Jednak dziewczyna tęskni za Trzy. Ciężko będzie mu się z tym pogodzić. Choć, komu by nie było? Obserwujemy również przemianę innych bohaterów. Każdy z nich staje przed ciężkimi wyborami, będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Są świadomi tego, że każdy dzień może być ich ostatnim, to odzwierciedlają ich zachowania. Myślę, że powinniśmy brać z nich przykład. Żyć, jakby jutro miało nie nadejść. Bo przecież wcale nie musi, prawda?

Serce mi pękło po raz kolejny. Nie wierzę, wciąż nie wierzę, że historia tak się skończyła. Że już się skończyła. Będę strasznie tęsknić za Alex, Jeden, Trzy, Dwa, Sebastianem i resztą. Seria "Falcon" to historia walki o siebie, o lepsze jutro, o wolność. Pełna bólu, smutku, łez, ale także nadziei, szczęścia i miłości. To opowieść o poświęceniu, by innym żyło się dobrze. Polecam "Falcon" wszystkim, którzy szukają książek pełnych zwrotów akcji oraz kipiących napięciem i emocjami.

Natalia

wtorek, grudnia 19, 2017

Ile zła może kryć się w niepozornej dziewczynie? - Susan Lewis "Dziewczyna, która wróciła"

Ile zła może kryć się w niepozornej dziewczynie? - Susan Lewis "Dziewczyna, która wróciła"
Autor: Susan Lewis
Tytuł: Dziewczyna, która wróciła
Liczba stron: 446
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: listopad 2017

Każdy, kto spotkał Amelię Quentin, po prostu to wiedział - z tą dziewczyną coś było nie tak. Twarde, zimne i obojętne spojrzenie, całkowity brak empatii, agresja... Dało się wyczuć zło czające się w tej niepozornej istocie. Dorastała w przeświadczeniu, że wszystko jej się należy i może robić, na co tylko ma ochotę, nie oglądając się na innych. Mała rozpuszczona dziewczynka wyrosła na pozbawionego uczuć potwora. Potwora, który jest zdolny do wszystkiego.
Jules Bright miała wszystko - kochającego męża, oddanych przyjaciół i Syrenkę - pub, o którym marzyła od lat. Do pełni szczęścia jej i Kianowi brakowało tylko dziecka. Starali się o nie od lat, bez powodzenia. Kiedy w końcu los się do nich uśmiechnął, stali się najlepszymi rodzicami, jakich tylko można mieć. Urocza Daisy wychowywała się więc w domu pełnym ciepła i miłości, otoczona troską i wspierana we wszystkim, co robiła. Piękna, zabawna, zawsze uśmiechnięta, była duszą towarzystwa i w każdym doszukiwała się dobra. Całe Kesterly ją uwielbiało. Gdy przewrotny los postawił na jej drodze Amelię, zapragnęła zaprzyjaźnić się również z nią. Niczego nie podejrzewając, wpuściła ją do swojego życia...
"Dziewczyna, która wróciła" to powieść wypełniona po brzegi emocjami. Ból po utracie bliskiej osoby, niedająca się ukoić tęsknota, głębokie poczucie niesprawiedliwości, obezwładniający żal, wściekłość, nienawiść i chęć zemsty towarzyszą nam już od pierwszych rozdziałów. Chociaż najtrudniejszą część historii poznajemy ze wspomnień i retrospekcji, niepokój i napięcie związane z nadciągającą nieuchronnie tragedią nie opuszczały mnie w czasie lektury nawet na chwilę. Nawet fakt, że wydawca zdecydował się zdradzić bardzo wiele już w samym opisie na okładce książki (a nie o wszystkim dowiadujemy się od razu na początku powieści), nie zdołał przyćmić moich wrażeń ani stłumić zainteresowania tą mroczną opowieścią. Zdaję sobie jednak sprawę, że niektórym czytelnikom ten zabieg mógł wręcz zrujnować całe doświadczenie. Kiedy już wiemy, co się wydarzyło, niewiele więcej jest w stanie nas zaskoczyć. Zagłębianie się w wydarzenia z przeszłości i towarzyszące im emocje nie nudziły mnie jednak, śledziłam je zaintrygowana i ciekawa każdego nowego, niepokojącego szczegółu. Wprawdzie niektóre zachowania bohaterów wydawały mi się nielogiczne, ale jakoś to przebolałam. Podobnie jak zrobienie z postaci Daisy chodzącego ideału (choć w sumie temu akurat trudno się dziwić, w końcu poznajemy ją ze wspomnień jej matki). Żałuję tylko dwóch rzeczy: po pierwsze, że wątek Ruby nie został bardziej rozwinięty, a po drugie - zakończenie nieco mnie rozczarowało, miałam nadzieję na więcej szczegółów odnośnie Deana i samego procesu.
Powieść Susan Lewis wywarła na mnie duże wrażenie. Autorka zdołała w niezwykle przejmujący sposób przedstawić obraz matki zrozpaczonej po utracie jedynego dziecka, targanej sprzecznymi emocjami, zawieszonej pomiędzy pragnieniem zemsty a próbą pogodzenia się z przeszłością i życia dalej. Cierpienie bohaterki zdaje się tak wielkie, że nic nie jest w stanie go pomieścić - ani karty książki, ani serce czytelnika pochłoniętego lekturą.  Od tej historii nie mogłam i nie chciałam się odrywać. Ale na równi z toczącymi się wydarzeniami intrygowała mnie psychika Jules. Chciałam dowiedzieć się, jaką podejmie ostatecznie decyzję i czy odnajdzie wreszcie ukojenie. "Dziewczyna, która wróciła" to nie jest opowieść o tym, jak doszło do tragedii (choć tego oczywiście też się dowiemy), lecz o jej daleko idących konsekwencjach. O życiu podzielonym gwałtownie i niespodziewanie na okresy "przed" i "po". To historia opowiadana przede wszystkim emocjami, wszystko inne to tylko dodatek. Polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Kobiecemu!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

piątek, czerwca 09, 2017

Tam, gdzie z ziaren kiełkują sny... - "Olga i osty" Agnieszki Hałas

Tam, gdzie z ziaren kiełkują sny... - "Olga i osty" Agnieszki Hałas
Autor: Agnieszka Hałas
Tytuł: Olga i osty
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: W.A.B.

Czy sny mogą odmienić czyjeś życie? Pomóc zrozumieć, pogodzić się z przeszłością, zaakceptować siebie, dać odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Czy mają moc przenoszenia do innej, równoległej rzeczywistości, rządzącej się zupełnie innymi prawami niż świat, który znamy? Agnieszka Hałas zaprasza nas do miejsca, gdzie sen i jawa przenikają się wzajemnie, tworząc niezapomniany, pełen magii klimat rodem z baśni.
Olgę poznajemy w bardzo ciężkim dla niej momencie. Opuszczona przez narzeczonego 33-latka wiedzie ponurą egzystencję, nie spodziewając się już od losu niczego dobrego. Księgarnia, w której pracowała przez ostatnie lata, została zamknięta i teraz kobieta z trudem wiąże koniec z końcem. By jakoś się utrzymać, chwyta się różnych zleceń na korektę i redakcję tekstów, ale zarobione w ten sposób pieniądze to zdecydowanie za mało. Gdy zaczyna brakować jej środków, dostaje niespotykaną propozycję. Jakimś cudem trafia do magicznej krainy i zostaje gospodynią czarodzieja. Zaświat nie jest jednak tym, czym się wydaje, a wysłannicy Królowej Ostów stopniowo wysysają z niego barwy. Czy Olga, choć tylko piaskomyślna, obroni jego mieszkańców przed plagą szarych?
Agnieszka Hałas stworzyła na kartach powieści przestrzeń naprawdę wyjątkową i niezapomnianą. Zaświat pełen jest magicznych stworzeń - złotorożców, szczuropająków, szarych czy domowików. Choć niewiele ma wspólnego z typowo baśniową, idylliczną krainą, przyciąga jak magnes, wabiąc skrywanymi tajemnicami. Jego mieszkańcy mówią Oldze, że śni, ale czy na pewno? Granica między snem a jawą zaciera się coraz bardziej. Co dzieje się naprawdę, a co jest tylko iluzją? Czy spotkanie z szatanem to jedynie wytwór wyobraźni głównej bohaterki? 

Chociaż Olga trafia do tak niesamowitego świata, ona sama wydaje się całkiem zwyczajna. Samotna, niezbyt atrakcyjna, z nadmiarem kilogramów i drastycznie niską samooceną. Wydarzenia z dzieciństwa i trudna relacja z matką odcisnęły na niej wyraźne piętno. Dorastając w poczuciu, że nigdy nie będzie wystarczająco dobra, popada w depresję, a jako dorosła kobieta nie potrafi znaleźć sobie miejsca w życiu i osiągnąć szczęścia. Czy to się zmieni? Czym tak naprawdę jest dla niej Zaświat - snem, alternatywną rzeczywistością, a może podróżą w głąb siebie?
Książka Agnieszki Hałas z pewnością nie jest historią lekką, którą przeczytamy w jeden wieczór i równie szybko o niej zapomnimy. Imponuje wielowarstwową fabułą, do jakiej można wracać wiele razy, ciągle odkrywając coś nowego. Mądra i pouczająca, zachęca do refleksji nad sensem istnienia, czasem upływającym zbyt szybko, przeciekającym między palcami. Boleśnie uświadamia, że niewykorzystane szanse przepadają na zawsze, a życie jest skarbem, który niewykorzystany właściwie zamienia się w szarą, nudną egzystencję. "Olga i osty" to niesamowita powieść wpisująca się w nurt realizmu magicznego. Jeśli macie ochotę podążyć magiczną Ścieżką, przemierzając Zaświat i zatracić się w połowie drogi między jawą a snem, szczerze polecam Wam tę książkę!

Za egzemplarz gorąco dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:

niedziela, kwietnia 02, 2017

[BOOK TOUR] "Bez winy" Mii Sheridan

[BOOK TOUR] "Bez winy" Mii Sheridan
 Autor: Mia Sheridan
Tytuł: Bez winy
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Otwarte




Organizatorka akcji: Karolina z bloga Kocham Czytać

Książki Mii Sheridan intrygowały mnie już od pewnego czasu, nie byłam jednak do końca przekonana do zakupu którejś z nich. Gdy natknęłam się na book tour organizowany przez Karolinę, to było jak znak - idealna okazja, by zapoznać się wreszcie z twórczością tej autorki.
Kira Dallaire, 22-letnia dziewczyna z bogatej rodziny, jest zdesperowana. Została bez grosza i nie ma się gdzie podziać. Musi w jakiś sposób zmienić swoje beznadziejne położenie, ale wie jedno - zrobi wszystko, byle tylko nie prosić o pomoc swojego ojca. Postanawia skorzystać z pieniędzy, które babcia zapisała jej w testamencie. Nie jest to wcale proste, gdyż zapis obwarowano pewnymi warunkami... W banku Kira przypadkowo spotyka właściciela podupadłej winnicy, wyjątkowo przystojnego Graysona Hawthorna. W jej głowie rodzi się pomysł. Taki z kategorii Bardzo Złych Pomysłów. Dziewczyna decyduje się wcielić go w życie i składa mężczyźnie nietypową propozycję.
Żywiołowa, nieprzewidywalna, pełna szalonych pomysłów Kira cały czas mnie zaskakiwała. Nawet nie próbowałam zgadywać, co jeszcze może przyjść jej do głowy. Urzekła mnie swoją bogatą osobowością i temperamentem. Podziwiałam również to, jak wiele było w niej dobra, ciepła i czułości, pomimo tak wielu trudnych doświadczeń i bolesnych wspomnień. Grayson z kolei niemal bez przerwy mnie irytował. Takie bezczelne typy, które mają o sobie zbyt wysokie mniemanie, ogromnie działają mi na nerwy. I chociaż pod tą maską krył się okrutnie zraniony i poturbowany przez życie mężczyzna, niejednokrotnie miałam ochotę mocno nim potrząsnąć. Albo po prostu dać mu w łeb. Rozbrajały mnie za to kłótnie tych dwojga i nieźle się przy nich uśmiałam.
"Bez winy" okazało się pełną emocji historią o miłości, samotności i odrzuceniu. Poruszającą opowieścią o dwojgu ludzi ogromnie skrzywdzonych przez swoich najbliższych. Okrutne traktowanie i brak akceptacji ukształtowały w nich jednak skrajnie różne postawy - dążenie do pomocy innym oraz chęć naprawiania świata z jednej strony, z drugiej zaś chłodną obojętność i zamknięcie się w sobie. Czy tych dwoje znajdzie odwagę, by obdarzyć się nawzajem zaufaniem? Przekonajcie się sami - polecam!

Książka bierze udział w wyzwaniu:

niedziela, marca 12, 2017

Rodzina bardzo nieidealna - "Moje córki krowy" Kingi Dębskiej

Rodzina bardzo nieidealna - "Moje córki krowy" Kingi Dębskiej
Autor: Kinga Dębska
Tytuł: Moje córki krowy
Liczba stron: 254
Wydawnictwo: Świat Książki

Kiedy człowiek dowiaduje się, że jest ciężko chory, jego świat rozpada się na kawałki. To zawsze wielki cios nie tylko dla niego, ale również dla jego otoczenia. Jak w takiej sytuacji reagują najbliżsi? O czym myślą? W jaki sposób wpływa to na ich codzienne życie? Kinga Dębska proponuje wgląd w myśli i odczucia dwóch dorosłych sióstr przeżywających chorobę obojga rodziców.
Marta i Kaśka to dwie kobiety po czterdziestce, siostry o skrajnie odmiennych charakterach, które nigdy nie potrafiły się dogadać. Starsza, aktorka w popularnym serialu, od dziecka odczuwała silną presję, by we wszystkim być najlepsza. Rodzice oczekiwali, że będzie tą silną, mądrą i zorganizowaną. I taka właśnie się stała. Przez lata tłumiąc emocje, nauczyła się chować za fasadą osoby twardej i nieczułej. Tak właśnie postrzega ją młodsza siostra, Kaśka. Sama rozemocjonowana, wiecznie użalająca się nad sobą, domagająca się uwagi i współczucia od każdego. Nic dziwnego, że darzą się wzajemną niechęcią i trudno im wytrzymać w swoim towarzystwie. Gdy u ich mamy zostaje zdiagnozowany nowotwór, dzielą się obowiązkami i starają się jej pomagać. Radość z pokonania choroby nie trwa jednak długo - raka zastępuje pęknięty tętniak i śpiączka. Wkrótce na siostry spada kolejny cios. Los nie oszczędza także ich ojca - lekarze wykrywają u niego guza mózgu...
"Moje córki krowy" to opowieść o radzeniu sobie z chorobą i śmiercią najbliższych. O trudnych relacjach rodzinnych. O tym, że nawet w obliczu wielkiej straty, musimy w jakiś sposób oswoić swój ból i żyć dalej. Narracja prowadzona naprzemiennie z punktu widzenia Marty i Kaśki, miała chyba sprawić, że czytelnik lepiej wczuje się w ich sytuację, że głębiej go ta historia poruszy. Czy poruszyła i mnie? Owszem, trochę tak. Ale tych drobnych, mało istotnych spraw było tak wiele, że cierpienie i żałobę zepchnęły na dalszy plan. Momentami było przygnębiająco, momentami zabawnie, ale... czegoś mi w tej książce brak. Nie rzuciła mnie na kolana, choć skłamałabym, mówiąc, że jest zła. Jeśli przemyślenia dwóch pokręconych kobiet postawionych w obliczu poważnej choroby i śmierci mogą Was zaciekawić, zachęcam do lektury. 


Książka bierze udział w wyzwaniach:

sobota, stycznia 28, 2017

[BOOK TOUR] "Jak powietrze" Agaty Czykierdy-Grabowskiej

[BOOK TOUR] "Jak powietrze" Agaty Czykierdy-Grabowskiej
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Tytuł: Jak powietrze
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: OMGBooks



Organizatorka akcji: Kasia z bloga Poligon Domowy



Gdy jest nam źle i trwa to już od dłuższego czasu, niekiedy pozwalamy, by czarne myśli nas przytłoczyły. Zaczynamy wierzyć, że tak już będzie zawsze i nic nie ma szans się zmienić. Że takie właśnie ma być to nasze życie. A jeśli nawet spotkałoby nas coś dobrego, los i tak wkrótce nam to odbierze, pozostawiając po sobie jeszcze większą pustkę i cierpienie jeszcze bardziej rozdzierające duszę. Bywa, że pozwolenie sobie na choćby mały przebłysk nadziei wymaga heroicznej wręcz odwagi. Czasem jednak warto zaryzykować i otworzyć się na drugiego człowieka. W końcu nie każdy, kogo wpuścimy do naszego życia, musi nas zranić. Zdarza się i tak, że wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu zostajemy uleczeni.
Młoda dziewczyna, Oliwia, spiesząc się na spotkanie, ignoruje czerwone światło i potrąca człowieka na pasach. Świadkowie zdarzenia, rzucając w jej stronę potępiające spojrzenia, chcą zawiadomić policję. O dziwo, sam poszkodowany woli uniknąć takiej sytuacji. Perspektywa wizyty w szpitalu również mu się nie podoba. Proponuje Oliwii, że jeśli  szybko zabierze go stamtąd, nie powiadomi żadnych służb. Zaskoczona dziewczyna oczywiście się zgadza, zawozi go jednak do swojego ojca - lekarza. Z nogą w gipsie Dominik staje się jeszcze bardziej nerwowy. Potrzebuje pomocy i jest zmuszony zaufać zupełnie obcej osobie. Musi powierzyć to, co dla niego najcenniejsze, dziewczynie, która o mało go nie zabiła.
Oliwia i Dominik należą do dwóch różnych światów. Ona pochodzi z zamożnej rodziny i mieszka w pięknym dużym domu. On, z dwójką rodzeństwa, żyje biednie w obskurnej kamienicy. I chociaż jej nigdy niczego nie brakowało, a jemu - wręcz przeciwnie, jest coś, co ich łączy. Oboje mają za sobą niezwykle bolesne doświadczenia i są ogromnie samotni. Cokolwiek robią, nie potrafią pozbyć się tego przytłaczającego uczucia. Jednak właśnie takich w chwilach, gdy myślimy, że może być już tylko źle, los często robi nam niespodziankę i pokazuje, jak bardzo się myliliśmy. I pozwala nam znów oddychać.
Powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej mnie zauroczyła i pozytywnie zaskoczyła. Chociaż można by powiedzieć, że nie napisała nic nowego, bo to wszystko kiedyś już było, czytając "Jak powietrze", zupełnie o tym nie myślałam. Wciągnęłam się w tę historię i z przyjemnością śledziłam losy bohaterów, śmiejąc się i wzruszając wraz z nimi. Takie chwytające za serce opowieści mają swój specyficzny urok i zawsze chętnie się w nich zatapiam. Mimo że niektóre opisy trochę mnie raziły, nie żałuję ani minuty spędzonej z tą książką. Miałam wręcz wrażenie, że czytam polski odpowiednik powieści Nicholasa Sparksa czy Federico Moccii. Każdemu, kto lubi takie klimaty, szczerze polecam.


Książka bierze udział w wyzwaniach:


środa, stycznia 25, 2017

Mroczne zakątki duszy i "Światło między oceanami" M. L. Stedman

Mroczne zakątki duszy i "Światło między oceanami" M. L. Stedman
Autor: M. L. Stedman
Tytuł: Światło między oceanami
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Albatros

Bywa, że życie stawia nas przed trudnymi wyborami, wyjątkowo kusząc tymi niewłaściwymi. Podsuwa myśli, że przecież nic złego się nie może stać... o ile nikt nie pozna prawdy. Gdy dzieje się to w momencie szczególnie ciężkim, nawet dobrzy ludzie, kierując się dobrymi intencjami, mogą podjąć złe decyzje. A potem trzymać się ich kurczowo w przekonaniu, iż tak właśnie miało być. Z każdą mijającą chwilą jest im coraz trudniej się wycofać, aż wreszcie zabrną za daleko i staje się to niewykonalne bez krzywdzenia kolejnych osób. Co im wtedy pozostaje? Zdusić w sobie wyrzuty sumienia i nauczyć się z nimi żyć czy może mimo wszystko przyznać się do błędu i liczyć na cud?
Tom Sherbourne to młody, lecz już mocno doświadczony przez życie człowiek. Jako 8-letnie dziecko rozdzielony z ukochaną matką i wychowywany przez wyjątkowo surowego ojca, po przeżyciach wojennych jest przekonany, że nic dobrego go już nie czeka. Dręczą go straszliwe wspomnienia wszechogarniającej śmierci. Szukając spokoju duszy i odrobiny normalności, rozpoczyna pracę jako latarnik. W ten sposób trafia na Janus Rock - malutką wyspę na granicy dwóch oceanów - Indyjskiego i Południowego. Mieszka na niej zupełnie sam, raz na trzy miesiące do brzegu przybija jedynie łódź z zapasami. W pobliskim porcie Point Partageuse poznaje niespełna 19-letnią Isabel. Izzy i Tom zakochują się w sobie i wkrótce rozpoczynają wspólne życie. Wyspa skrada ich serca, a do pełni szczęścia brakuje im już tylko dzieci. Jednak po trzech poronieniach Isabel pogrąża się w rozpaczy, nie potrafiąc poradzić sobie ze stratą. Tymczasem fale wyrzucają na brzeg łódź z ciałem mężczyzny i żywym, płaczącym niemowlęciem. Czyżby to był znak od losu?
"Światło między oceanami" to powieść wielowymiarowa, w której każdy znajdzie coś, co pobudzi go do refleksji nad własnym życiem. Mamy tu bohatera doświadczonego przez wojnę, zmuszonego do zabijania i oglądania śmierci swoich towarzyszy. Widzimy, jak te wspomnienia dręczą go przez lata, prowokując myśli, że w jakiś sposób oszukał los, skoro udało mu się ujść z tego cało. Czytamy też o ludziach, których psychika została doszczętnie zniszczona i normalne funkcjonowanie w społeczeństwie znalazło się poza ich zasięgiem. Spotykamy rodziny cierpiące po stracie synów i braci i te wciąż żyjące nadzieją, że któregoś dnia jednak się odnajdą, cali i zdrowi. Poznajemy kobietę załamaną utratą męża i córeczki. Jej rodzinę - ojca i siostrę - starających się ze wszystkich sił ulżyć jej w cierpieniu i pomóc. Wreszcie kobietę rozpaczliwie pragnącą dziecka i niemogącą go mieć...
Debiut M. L. Stedman to powieść niezwykle smutna. Przesiąknięta bólem i stratą w przeróżnych ich odcieniach. Autorka w przejmujący sposób prezentuje bohaterów postawionych przez los w wyjątkowo trudnych sytuacjach. Oddaje ich emocje i rozterki tak realistycznie, że bez problemu możemy wczuć się w ich położenie. Niejednokrotnie wzrusza, zmusza do refleksji. Dobitnie uświadamia, że nawet dobrzy ludzie są zdolni do podejmowania złych decyzji, krzywdzących innych. I choć niektóre wybory niosą za sobą cierpienie większej liczby osób, wcale nie oznacza, że nie są właściwe.

Książka bierze udział w wyzwaniach:



Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger