Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klątwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klątwa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, lutego 23, 2020

Nicością jesteś i do nicości powrócisz - "Królowa niczego" Holly Black [OKRUTNY KSIĄŻĘ #3] *Zuzanna*

Nicością jesteś i do nicości powrócisz - "Królowa niczego" Holly Black [OKRUTNY KSIĄŻĘ #3] *Zuzanna*
Autor: Holly Black
Tytuł: Królowa niczego
Cykl: Okrutny książę, tom 3
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Jaguar


Im wyżej udaje nam się wznieść, tym boleśniejszy upadek nas czeka. Jude przekonała się o tym dobitnie w drugim tomie serii Holly Black. Ale ta uparta, żądna zemsty i pragnąca odzyskać utraconą władzę dziewczyna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Czego dokona w finałowym tomie serii?


Jude Duarte próbuje przystosować się jakoś do życia w świecie śmiertelników, choć nie jest to dla niej wcale łatwe. Wciąż rozpamiętuje ostatnie wydarzenia, szukając sposobu na to, by odmienić swoją trudną sytuację. Wkrótce nadarza się ku temu idealna okazja. W mieszkaniu Vivi zjawia się bowiem Taryn, błagając bliźniaczkę o pomoc.


Autorka zakończyła drugi tom w takim momencie, że od razu chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Na szczęście ten trzeci, finałowy, już czekał na półce. Od pierwszych stron wsiąkłam na nowo w tę niesamowitą historię. Nie dość, że główna bohaterka ima się samych śmiertelnie niebezpiecznych zajęć, to jeszcze siostra prosi ją o coś, co może się okazać równie tragiczne w skutkach. Gdy tylko mija jedno zagrożenie, na jego miejsce zaraz pojawia się kolejne, więc na nudę nie możemy narzekać. Akcja rozwija się w naprawdę szybkim tempie, co rusz zaskakując czytelnika jakimś niespodziewanym zwrotem. A tajemnice, przepowiednie i klątwy sprawiają, że emocji również nie brakuje.

Bohaterowie nadal zaskakują, choć raczej ci drugoplanowi. Jude i Cardan nie są już tak nieprzewidywalni jak w poprzednich tomach, co jednak wcale nie czyni z nich nudnych postaci. Zakończenie ich historii niezmiennie mnie intrygowało i do ostatniego zdania towarzyszyło mi wrażenie, że lada moment może się jeszcze wydarzyć coś ważnego. Coś, co wszystko zmieni, odwróci sytuację o 180 stopni.

Już "Złego króla" chwaliłam za lepszą korektę tekstu, ale "Królowa niczego" stoi na jeszcze wyższym poziomie. Nic niepokojącego nie rzuciło mi się w oczy, żadne błędy czy literówki. No i trzeba przyznać, że cała ta seria jest naprawdę pięknie wydana. Podziwiałam nie tylko cudne okładki, ale również zamieszczone wewnątrz grafiki, które dodawały tym książkom uroku i sprawiały, że każdą kolejną część czytałam z jeszcze większą przyjemnością.

"Królowa niczego" to świetnie napisane zwieńczenie trylogii pełnej intryg, układów, magii i przemocy. Tutaj nic nie jest pewne, a niebezpieczeństwo może kryć się dosłownie wszędzie. Każde wypowiedziane zdanie może mieć drugie dno, a dobór słów decydować o życiu lub śmierci. Świat elfów wykreowany przez Holly Black, tak okrutny i nieprzewidywalny, niesamowicie przyciąga i kusi. Gdy już wkroczymy do Elfhame, niełatwo nam będzie je opuścić. Polecam! 
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Pozostałe tomy serii:




Wyzwania:



wtorek, listopada 06, 2018

Paranormalne zjawiska kontra ludzie - "Hex" Thomas Olde Heuvelt

Paranormalne zjawiska kontra ludzie - "Hex" Thomas Olde Heuvelt

Autor: Thomas Olde Heuvelt
Tytuł: Hex
Liczba stron: 444
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Wyobraź sobie, że siedzisz z kumplami w domu. Wszystko jest dobrze, dopóki nie pojawia się tajemnicza postać. Ma zaszyte oczy i usta. Jedyne, co robi, to stoi nieruchomo. Nie zaczepiacie jej, wiedząc, że tak będzie najlepiej. Czekacie aż zniknie, bo tylko to możecie zrobić. Ale czy aby na pewno?
Mamy rok 2012. W dolinie rzeki Hudson leży miasteczko Black Spring, odseparowane od reszty świata. Dzieje się tak dlatego, ponieważ to miejsce jest przeklęte. Żyje tam wiedźma z siedemnastego wieku z zaszytymi oczami i ustami. Jej szept powoduje szaleństwo, a spojrzenie śmierć. Krąży po ulicach, wchodzi do domów, kiedy chce. Do jej pilnowania została stworzona specjalna grupa zwana Hex. Dba również o to, by nikt się tam nie przeprowadził, ponieważ będzie musiał zostać w Black Spring na zawsze. Starsze pokolenie doskonale rozumie zagrożenie i przestrzega nakazów, które narzuca im Dekret, natomiast młodzież zaczyna się buntować. Grupa nastolatków rozpoczyna eksperymenty z udziałem wiedźmy. Jednak to, co miało pomóc im w przerwaniu klątwy, staje się ich najgorszym koszmarem.
Z początku książka mi się bardzo dłużyła. Rozumiem, że trzeba wszystko przedstawić, zacząć budować klimat, ale to nie musi trwać tak długo. Oczywiście są tam ciekawe wydarzenia, jak analiza dawnej próby otwarcia ust wiedźmy czy eksperymenty chłopców. Jednak uważam że to nie powinno się tak dłużyć. Gdzieś w połowie pierwszej części akcja zaczęła pędzić. I wtedy najbardziej poczułam klimat. Na szczęście dalej jest o wiele lepiej. Tam nie sposób oderwać się od czytania. Mam problem dotyczący bohaterów, mianowicie nie wiem, kogo mianować tym głównym. Fabuła skupia się na różnych postaciach, począwszy od rodziny Grant, radnego Roberta Grima, kończąc na radnej i właścicielce sklepu mięsnego Griseldzie Hols. Cieszę się, że nie ma tu jednoznacznych postaci. Każdy ma na koncie dobre i złe uczynki. Ta książka nie jest dla osób wrażliwych. Znajdują się w niej przerażające sytuacje, które w dzisiejszych czasach są niedopuszczalne, na przykład opis publicznej chłosty.


Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy. Połączenie technologii, klątwy i nawiedzonego miasteczka to strzał w dziesiątkę. Podobało mi się, jak przedstawione zostały relacje między mieszkańcami. Autor pokazuje, co strach robi z ludźmi.Wyłączają zdrowy rozsądek, uczucia, tylko po to, by uchronić siebie. Są zdolni do wszystkiego. Okazuje się, że pod maską moralności kryje się zepsucie.
Podsumowując, Hex to naprawdę dobra pozycja. Warto przebrnąć przez początek, by potem nie móc się oderwać od czytania. Nie ma tam duchów, wampirów czy innych popularnych istot paranormalnych. Potwierdza się tu to, że ze wszystkich bestii najstraszniejszą zawsze pozostanie człowiek.

LostGirl


środa, września 26, 2018

"Gdzie niebo mieni się czerwienią"- Lisa Luddecke *LostGirl*

"Gdzie niebo mieni się czerwienią"- Lisa Luddecke *LostGirl*
Autor: Lisa Luddecke
Tytuł: Gdzie niebo mieni się czerwienią
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Zielona Sowa



Lubię czytać debiuty, ponieważ nigdy nie wiem, czego mogę się spodziewać. A nuż spodoba mi się. I tak w moje ręce trafiło dzieło Lisy Lueddecke Gdzie niebo mieni się czerwienią. Zachwycona okładką i opisem zabrałam się do czytania.

Skuta lodem wyspa Skane. Na niej wszystko zależy od Bogini, która daje znaki za pomocą zorzy. Zielona oznacza, że jest ona zadowolona, niebieska zwiastuje zamieć, a czerwona... czerwona pojawia się, gdy ma zdarzyć się coś potwornego. Siedemnaście lat temu, gdy Ósa się urodziła, niebo stało się czerwone. Wyspę dotknęła plaga, która odebrała życie wielu, w tym także matce dziewczyny. Teraz niebo znowu mieni się czerwienią. Ósa nie może patrzeć na bezczynność mieszkańców. Wyrusza w samotną podróż w poszukiwaniu Bogini.
Akcja niezbyt przypadła mi do gustu, ponieważ rozwija się powoli. Wszystko rusza gdzieś tak w połowie. Co do bohaterów, najbardziej polubiłam Ivara za dobre serce, tajemniczość, odwagę i wytrwałość. Ósa według mnie zrobiła z siebie ofiarę losu, przez co zwyczajnie jej nie polubiłam. Odnośnie reszty bohaterów, np. rodziny Ósy czy Ivara, niezbyt mogę się wypowiedzieć. Autorka nie rozbudowała ich aż tak. A szkoda, bo chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej. Kolejnym minusem jest zakończenie. Bardzo proste, spodziewałam się czegoś, co mnie zaskoczy. Choć na koniec dodam, że okładka to cudo. 
Szczerze powiem, że czytałam lepsze debiuty. Wierzę, że kolejne powieści Lisy Lueddecke będą już na wyższym poziomie, być może kiedyś sięgnę po nie. Książka nie była zła, ale też nie zachwyciła mnie aż tak bardzo. Mimo to myślę, że na pewno znajdą się osoby, którym przypadnie do gustu.


                                                                                                                                          LostGirl  

niedziela, lipca 29, 2018

"Księga wieszczb" Eriki Swyler *LostGirl*

"Księga wieszczb" Eriki Swyler *LostGirl*
Autor: Erika Swyler
Tytuł: Księga wieszczb
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Czarna Owca

Motyw klątwy rodzinnej jest dosyć znany. Często autorzy stosują te same schematy, w tym przypadku nie jest inaczej. A jednak Erika Swyler stworzyła coś zupełnie nowego, coś, co oczarowało mnie i wciągnęło do reszty.

Powieść składa się z dwóch ciągów narracji. Pierwszy z nich opowiada o młodym bibliotekarzu Simonie Watsonie, który mieszka w rozpadającym się domu, w zatoce Long Island. Pewnego dnia dostaje starą księgę – dziennik właściciela wędrownego cyrku. Odkrywa, że kobiety w jego rodzinie zawsze toną dwudziestego czwartego lipca. Ten dzień zbliża się wielkimi krokami, a pech sprawił, że młodsza siostra Simona wraca w rodzinne strony i może stać się kolejną ofiarą klątwy. Drugi ciąg narracji opowiada o losach niemego Amosa. Podczas wędrówki trafia na wędrowny cyrk. Los się do niego uśmiecha i rozpoczyna nowe życie.
Akcja rozgrywa się powoli. Część rozdziałów opowiada o Simonie, a druga o początkach jego rodu. Osobiście wolę tę drugą, ponieważ postacie tam są bogato opisanie i złożone. Moim zdaniem autorka trochę zaniedbała losy Simona, przez co nie zainteresowały mnie aż tak mocno. Nie podoba mi się to, że współczesne postacie są tylko imieniem. Wiemy o nich niewiele, a szkoda. Uważam że autorka mogłaby rozbudować Alice, Enolę i Doyle'a, którzy odgrywają największą rolę zaraz po Simonie.
Mimo kilku niedociągnięć książka mnie oczarowała. Niezwykły i tajemniczy klimat sprawił, że nie mogłam oderwać się od lektury. Uważam że to udany debiut i warto poświęcić na niego chwilę. Polecam wszystkim, którzy chcą przeczytać opowieść o rodzinnej klątwie, książkach i magii.
LostGirl

środa, sierpnia 31, 2016

Czarodziejska kraina, a w niej... "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas [DWÓR CIERNI I RÓŻ #1]

Czarodziejska kraina, a w niej... "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas [DWÓR CIERNI I RÓŻ #1]








Autor:
Sarah J. Maas
Tytuł:
Dwór cierni i róż

Cykl: Dwór cierni i róż, tom 1
Liczba stron: 524
Wydawnictwo: Uroboros
















Czy połączenie "Pięknej i Bestii" z legendami o czarodziejskich istotach (jak to ładnie ujął wydawca) może się nie sprawdzić? Z pewnością nie. Przynajmniej dla mnie. Nie ma w ogóle takiej opcji. Disneyowska wersja to moja ukochana bajka z dzieciństwa i do dziś mam do niej ogromny sentyment (dlatego też wciągnęłam się w oglądanie serialu "Beauty and the Beast"). Opowieść o uczuciu, które pokonuje wszelkie bariery, to zdecydowanie coś, po co chętnie sięgnę. I tym razem absolutnie tego nie żałowałam.


Od pierwszych stron polubiłam główną bohaterkę i na każdym kroku szczerze jej kibicowałam. Feyra to 19-letnia dziewczyna postawiona przez los w bardzo ciężkiej sytuacji. Gdy była mała, straciła matkę. Wkrótce jej ojciec utracił również cały ich majątek. Wraz z nim i dwiema starszymi siostrami, Nestą i Elainą, zamieszkała w skromnej chatce. Jednak po kilku latach ostatnie pieniądze się skończyły i dziewczyna uświadomiła sobie, że jeśli nie zdobędzie pożywienia, jej rodzinę czeka śmierć głodowa. Wiedziona troską o najbliższych zaczyna polować. Mimo że żadne z nich nawet nie ruszy palcem, by jej pomóc, za każdym razem zapuszcza się głębiej w pełny niebezpieczeństw las, pamiętając o przysiędze złożonej umierającej matce, że zaopiekuje się ojcem i siostrami. Pewnego dnia zabija ogromnego wilka i to wydarzenie na zawsze odmienia jej życie. W chatce zjawia się przerażająca bestia - fae wysokiego rodu, jedna z czarodziejskich istot zamieszkujących ziemie Prythianu - i domaga się życia Feyry w zamian za to, które odebrała. Choć okazuje jej litość, musi udać się wraz z nim za mur oddzielający ludzi od świata wypełnionego magią i pozostać tam do końca swoich dni. 


Razem z główną bohaterką poznajemy stopniowo wykreowaną przez Maas rzeczywistość. Pełną magii, tajemnic, niesamowitych stworzeń. To nie tylko fae wysokiego rodu i zwykli fae, ale również suriele, bogge, attory, nagi, puki czy inne budzące grozę istoty. Zamieszkują krainę oddzieloną murem od ziem śmiertelników i jest to kraina bardzo różnorodna. Obejmuje siedem różnych dworów: Dwór Wiosny, Dwór Lata, Dwór Jesieni, Dwór Zimy, Dwór Świtu, Dwór Dnia i Dwór Nocy, a ponadto ziemie Pod Górą oraz królestwo Hybernii. Każdy z nich jest inny i ma swoje charakterystyczne cechy. W porównaniu z historiami, gdzie do zwyczajnego świata wprowadzono tylko wampiry czy wilkołaki, tak rozbudowana czarodziejska przestrzeń robi duże wrażenie. Początkowo straszna i pełna okrucieństw, odsłania z biegiem czasu swoje drugie oblicze. Odkrywamy w niej dobro, przyjaźń, troskę o innych, a wreszcie także miłość. Odnalezienie jej to jednak nie koniec historii, a początek śmiertelnie niebezpiecznej walki.


Opowieść Maas pochłonęła mnie bez reszty. Śledziłam losy Feyry z zapartym tchem, ale nie ona jedna zyskała moją sympatię. Jej sprzeczki z Lucienem i ich wzajemne przekomarzanie się niezmiennie mnie bawiły. Tamlin bez swego towarzysza zdecydowanie straciłby na uroku. Do tego służąca Alis - dość małomówna, ale za to z charakterem. Nawet Rhys był intrygujący. Odrobinę irytowało ciągłe nazywanie Feyry głupią człeczyną (jakby nie można było powiedzieć jej zamiast tego czegoś przydatnego), ale fabuła i kreacja świata przedstawionego pozwalają puścić to w niepamięć. W tej książkowej rzeczywistości zostałabym chętnie na dłużej, aż żal mi było kończyć te ostatnie strony... Na szczęście jest to pierwszy tom cyklu, więc baaaardzo niecierpliwie czekam na kolejny :)
Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger