wtorek, września 12, 2017

[PRZEDPREMIEROWO] "Goodbye Days" Jeffa Zentnera

[PRZEDPREMIEROWO] "Goodbye Days" Jeffa Zentnera
Autor: Jeff Zentner
Tytuł: Goodbye Days
Liczba stron: 434
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 13.09.2017

Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z opisem powieści "Goodbye Days", od razu pomyślałam, że ta książka będzie dobra. Mocna, poruszająca, pełna silnych emocji. Jak mogłaby nie być, skoro w wyniku jednej drobnej decyzji głównego bohatera w wypadku ginie trzech jego najlepszych przyjaciół?
Carver, Eli, Blake i Mars stanowią zgraną paczkę najlepszych przyjaciół. Nie brak im szalonych pomysłów, a wyjątkowe poczucie humoru sprawia, że potrafią rozbawić każdego. Pewnego dnia, czekając na pozostałych, Carver wysyła SMS: "Gdzie jesteście, chłopaki? Odpiszcie". Wszyscy trzej jadą akurat autem, które prowadzi Mars. Zaczyna pisać odpowiedź... lecz nigdy jej nie kończy. Dochodzi do wypadku, a chłopcy giną na miejscu. Carver bardzo mocno przeżywa tę tragedię. Nie tylko traci w jednej chwili trzech najlepszych przyjaciół, ale w dodatku jest głęboko przekonany, że to on ponosi winę za ich śmierć. Gdyby tylko mógł cofnąć czas, nie wysłałby tego SMS-a... Wyrzuty sumienia i obezwładniające poczucie straty nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Gdy dochodzi do tego jeszcze strach przed więzieniem (sędzia Edwards, ojciec Marsa, domaga się śledztwa prokuratorskiego i postawienia Carverowi zarzutów), chłopaka zaczynają dręczyć ataki paniki.
Początkowo sądziłam, że obawy nastolatka związane z procesem i ewentualną odsiadką są mocno przesadzone i że to wyłącznie przejaw jego paranoi. Bo wypadek spowodował przecież kierowca, pisząc SMS-a w trakcie jazdy, a nie Carver, wysyłając do niego wiadomość. Jednak w miarę rozwoju sytuacji przekonałam się, że jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało, jego strach w żadnym wypadku nie był bezpodstawny. Tragedia, która go dotknęła, została jeszcze spotęgowana niechęcią i odrzuceniem otoczenia. Jedynym źródłem wsparcia (poza rodzicami, z którymi nie chce rozmawiać), pozostają dla niego starsza siostra, Georgia, i była dziewczyna Eliego, Jesmyn.
"Goodbye Days" to przejmująca opowieść o stracie, przeżywaniu żałoby, dojmującej samotności i poszukiwaniu przebaczenia. Młody, 17-letni chłopak w jednej chwili traci swoje beztroskie, szczęśliwe życie i zostaje wrzucony w sam środek koszmaru. Nagle znajduje się w sytuacji bez wyjścia, która bezpowrotnie wszystko zmienia. I choć powieść skupia się na Carverze, rodziny ofiar wypadku, pozbawione synów, braci i wnuków, cierpią jeszcze mocniej, a ich doświadczenia ogromnie poruszają i przytłaczają.
Książka Jeffa Zentnera pełna jest silnych emocji. Mimo iż fabuła skupia się wokół śmierci i żałoby, nie brak tu również fragmentów radosnych, ciepłych, łagodzących ból i niosących nadzieję. Akcję przeplatają wspomnienia szczęśliwych, beztroskich chwil spędzonych wspólnie z przyjaciółmi, które najlepiej ilustrują tę wyjątkową łączącą ich więź. Towarzyszymy im przy realizacji zabawnych i szalonych pomysłów, ale dowiadujemy się również, jakie mieli pasje, co było dla nich w życiu ważne. Zbieramy wspólnie fragmenty układanki, odłamki pozwalające stworzyć niemal pełny obraz każdego z nich. Ta mądra i niezwykle poruszająca powieść najpierw otoczy Was ciemnością żalu, smutku i samotności, a potem pocieszy, pokazując światełko w tunelu i dając nadzieję. Szczerze polecam!

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

poniedziałek, września 04, 2017

W poszukiwaniu magicznego kwiatu - "Noc Kupały" Katarzyny Bereniki Miszczuk [Kwiat paproci #2]

W poszukiwaniu magicznego kwiatu - "Noc Kupały" Katarzyny Bereniki Miszczuk [Kwiat paproci #2]
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Noc Kupały
Cykl: Kwiat paproci, tom 2
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: W.A.B.

Pierwszy tom cyklu Kwiat paproci pozostawił mnie w niepewności i niecierpliwym oczekiwaniu na ciąg dalszy. Oczarowana słowiańskimi motywami i poczuciem humoru autorki, liczyłam na kontynuację co najmniej równie dobrą jak "Szeptucha". Jak na jej tle wypadła "Noc Kupały"?
Tytułowe święto zbliża się nieubłaganie. Gosia i Jaga starają się w miarę możliwości przygotować do nadchodzących obchodów tak, by zapewnić dziewczynie jak największe szanse na przeżycie. Okazuje się jednak, że nie wszyscy jej przyjaciele zasługują na zaufanie, jakim ich obdarzyła. W dodatku na horyzoncie pojawia się Ote - żona Mieszka, która od tysiąca lat powinna być martwa... Jakiego wyboru dokona w tej sytuacji uczeń żercy? Czy taktyka Gosi się sprawdzi i pomoże jej ocalić życie?
Z przyjemnością wróciłam do świata poznanych w pierwszym tomie bohaterów. Wraz z rozwojem historii Baba Jaga staje się coraz bardziej intrygująca. Zwłaszcza gdy już dowiemy się, jakie szokujące sekrety utrzymywała w tajemnicy całymi latami. Dzięki retrospekcjom dotyczącym Mieszka dowiadujemy się wielu nowych rzeczy także na jego temat, choć muszę przyznać, że zaczął mnie irytować swoim zachowaniem. Gosia z kolei przestała tak działać mi na nerwy, a jej hipochondria jakby osłabła (w sumie kiedy polują na ciebie bogowie i lada moment możesz umrzeć, nie dziwi, że kleszcze stają się najmniejszym z twoich problemów). 

Choć nadal ciekawa byłam, jak potoczą się losy głównej bohaterki, "Noc Kupały" wciągnęła mnie mniej niż "Szeptucha". Może to wpływ przeczytanej dopiero "Szamanki od umarlaków", gdzie więcej się działo, a może historia Gosi straciła tę świeżość, która tak mnie ujęła przy lekturze pierwszego tomu... W każdym razie przez większą część książki czekałam po prostu aż wreszcie dowiem się, co takiego wydarzy się podczas tytułowego święta. W pewnym momencie odczułam też pewne zachwianie płynności tekstu. W całej powieści czas płynął dość wolno, a tu nagle w jednym akapicie Gosia robi zakupy przed Nocą Kupały, a już w następnym mamy dzień wspomnianego święta (przy zachowaniu dotychczasowego tempa trzeba by było czekać przynajmniej do następnego rozdziału). Tak mnie to wybiło z rytmu, że aż sprawdzałam, czy mi się kartki nie skleiły, bo ciągle spodziewałam się jeszcze czegoś pomiędzy.
Podsumowując, "Noc Kupały" wywarła na mnie całkiem dobre ogólne wrażenie, choć na kolana mnie nie rzuciła. Czytało mi się ją szybko i przyjemnie, nieraz szczerze mnie rozbawiły oryginalne dialogi. Autorce udało się mnie kilka razy mocno zaskoczyć, co zdecydowanie zapisuję na plus. Choć pierwsza część serii bardziej przypadła mi do gustu, kontynuacja zapewniła mi dobrą rozrywkę i chętnie sięgnę również po kolejne tomy.

Moją recenzję "Szeptuchy" znajdziecie tutaj ;)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

niedziela, września 03, 2017

Sierpniowy zakupoholizm książkowy & podsumowanie miesiąca

Sierpniowy zakupoholizm książkowy & podsumowanie miesiąca
Sierpień minął mi zdecydowanie bardziej czytelniczo niż zakupowo. Pilnowałam się bardzo przy każdej wizycie w księgarniach internetowych i (z ogromnym trudem) udało mi się ograniczyć do kupienia 3 książek:
Moja lady Jane Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows,
Światło, które utraciliśmy Jill Santopolo
Niebezpieczne kłamstwa Becca Fitzpatrick.

Na szczęście zdecydowanie lepiej przedstawia się sytuacja z egzemplarzami od wydawnictw :)


Od Wydawnictwa Jaguar otrzymałam 7 tomów Pamiętnika Zuzy-Łobuzy, Tysiąc odłamków ciebie Claudii Gray oraz Goodbye Days Jeffa Zentnera.


Wydawnictwo Uroboros podarowało mi Podróżniczkę Arwen Elys Dayton, Szamankę od umarlaków Martyny Raduchowskiej oraz 5 tomów serii Szklany Tron.


 Natomiast od Wydawnictwa Kobiecego dostałam Ostatnią arię Mozarta Matta Reesa.


Co przeczytałam w sierpniu:
  1. Przygody Kapitana Majtasa Dav Pilkey (recenzja),
  2. Kapitan Majtas. Inwazja Krwiożerczych Klozetów Dav Pilkey (recenzja),
  3. Kapitan Majtas. Inwazja Nieprawdopodobnie Nikczemnych Kucharek z Kosmosu Dav Pilkey (recenzja),
  4. Kapitan Majtas. Przerażający Plan Profesora Pofajdanka Dav Pilkey (recenzja),
  5. Po prostu ja Jean Ure (recenzja),
  6. Sekretne spotkanie Jean Ure (recenzja),
  7. Podróżniczka Arwen Elys Dayton (recenzja),
  8. Tysiąc odłamków ciebie Claudia Gray (recenzja),
  9. Ostatnia aria Mozarta Matt Rees (recenzja),
  10. Szamanka od umarlaków Martyna Raduchowska (recenzja).
A Wy trafiliście w ostatnim miesiącu na jakąś ciekawą lekturę? Podzielcie się linkami - przygotuję sobie przeogromną listę zakupów (zanim doczekam się nowych regałów na pewno będzie przeogromna) ;)

P.S.
Zapraszam do udziału w konkursie - do wygrania egzemplarz książki Tysiąc odłamków ciebie ;)

sobota, września 02, 2017

KONKURS - "Tysiąc odłamków ciebie"

KONKURS - "Tysiąc odłamków ciebie"

Aby umilić Wam koniec wakacji i nieco osłodzić rozpoczynający się rok szkolny, ogłaszam konkurs! :) Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Jaguar możecie zdobyć nowy egzemplarz książki Claudii Gray "Tysiąc odłamków ciebie" (moją recenzję znajdziecie tutaj), pierwszą część trylogii Firebird.

Aby wziąć udział w konkursie należy spełnić następujące wymagania:
➽ być publicznym obserwatorem bloga
➽ zgłosić się pod tym postem i odpowiedzieć na pytanie:

Wyobraź sobie, że przenosisz się do innego wymiaru. Jaką wersję siebie tam spotykasz (jaka jest, czym się zajmuje itp.)?

Książkę otrzyma autor najciekawszej odpowiedzi.

Zachęcam również do polubienia FP Wydawnictwa Jaguar oraz FP Ogród Książek. A także do udostępnienia informacji o konkursie.

Wyniki pojawią się na blogu najpóźniej 25 września.


Wzór zgłoszenia

Zgłaszam się.
Obserwuję jako:
Odpowiedź na pytanie konkursowe:



REGULAMIN:
  1. Organizatorem konkursu jestem ja, właścicielka bloga Ogród Książek.
  2. Sponsorem nagrody - nowego egzemplarza książki "Tysiąc odłamków ciebie" Claudii Gray - jest Wydawnictwo Jaguar.
  3. Aby wziąć udział w konkursie należy spełnić wymienione poniżej wymagania:
    - być publicznym obserwatorem bloga,
    - zgłosić swój udział pod tym postem i odpowiedzieć na pytanie konkursowe.
  4. Konkurs trwa od 2 do 22 września 2017 do godz. 23:59.
  5. Nagrodę otrzyma autor najciekawszej odpowiedzi.
  6. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do dnia 25 września 2017 w osobnym poście na blogu.
  7. Zwycięzca będzie miał 5 dni roboczych na przysłanie na adres ogrodksiazek@gmail.com swojego adresu do wysyłki nagrody. W przypadku braku kontaktu, po upływie tego czasu zastrzegam sobie prawo do ponownego wyboru najlepszej odpowiedzi na pytanie konkursowe.
  8. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania na terenie Polski.
  9. Zgłoszenie chęci udziału w konkursie jest jednoznaczne z akceptacją niniejszego regulaminu.

środa, sierpnia 30, 2017

[PREMIEROWO] "Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej [#1]

[PREMIEROWO] "Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej [#1]









Autor:
Martyna Raduchowska

Tytuł: Szamanka od umarlaków
Cykl: Szamanka od umarlaków, tom 1
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 30.08.2017







Ida Brzezińska marzy o normalnym, całkiem zwyczajnym życiu. Pragnie studiować psychologię, lecz jej rodzina ma inne plany. Chociaż jest niemagiczna, w przeciwieństwie do rodziców, oni za wszelką cenę próbują doszukać się u niej jakiejś mocy. Skoro żadnej nie posiada, może w końcu dadzą za wygraną? Tylko jak ukryć przed nimi fakt, że widzi nieżywych i potrafi z nimi rozmawiać?
Bohaterka powieści jest zdesperowana, by wyrwać się z domu i zacząć żyć po swojemu, ale nie jest to prosta sprawa. Sam fakt, iż nie dysponuje magiczną mocą, stanowi swego rodzaju skandal. Dziewczyna widzi w tym jednak swą szansę na ucieczkę do innego miasta i podjęcie studiów. Kiedy już wydaje się, że rodzice wreszcie pogodzili się z jej wyborem, odkrywa podstęp - tak naprawdę chcą wysłać ją na szkolenie do jakiejś ciotki, której nigdy wcześniej nie widziała. Ida łatwo się nie podda, gotowa walczyć o marzenia. W tym przypadku nie ma jednak szans - nie tylko ze względu na spisek rodzinny, ale również dlatego, że wciąż prześladuje ją Pech.
Muszę przyznać, że Idę ogromnie polubiłam. Okazała się zabawną, inteligentną i waleczną dziewczyną, gotową pokonać wszelkie przeciwności na drodze do upragnionego celu. Prześladowana jednocześnie przez Pech, nieco nieporadna i zagubiona w nowych okolicznościach, stała się bardziej realna, ciekawsza, bliższa mojemu czytelniczemu sercu. Choć uparta i zdeterminowana, nie jest jednak nieustraszona, co to, to nie! Ida się boi i to boi się bardzo. Momentami przerażenie ją wręcz paraliżuje. No ale to przecież normalne. Kto z nas reagowałby inaczej, gdyby łaziły za nim umarlaki (zwłaszcza obficie krwawiący i... niekompletni)? Z biegiem czasu polubiłam nawet Teklę. Razem z Idą stworzyły ciekawy i, wbrew pozorom, całkiem zgrany duet.
Poczucie humoru autorki, widoczne zwłaszcza w oryginalnych dialogach, podbiło moje serce. Także jej styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Nie było przestojów akcji ani przydługich opisów, a książkę czytało mi się szybko i lekko, dosłownie ją pochłonęłam. Mam też dobre wieści dla osób, którym wątki miłosne już się przejadły - tutaj w ogóle go nie ma, więc możecie śmiało po nią sięgać ;) Moje oczekiwania zostały zaspokojone i czekam na więcej. Polecam :)

Za egzemplarz recenzencki gorąco dziękuję Wydawnictwu Uroboros :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

czwartek, sierpnia 24, 2017

Powieść kryminalna w tonacji a-moll - Matt Rees "Ostatnia aria Mozarta"

Powieść kryminalna w tonacji a-moll - Matt Rees "Ostatnia aria Mozarta"








Autor: Matt Rees
Tytuł: Ostatnia aria                 Mozarta
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Premiera: 24.08.2017












Intryga osadzona w historycznych realiach. Tajemnicza śmierć wielkiego kompozytora. Zagadkowe wyznanie. Spisek masoński. Umiejętnie poprowadzona akcja może z połączenia tych elementów stworzyć porywającą, zapierającą dech w piersiach historię lub... kompletną klapę, gdy autor nie wykorzysta w pełni ich potencjału. Czy Matt Rees sprostał temu zadaniu?
Jest październik 1791 roku. Wolfgang Amadeusz Mozart oświadcza swej żonie, że został otruty, a jego dni są już policzone. 6 tygodni później wirtuoz umiera. Otrzymawszy wiadomość o jego śmierci, do Wiednia przybywa siostra Wolfganga, Nannerl. Choć od 3 lat nie utrzymywała z bratem kontaktu, decyduje się na tę podróż, zaniepokojona i zdeterminowana, by poznać prawdziwą przyczynę jego śmierci. Zamiast pewnych odpowiedzi i ukojenia, znajduje jednak mnożące się tajemnice i wątpliwości. Prawda jest niebezpieczna. I zdaje się, że wszyscy wokół woleliby, aby nigdy nie wyszła na jaw. Czy kobiecie uda się rozwikłać tę zagadkę i pozostać przy życiu?
Kolejne wydarzenia poznajemy z dziennika spisanego przez samą Nannerl. Po 38 latach, na łożu śmierci, przekazuje go synowi Wolfganga, przykazując mu surowo, by nigdy nie pokazywał tych zapisków swojej matce. Taki sposób narracji pozwala czytelnikowi lepiej wczuć się w klimat powieści, zanurzając się całkowicie w realia epoki i panujące wówczas zwyczaje. Pomysł na fabułę uważam za niezwykle interesujący, choć przez pierwsze 100 stron niewiele się działo. Na szczęście później akcja rozkręciła się na tyle, by zyskać moją pełną uwagę i utrzymać ją aż do końca powieści. Średnio udał się moim zdaniem autorowi wątek miłosny (miał pewien urok, ale książka równie dobrze broniłaby się i bez niego), a i tego masońskiego spisku spodziewałam się trochę więcej...
"Ostatnia aria Mozarta" to ciekawa pozycja przede wszystkim ze względu na inspirację jedną z teorii na temat śmierci kompozytora. Widoczna na kartach powieści wiedza autora odnośnie muzyki i realiów tego okresu oraz osadzenie postaci historycznych w roli bohaterów tworzą wyjątkowy klimat, przenosząc czytelnika wprost do XVIII-wiecznej Austrii. Choć po skończeniu lektury odczuwam lekki niedosyt, zdecydowaną większość tej opowieści czytałam z przyjemnością, niecierpliwie czekając na rozwiązanie zagadki. Jeśli jednak liczycie na bardzo skomplikowaną intrygę i wyjawienie mnóstwa masońskich sekretów, możecie się rozczarować. Książka Reesa to całkiem dobrze napisana fikcja historyczna i miłośnikom tego typu literatury powinna przypaść do gustu. Polecam również tym, którzy znajdują przyjemność w poznawaniu interesujących, choć mniej znanych teorii.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Kobiecemu!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


poniedziałek, sierpnia 21, 2017

... w każdej postaci, w każdym świecie... - "Tysiąc odłamków ciebie" Claudia Gray [FIREBIRD #1]

... w każdej postaci, w każdym świecie... - "Tysiąc odłamków ciebie" Claudia Gray [FIREBIRD #1]
Autor: Claudia Gray
Tytuł: Tysiąc odłamków ciebie
Cykl: Firebird, tom 1
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Jaguar

Witajcie w świecie, w którym istnieje wiele wymiarów, niezliczona liczba kwantowych rzeczywistości, całkiem bliskich, choć niedostrzegalnych. Wszystko, co kiedykolwiek mogło się wydarzyć, rzeczywiście się zdarzyło w którymś z nich. Każda możliwość została w jakimś z wszechświatów wykorzystana. Jeśli stajesz dziś przed wyborem (choćby tak przyziemnym, jak: co na siebie założyć), gdzieś tam w innym wymiarze zdecydujesz inaczej i w rezultacie życie tamtej wersji ciebie może się nieodwracalnie zmienić...
Rodzice Marguerite to wybitni naukowcy, którzy odkryli właśnie sposób na przemieszczanie się pomiędzy wymiarami. Ich wynalazek o nazwie Firebird pozwala przeskakiwać do alternatywnych rzeczywistości, do ciała innej wersji samego siebie. Trzeba jednak być przy tym niezwykle ostrożnym. Świadomość takiego podróżnika z upływem czasu zanika i jeśli nie skorzysta z funkcji przypomnienia, może pozostać w uśpieniu na zawsze, uwięziony w obcym świecie. Radość z nowego odkrycia nie trwa długo, rodzinę dziewczyny dotyka straszliwa tragedia. Ginie jej ukochany ojciec i wszystko wskazuje na to, że zamordował go jeden z asystentów, Paul Markov, a następnie ukradł Firebirda i uciekł do innego wymiaru. Drugi z nich, Theo, postanawia ruszyć za nim, by pomścić swojego mentora i przyjaciela. Na tę ryzykowną podróż decyduje się także Marguerite, gotowa na wszystko, byle tylko odnaleźć i zabić Paula.
Oryginalny pomysł na fabułę od razu zwrócił moją uwagę. Podróże międzywymiarowe, morderstwo i pościg za zabójcą - zapowiadało się mnóstwo ekscytującej akcji. I faktycznie działo się całkiem sporo, choć niezupełnie to, na co liczyłam. Spodziewałam się raczej fantastyki z domieszką romansu, a dostałam romans z domieszką fantastyki. Co mimo wszystko nie zmienia faktu, że książka ogromnie mi się spodobała.
"Tysiąc odłamków ciebie" zdecydowanie podbiło moje serce. Interesująca fabuła, ciekawi bohaterowie i płynnie poprowadzona akcja sprawiły, że nie mogłam się od tej powieści oderwać. Był humor, parę zaskakujących zwrotów i sporo wzruszających momentów. Dlatego czekam niecierpliwie na kolejne części trylogii (a premiera drugiego tomu - "Dziesięć tysięcy słońc nad tobą" - już 27 września). Polecam wszystkim wielbicielom pięknych miłosnych historii (jeśli jednak jesteście alergiczni na takowe - nie czytajcie, bo ta lektura może Wam poważnie zaszkodzić) ;)

Za egzemplarz książki bardzo gorąco dziękuję Wydawnictwu Jaguar <3 3="" font="">

Książka bierze udział w wyzwaniu:

czwartek, sierpnia 17, 2017

[PREMIEROWO] "Podróżniczka" Arwen Elys Dayton [POSZUKIWACZKA #2]

[PREMIEROWO] "Podróżniczka" Arwen Elys Dayton [POSZUKIWACZKA #2]
Autor: Arwen Elys Dayton
Tytuł: Podróżniczka
Cykl: Poszukiwaczka, tom 1
Liczba stron: 430
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 17.08.2017

Poszukiwacze przez wieki starali się naprawiać świat, walcząc z przeróżnymi złoczyńcami. W ciągu ostatnich lat wiele uległo jednak zmianie. Ich liczba drastycznie się zmniejszyła, utracili też z oczu swoje prawdziwe powołanie, skupiając się na walkach o władzę i majątek. Co się wydarzyło, że zdołało aż tak ich odmienić? Czy istnieje choć cień szansy, by przywrócić właściwy bieg rzeczy?
Quin i Shinobu powoli dochodzą do siebie, próbując jednocześnie podjąć decyzję, jaki kierunek od tej pory przybierze ich życie. Dziewczyna ma szlachetne plany - chce naprawić świat. Przynajmniej na tyle, na ile jest to możliwe. Uzbrojona w morfer, athamen i dziennik Catherine pełen informacji o klanach Poszukiwaczy, pragnie odszukać zaginionych lub przynajmniej dowiedzieć się, co się z nimi tak naprawdę stało. Shinobu zaś jest gotowy na wszystko, by jej w tym pomóc. Tyle że tym razem po piętach depcze im nie tylko Briac, ale i tajemniczy Obserwatorzy wyposażeni we własny athamen i dziwaczny kask...
Dayton zdecydowała się na rozwinięcie wątku Catherine, wprowadzając retrospekcje z jej udziałem, co okazało się trafnym posunięciem. Dzięki temu możemy bliżej poznać nie tylko ją i jej najbliższą rodzinę, ale również ojca Johna i Mariko. Bardzo interesujące były dla mnie także fragmenty dotyczące Sędziów (zwłaszcza Średniego) i Obserwatorów. Ci ostatni zapewniają w tym tomie cyklu sporo akcji, jednocześnie stając się kolejną zagadką do rozwiązania.
"Poszukiwaczka" wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i nie mogłam doczekać się jej kontynuacji. Sięgając po "Podróżniczkę", miałam wielką nadzieję, że będzie równie dobra. I nie zawiodłam się. Wartka akcja i liczne tajemnice wciągnęły mnie niesamowicie. Do tego stopnia, że po skończeniu lektury, gdy zajęłam się obowiązkami domowymi, myślałam o tym, jak sobie jeszcze wieczorem doczytam, co się dalej wydarzyło. No i musiałam sama sobie przypomnieć, że przecież przeczytałam już cały tom i pozostaje mi tylko czekać na kolejny... A to zakończenie...! Dlatego polecam, zwłaszcza jeśli pierwsza część przypadła Wam do gustu!

Recenzję "Poszukiwaczki" znajdziecie tutaj ;)

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros <3 3="" font="">

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger