Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tęsknota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tęsknota. Pokaż wszystkie posty

sobota, października 10, 2020

Kolekcjonerka samotności - "Las, pole, dwa sobole" Joanny Stogi *Zuzanna*

Kolekcjonerka samotności - "Las, pole, dwa sobole" Joanny Stogi *Zuzanna*
Autor: Joanna Stoga
Tytuł: Las, pole, dwa sobole
Liczba stron: 96
Wydawnictwo: SEQOJA

Samotność może mieć różne oblicza. Joanna Stoga wymienia ich kilka: biała, gorzka, zastygła w przerażeniu, literacka, mroczna, ostateczna, samotność odkrywcy... Ale najtrudniej chyba oswoić się właśnie z tą, która przychodzi po stracie kogoś bliskiego. Kiedy nagle nie ma już codziennych rozmów, telefonów nie w porę i kłótni. Zostaje tylko cisza. A ta bywa czasem przeraźliwie głośna.
"Las, pole, dwa sobole" to zbiór króciutkich opowiadań dotyczących straty, śmierci i samotności. Poznajemy kobietę, która otrzymuje druzgocące wieści na temat stanu zdrowia swojej matki. Towarzyszymy jej także podczas pogrzebu, porządkowania mieszkania czy wizyty u notariusza. Jesteśmy obok, gdy dręczą ją ponure sny i gdy denerwuje się, wybierając przypadkowo numer telefonu, którego nikt już nie odbierze... A nawet czyni nas świadkami pewnej pośmiertnej rozmowy w kostnicy.
Joanna Stoga po mistrzowsku operuje słowem, tworząc proste, ale niezwykle poruszające teksty. Zwraca uwagę na chwile, w których zdaje nam się, że cały świat nagle zamiera. A kiedy wreszcie rusza dalej, nic już nie jest takie, jak było. Pisze również o różnych rodzajach samotności, o ludzkim zobojętnieniu, o umieraniu i tęsknocie. Oszczędnie dawkuje słowa, lecz używa ich bardzo precyzyjnie. I właśnie w tej prostocie przekazu tkwi jego wielka siła.
Fakt, iż jest to debiutancka książka Joanny Stogi, mocno zaskakuje. To opowieść dopracowana w każdym calu, a jej styl przywodzi raczej na myśl doświadczonego, świadomego swych mocnych stron pisarza. Autorka doskonale wie, co chce przekazać i robi to bezbłędnie. Każda opisana przez nią scena wywołuje emocje i każda ma coś ważnego do przekazania.
"Las, pole, dwa sobole" to pozycja, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Napisana prostym, przystępnym, a jednocześnie bardzo pięknym językiem. Te niespełna sto stron tekstu możecie przeczytać w jeden wieczór, ale refleksje, jakie będą mu towarzyszyć, pozostaną z Wami o wiele dłużej. Polecam! Szczególnie w kontekście zbliżających się Zaduszek.
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu SEQOJA!


wtorek, grudnia 19, 2017

Ile zła może kryć się w niepozornej dziewczynie? - Susan Lewis "Dziewczyna, która wróciła"

Ile zła może kryć się w niepozornej dziewczynie? - Susan Lewis "Dziewczyna, która wróciła"
Autor: Susan Lewis
Tytuł: Dziewczyna, która wróciła
Liczba stron: 446
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: listopad 2017

Każdy, kto spotkał Amelię Quentin, po prostu to wiedział - z tą dziewczyną coś było nie tak. Twarde, zimne i obojętne spojrzenie, całkowity brak empatii, agresja... Dało się wyczuć zło czające się w tej niepozornej istocie. Dorastała w przeświadczeniu, że wszystko jej się należy i może robić, na co tylko ma ochotę, nie oglądając się na innych. Mała rozpuszczona dziewczynka wyrosła na pozbawionego uczuć potwora. Potwora, który jest zdolny do wszystkiego.
Jules Bright miała wszystko - kochającego męża, oddanych przyjaciół i Syrenkę - pub, o którym marzyła od lat. Do pełni szczęścia jej i Kianowi brakowało tylko dziecka. Starali się o nie od lat, bez powodzenia. Kiedy w końcu los się do nich uśmiechnął, stali się najlepszymi rodzicami, jakich tylko można mieć. Urocza Daisy wychowywała się więc w domu pełnym ciepła i miłości, otoczona troską i wspierana we wszystkim, co robiła. Piękna, zabawna, zawsze uśmiechnięta, była duszą towarzystwa i w każdym doszukiwała się dobra. Całe Kesterly ją uwielbiało. Gdy przewrotny los postawił na jej drodze Amelię, zapragnęła zaprzyjaźnić się również z nią. Niczego nie podejrzewając, wpuściła ją do swojego życia...
"Dziewczyna, która wróciła" to powieść wypełniona po brzegi emocjami. Ból po utracie bliskiej osoby, niedająca się ukoić tęsknota, głębokie poczucie niesprawiedliwości, obezwładniający żal, wściekłość, nienawiść i chęć zemsty towarzyszą nam już od pierwszych rozdziałów. Chociaż najtrudniejszą część historii poznajemy ze wspomnień i retrospekcji, niepokój i napięcie związane z nadciągającą nieuchronnie tragedią nie opuszczały mnie w czasie lektury nawet na chwilę. Nawet fakt, że wydawca zdecydował się zdradzić bardzo wiele już w samym opisie na okładce książki (a nie o wszystkim dowiadujemy się od razu na początku powieści), nie zdołał przyćmić moich wrażeń ani stłumić zainteresowania tą mroczną opowieścią. Zdaję sobie jednak sprawę, że niektórym czytelnikom ten zabieg mógł wręcz zrujnować całe doświadczenie. Kiedy już wiemy, co się wydarzyło, niewiele więcej jest w stanie nas zaskoczyć. Zagłębianie się w wydarzenia z przeszłości i towarzyszące im emocje nie nudziły mnie jednak, śledziłam je zaintrygowana i ciekawa każdego nowego, niepokojącego szczegółu. Wprawdzie niektóre zachowania bohaterów wydawały mi się nielogiczne, ale jakoś to przebolałam. Podobnie jak zrobienie z postaci Daisy chodzącego ideału (choć w sumie temu akurat trudno się dziwić, w końcu poznajemy ją ze wspomnień jej matki). Żałuję tylko dwóch rzeczy: po pierwsze, że wątek Ruby nie został bardziej rozwinięty, a po drugie - zakończenie nieco mnie rozczarowało, miałam nadzieję na więcej szczegółów odnośnie Deana i samego procesu.
Powieść Susan Lewis wywarła na mnie duże wrażenie. Autorka zdołała w niezwykle przejmujący sposób przedstawić obraz matki zrozpaczonej po utracie jedynego dziecka, targanej sprzecznymi emocjami, zawieszonej pomiędzy pragnieniem zemsty a próbą pogodzenia się z przeszłością i życia dalej. Cierpienie bohaterki zdaje się tak wielkie, że nic nie jest w stanie go pomieścić - ani karty książki, ani serce czytelnika pochłoniętego lekturą.  Od tej historii nie mogłam i nie chciałam się odrywać. Ale na równi z toczącymi się wydarzeniami intrygowała mnie psychika Jules. Chciałam dowiedzieć się, jaką podejmie ostatecznie decyzję i czy odnajdzie wreszcie ukojenie. "Dziewczyna, która wróciła" to nie jest opowieść o tym, jak doszło do tragedii (choć tego oczywiście też się dowiemy), lecz o jej daleko idących konsekwencjach. O życiu podzielonym gwałtownie i niespodziewanie na okresy "przed" i "po". To historia opowiadana przede wszystkim emocjami, wszystko inne to tylko dodatek. Polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Kobiecemu!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

czwartek, kwietnia 27, 2017

Tasmina Perry "Pocałunek na pożegnanie" początkiem ekscytującej przygody

Tasmina Perry "Pocałunek na pożegnanie" początkiem ekscytującej przygody







Autor: 
Tasmina Perry
Tytuł: Pocałunek na pożegnanie
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Premiera: 14.04.2017








Czy jedno stare zdjęcie może odmienić czyjeś życie? Kiedy nadchodzi ten moment, gdy uznajemy, że czas zaakceptować przeszłość, pogodzić się z tym, co nas spotkało? Jak funkcjonować dalej, gdy utraciliśmy miłość swojego życia? A może o tę prawdziwą warto walczyć zawsze, do samego końca i nie poddawać się nigdy, mimo wszelkich trudności i upływu czasu? Nawet jeśli wydaje nam się, że nie ma już nadziei...
W sierpniu 1961 roku podróżnik, dziennikarz i poszukiwacz przygód Dominic Blake wyruszył samotnie w głąb dżungli amazońskiej. Na ostatnim zdjęciu z wyprawy uwieczniono jego pożegnanie z narzeczoną, Rosamund Bailey. Bolesna świadomość, że mogą się już nigdy więcej nie zobaczyć - było to przedsięwzięcie ogromnie niebezpieczne, niemal równoznaczne z samobójstwem - odcisnęła na fotografii swoje piętno, czyniąc ją niezwykle wzruszającą, wyjątkową, pełną emocji. Gdy ponad pół wieku później w zbiorach Królewskiego Instytutu Kartograficznego odnajduje ją młoda archiwistka, Abby Gordon, ogarnia ją przemożne pragnienie, by dowiedzieć się o tajemniczych postaciach jak najwięcej. Postanawia włączyć zdjęcie do przygotowywanej właśnie wystawy zatytułowanej "Wielcy brytyjscy odkrywcy". Ta decyzja zapoczątkuje ciąg niespodziewanych zdarzeń, zabierze ją w ekscytującą podróż..., a ostatecznie odmieni więcej niż jedno życie.
Fabuła powieści Tasminy Perry bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się przyjemnej romantycznej historii, pełnej wspomnień i emocji, w której akcja toczy się spokojnym rytmem. Tymczasem zostałam wciągnięta w wir wydarzeń nie tylko zagadkowych, pełnych nagłych zwrotów akcji, ale i niebezpiecznych. Narracja obejmująca dwie płaszczyzny czasowe - rok 1961 i współczesność - pozwoliła naprawdę wczuć się w niesamowity, tajemniczy klimat opowieści. Bohaterowie, zwłaszcza ci z lat 60., niesamowicie intrygują, a dzięki płynnym przejściom pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, stają się nam wyjątkowo bliscy. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Choć ogromnie polubiłam Abby, a towarzyszenie jej okazało się fascynującą przygodą, więź z Rosamund odczuwałam jeszcze silniej, oczarowana jej osobowością i przejęta do głębi historią, która stała się jej udziałem.
"Pocałunek na pożegnanie" przyciągnął mnie obietnicą ciekawej historii miłosnej i klimatyczną okładką. Powieść stworzona przez autorkę przerosła jednak moje najśmielsze oczekiwania. Skomplikowani bohaterowie, próba rozwikłania tajemnicy sprzed lat, ekscytujące śledztwo dziennikarskie, a w tle Londyn lat 60. XX wieku, podziemne archiwum ze swoimi skarbami, Petersburg i dżungla amazońska... Do tego dwa złamane serca, zdradzone zaufanie i próby poukładania sobie życia na nowo. Dałam się wciągnąć i zauroczyć. Tę fascynującą przygodę pełną wzruszeń, sekretów i niespodzianek polecam i Wam. Warto dać tej książce szansę, bo ma naprawdę wiele do zaoferowania.

Za egzemplarz recenzencki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:


Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger