Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medium. Pokaż wszystkie posty

środa, października 02, 2019

[PRZEDPREMIEROWO] "Fałszywy Pieśniarz" Martyny Raduchowskiej [SZAMANKA OD UMARLAKÓW #3] *Zuzanna*

[PRZEDPREMIEROWO] "Fałszywy Pieśniarz" Martyny Raduchowskiej [SZAMANKA OD UMARLAKÓW #3] *Zuzanna*
Autor: Martyna Raduchowska
Tytuł: Fałszywy Pieśniarz
Cykl: Szamanka od umarlaków, tom 3
Liczba stron: 398
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 30 października 2019

Sądziliście, że po historii z Demonem Luster Ida może liczyć na chwilę spokoju i normalności? Nic bardziej mylnego. O tym nawet pomarzyć sobie nie może, nie ściągając na siebie kolejnych kłopotów. Oczywiście takich z gatunku krwawych, mrożących krew w żyłach i oznaczających rychłą zagładę całego świata. No bo nawet jeśli Ida nie ma pecha, to przecież Pech ma Idę.
W ogrodzie Kusiciela agenci WON-u odkrywają tajemnicze, idealnie zachowane zwłoki spętane potężnymi zaklęciami. Pomimo ostrzeżeń robią wszystko, co w ich mocy, by je złamać i poznać tożsamość anonima. Sukces ten zostaje jednak okupiony stratami w ludziach. Idę przestają nawiedzać wieszczące śmierć sny, ale wbrew pozorom to wcale nie jest dobry znak. Tymczasem w okolicy zaczynają ginąć magowie, i to w bardzo osobliwych okolicznościach. Czy to możliwe, by przełamanie zaklęć chroniących ciało anonima uwolniło jakąś klątwę?

Po "Szamance od umarlaków" i "Demonie Luster" z wielką niecierpliwością czekałam na kontynuację tej wciągającej historii. Ida i Kruchy stali się jednym z moich ulubionych książkowych duetów, a gdy dodać do tego Rudą, Kwiatka i genialnie według mnie wykreowaną Teklę, dostajemy taki dream team, że czapki z głów same spadają. Byłam zachwycona ponownym spotkaniem z nimi wszystkimi i jak zwykle żal mi było kończyć czytanie (dlaczego ten tom nie miał więcej stron, d l a c z e g o?!).
Jak już wiecie, styl pisania i poczucie humoru Martyny Raduchowskiej należą do tych, które wybitnie mi pasują. Nie muszę się nigdy zastanawiać, o co tak właściwie chodziło autorce i czy coś miało być śmieszne czy też nie. Zawsze wiem, że czeka mnie po prostu niczym niezmącona radość czytania. Muszę jednak przyznać, że tym razem złamała mi serce. I to dwa razy! Ale ponieważ zdążyła się jeszcze przy zakończeniu zrehabilitować, doszłam do wniosku, że ostatecznie mogę jej to wybaczyć. Zwłaszcza że wprost uwielbiam powieści, które wywołują tak wiele emocji.
Nowa odsłona cyklu zdecydowanie trzyma poziom. Powiem wręcz, że dla mnie okazała się tą najlepszą. Ida w starciu z kolejną śmiertelnie niebezpieczną istotą imponuje jeszcze bardziej niż dotąd. Jest strasznie, przejmująco i zachwycająco mrocznie. Tajemnica, groza i humor splatają się ze sobą w idealnych proporcjach, zapewniając lawinę przeróżnych emocji. Poprzednie tomy mnie oczarowały, ale to "Fałszywy Pieśniarz" skradł całe moje czytelnicze serce. Jeśli tak jak ja pokochaliście "Szamankę...", koniecznie przeczytajcie także następne części. Polecam!
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

Wyzwania:


piątek, sierpnia 10, 2018

"Król Kruków" Maggie Stiefvater [THE RAVEN CYCLE #1] *LostGirl*

"Król Kruków" Maggie Stiefvater [THE RAVEN CYCLE #1] *LostGirl*
Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: Król Kruków
Cykl: The Raven Cycle, tom 1
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Uroboros

Po przeczytaniu "Wyścigu śmierci" wiedziałam, że inne książki Maggie Stiefvater mnie nie ominą. I tak oto mam w posiadaniu "Króla Kruków". Odważnie wkroczyłam do świata pełnego przepowiedni, wizji i magii. A czy Wy też macie odwagę, by to zrobić?

Blue pochodzi z rodziny wróżek. Niestety nasza bohaterka nie jest jedną z nich. To medium do kontaktów ze zmarłymi. Od najmłodszych lat słyszy tę samą przepowiednię: chłopak, którego kocha, umrze od pocałunku. W tej sytuacji Blue postanawia się nigdy nie zakochać, a już na pewno nie w chłopaku z elitarnej szkoły. Gansey, Adam i Ronan właśnie w takiej się uczą. Bogaci mogą robić wszystko, co chcą, ale nie na tym skupia się fabuła. Ich główne zajęcia to poszukiwanie legendarnego króla Glendowera. Legenda głosi, że spełni on życzenie osoby, która go obudzi.

Najbardziej podoba mi się to, że występuje tutaj narracja trzecioosobowa, ponieważ uwielbiam czytać właśnie w niej. A na dodatek autorka świetnie poradziła sobie z przechodzeniem od postaci do postaci. Z bohaterów jestem bardzo zadowolona. Nie są oni typowymi nastolatkami, każdy z nich jest inny. Każdy wnosi coś do fabuły, każdy ma swoje sekrety. Samo czytanie o nich wciąga. Kolejny plus to dobre przygotowanie się do tematu. Autorka tak dokładnie opisała linie mocy i magiczne rytuały, że każdy zrozumie, o co chodzi. Wątek miłosny też zasługuje na pochwały. Czytając opis, pomyślałam, że może powstać z tego trójkąt albo - nie daj Boże - czworokąt miłosny. Jednak tutaj prawie w ogóle nie ma tego uczucia. A jeśli pojawi się w kolejnych tomach, mam nadzieję, że nie będzie to typowy schemat romansowy.

Cieszę się, że w końcu zdecydowałam się przeczytać "Króla Kruków". Bezdyskusyjnie zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejną część. Polecam.
LostGirl

poniedziałek, lutego 26, 2018

[PRZEDPREMIEROWO] "Demon luster" Martyny Raduchowskiej [SZAMANKA OD UMARLAKÓW #2]

[PRZEDPREMIEROWO] "Demon luster" Martyny Raduchowskiej [SZAMANKA OD UMARLAKÓW #2]
Autor: Martyna Raduchowska
Tytuł: Demon luster
Cykl: Szamanka od umarlaków, tom 2
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 28 lutego 2018

"Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej zdecydowanie skradła moje serce. Niecierpliwie czekałam więc na kontynuację tej niesamowitej historii. Co czeka Idę tym razem? Czy zdoła dotrzymać nieśmiertelnej przysięgi i przeprowadzi duszę Mikołaja na drugą stronę zanim pochłonie ją niebyt?
Ida Brzezińska ma przed sobą niebywale trudne zadanie. Ba! Wręcz niemożliwe do wykonania. Aby odnaleźć Mikołaja i ocalić jego duszę, musi udać się do piekieł Kusiciela. Dziewczyna nie ma pojęcia, jak tego dokonać, a jedyna osoba, która wie, jak przechodzić przez lustra, nie ma najmniejszego zamiaru jej tego uczyć. Zresztą nawet jeśli jakimś cudem zdobędzie tę wiedzę, potrzebuje klucza, by dostać się do właściwej lustrzanej rzeczywistości (a jest ich od groma), gdzie stanie oko w oko z psychopatycznym seryjnym mordercą. Ida jest jednak zdesperowana. Jeśli zawiedzie, umrze nie tylko jej ciało, ale dusza również rozsypie się w pył. Wciąż dręczą ją koszmary, nie może spać ani jeść, do tego mroczne wizje zaczynają się pojawiać także w ciągu dnia. Niebyt zaczyna się o nią coraz silniej upominać. 
"Demon luster" wciągnął mnie od pierwszych stron. Z zapartym tchem śledziłam każdy krok Idy, każdą wizję, wraz z nią starając się poskładać wszystkie części układanki i odnaleźć klucz. Muszę przyznać, że była to podróż nadzwyczaj emocjonująca i pełna niespodzianek. Moje ulubione bohaterki - Ida i Tekla - nie zawiodły i tym razem, fundując świetne, skrzące humorem dialogi. Kruchy także nie pozostawał w tyle, a dzięki wyjawieniu szczegółów ogromnej traumy, jakiej doświadczył w przeszłości, stał się jeszcze bardziej intrygującą postacią.
Powieść czytało mi się niezwykle szybko, styl pisania autorki idealnie wręcz wpasował się w moje gusta. Nie nudziłam się ani chwili, miałam wrażenie, że non stop coś się dzieje. Martyna Raduchowska płynnie przechodziła od sceny do sceny, umiejętnie dostosowując tempo akcji do opisywanych wydarzeń. Najbardziej ujęły mnie dialogi - zabawne, z pomysłem, odpowiednio wyważoną dawką złośliwości i sarkazmu, a przede wszystkim sprawiające wrażenie całkowicie naturalnych i niewymuszonych. Mój zachwyt wzbudziła także sama okładka - przyciągająca wzrok i zdecydowanie wyjątkowa. A ilustracje wewnątrz książki świetnie współgrały z jej klimatem.
Jeśli przy "Szamance od umarlaków" wspaniale się bawiłam, to można powiedzieć, że "Demon luster" mnie opętał. Najpierw zahipnotyzował obsydianowym spojrzeniem z okładki, a potem porwał i wciągnął w opowieść, która pochłonęła mnie całkowicie. Było mrocznie, tajemniczo, strasznie, momentami makabrycznie, ale nie zabrakło też naprawdę zabawnych fragmentów, przy których szczerze się uśmiałam. Te nieco ponad 400 stron minęło mi szybko, zdecydowanie zbyt szybko, bo wcale nie chciałam żegnać się jeszcze z historią Idy. Pozostaje mi tylko czekać na kolejną część. Polecam całym sercem i nierozszczepioną duszą!

Moją recenzję pierwszego tomu cyklu przeczytacie TUTAJ ;)

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

Wyzwania:

środa, sierpnia 30, 2017

[PREMIEROWO] "Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej [#1]

[PREMIEROWO] "Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej [#1]









Autor:
Martyna Raduchowska

Tytuł: Szamanka od umarlaków
Cykl: Szamanka od umarlaków, tom 1
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 30.08.2017







Ida Brzezińska marzy o normalnym, całkiem zwyczajnym życiu. Pragnie studiować psychologię, lecz jej rodzina ma inne plany. Chociaż jest niemagiczna, w przeciwieństwie do rodziców, oni za wszelką cenę próbują doszukać się u niej jakiejś mocy. Skoro żadnej nie posiada, może w końcu dadzą za wygraną? Tylko jak ukryć przed nimi fakt, że widzi nieżywych i potrafi z nimi rozmawiać?
Bohaterka powieści jest zdesperowana, by wyrwać się z domu i zacząć żyć po swojemu, ale nie jest to prosta sprawa. Sam fakt, iż nie dysponuje magiczną mocą, stanowi swego rodzaju skandal. Dziewczyna widzi w tym jednak swą szansę na ucieczkę do innego miasta i podjęcie studiów. Kiedy już wydaje się, że rodzice wreszcie pogodzili się z jej wyborem, odkrywa podstęp - tak naprawdę chcą wysłać ją na szkolenie do jakiejś ciotki, której nigdy wcześniej nie widziała. Ida łatwo się nie podda, gotowa walczyć o marzenia. W tym przypadku nie ma jednak szans - nie tylko ze względu na spisek rodzinny, ale również dlatego, że wciąż prześladuje ją Pech.
Muszę przyznać, że Idę ogromnie polubiłam. Okazała się zabawną, inteligentną i waleczną dziewczyną, gotową pokonać wszelkie przeciwności na drodze do upragnionego celu. Prześladowana jednocześnie przez Pech, nieco nieporadna i zagubiona w nowych okolicznościach, stała się bardziej realna, ciekawsza, bliższa mojemu czytelniczemu sercu. Choć uparta i zdeterminowana, nie jest jednak nieustraszona, co to, to nie! Ida się boi i to boi się bardzo. Momentami przerażenie ją wręcz paraliżuje. No ale to przecież normalne. Kto z nas reagowałby inaczej, gdyby łaziły za nim umarlaki (zwłaszcza obficie krwawiący i... niekompletni)? Z biegiem czasu polubiłam nawet Teklę. Razem z Idą stworzyły ciekawy i, wbrew pozorom, całkiem zgrany duet.
Poczucie humoru autorki, widoczne zwłaszcza w oryginalnych dialogach, podbiło moje serce. Także jej styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Nie było przestojów akcji ani przydługich opisów, a książkę czytało mi się szybko i lekko, dosłownie ją pochłonęłam. Mam też dobre wieści dla osób, którym wątki miłosne już się przejadły - tutaj w ogóle go nie ma, więc możecie śmiało po nią sięgać ;) Moje oczekiwania zostały zaspokojone i czekam na więcej. Polecam :)

Za egzemplarz recenzencki gorąco dziękuję Wydawnictwu Uroboros :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger