Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królestwo dusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królestwo dusz. Pokaż wszystkie posty

piątek, czerwca 10, 2022

„Był raz chłopiec, który spadł z nieba” – „Żniwiarz dusz” Reny Barron [KRÓLESTWO DUSZ #2]

„Był raz chłopiec, który spadł z nieba” – „Żniwiarz dusz” Reny Barron [KRÓLESTWO DUSZ #2]

Autor: Rena Barron
Tytuł: Żniwiarz dusz
Cykl: Królestwo dusz, tom 2
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Jaguar

Przed Arrah trudna misja – dziewczyna pragnie wrócić na plemienne ziemie i odszukać ocalałych. O ile ktokolwiek zdołał ujść z życiem z tej krwawej masakry. Rudjek z kolei rusza do walki z demonami. Czy uda mu się odnaleźć i pokonać Shezmu? Co planuje Król Demonów? I co główna bohaterka ma wspólnego z Nienazwaną oriszą?
Nieustraszona szamanka nie ma ani chwili wytchnienia. Szczęśliwie dociera do domu, lecz tam czekają na nią kolejne wyzwania i problemy, którym musi stawić czoła. Nowy władca nie darzy jej sympatią i nie ukrywa, że chętnie by się jej pozbył. Dziewczyna znów wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż. Zdaje sobie jednak sprawę, że jej szanse na wykonanie misji i pozostanie przy życiu są raczej nikłe.
W powieści przeplatają się trzy narracje, na zmianę śledzimy poczynania Arrah, Rudjeka oraz poznajemy wybrane wspomnienia Dimmy. Dzięki temu z jednej strony bardzo dużo się dzieje, a wgląd w przeszłość wiele wyjaśnia, ale z drugiej... czy to cokolwiek zmienia? Wydaje nam się tylko, że zaczynamy coś rozumieć, ale tak naprawdę autorka skutecznie utrzymuje nas w niewiedzy i niepewności co do dalszych wydarzeń oraz ich rzeczywistego sensu. Zwodzi, kusi i czaruje, wciągając czytelnika coraz głębiej do tego oryginalnego świata plemiennej magii i niebezpiecznych demonów.
Druga część serii Reny Barron zdecydowanie trzyma poziom. Nie spodziewałam się, że zdoła mnie czymś jeszcze zaskoczyć. Tymczasem fabuła okazała się nawet bardziej zadziwiająca i pokręcona niż w Królestwie dusz. Śledząc kolejne wydarzenia, wydaje nam się, że wiemy, co się dzieje i w jakim kierunku sytuacja może się rozwinąć. Aż tu nagle autorka serwuje nam taki zwrot akcji, który sprawia, że niczego już nie jesteśmy pewni. O co tak naprawdę chodzi poszczególnym bohaterom? Czy każdy z nich jest tym, za kogo się podaje? Jak skończy się ta historia? To zdecydowanie nie koniec niespodzianek, a kolejny tom z pewnością dostarczy nam jeszcze więcej wrażeń.
Żniwiarz dusz niezmiennie intryguje, oczarowuje wyjątkowym klimatem i trzyma w napięciu do ostatnich stron. Dając się porwać tej opowieści, pozwolimy się zabrać do świata, gdzie magia ściera się z antymagią, demony pożerają dusze, miłość przezwycięża śmierć, a bohaterowie są gotowi na największe poświęcenia. Dajcie jej szansę, a nie pożałujecie!

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!


Pozostałe tomy serii:


poniedziałek, września 14, 2020

Plemienna magia i pożerające dusze demony - "Królestwo dusz" Reny Barron [KRÓLESTWO DUSZ #1] *Zuzanna*

Plemienna magia i pożerające dusze demony - "Królestwo dusz" Reny Barron [KRÓLESTWO DUSZ #1] *Zuzanna*
Autor: Rena Barron
Tytuł: Królestwo dusz
Cykl: Królestwo dusz, tom 1
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Jaguar

Zapraszam Was do świata inspirowanego kulturą Afryki Zachodniej, gdzie magia plemienna jest niezwykle silna. Jego mieszkańcy oddają cześć bogu Hece i oriszom, którzy niegdyś ocalili ludzkość przed pożerającymi dusze demonami. Ale święte zwoje nie mówią całej prawdy. Te śmiertelnie niebezpieczne istoty wcale nie zginęły, a ich Król robi wszystko, co w jego mocy, by powrócić po tysiącleciach niewoli.
Szesnastoletnia Arrah od lat niecierpliwie wyczekuje momentu, gdy zostanie obdarzona magią. Choć regularnie bierze udział w obchodach Krwawego Księżyca, moc Heki z niewyjaśnionych przyczyn wciąż ją pomija. Gdy w Królestwie zaczynają nagle znikać dzieci, a wezyr i Ka-Kapłanka nie potrafią znaleźć winnego, dziewczyna podejmuje trudną decyzję. Chce ocalić przyjaciela, ale jako ben'ik nie jest w stanie nic zrobić. Dlatego decyduje się na rytuał, który pozwoli jej wymienić lata swojego życia na magię.
Świat wykreowany przez Renę Barron ogromnie przypadł mi do gustu. Magia w wydaniu plemiennym i zwyczaje panujące w Królestwie stworzyły wyjątkowy klimat. Z dużym zainteresowaniem czytałam również fragmenty dotyczące oriszy, ich stosunku do śmiertelników i wojny z demonami. Jednak najbardziej intrygująca okazała się dla mnie historia samego Króla Demonów, w której nadal pozostaje wiele niewiadomych.
Chociaż pomysł na fabułę i klimat powieści bardzo mi się spodobały, ciężko było mi przebrnąć przez początkowe rozdziały. Przez pierwsze 150-200 stron niewiele się działo. Autorka skupiała się głównie na wprowadzaniu czytelnika w stworzone przez siebie uniwersum i na rozterkach głównej bohaterki. Opisów, imion i różnych terminów było jednak tak dużo, że momentami aż przytłaczały. Za to później akcja tak przyspieszyła, że pochłonęłam pół książki w jeden dzień.
Mimo dość zniechęcającego początku, z czasem bardzo polubiłam główną bohaterkę. Kiedy zajęła się ważniejszymi sprawami i zaczęła więcej uwagi poświęcać innym, od razu stała się bardziej znośna. Przeżywanie tego, że nie ma własnej magii i panikowanie, kiedy wreszcie będzie ją mieć, ciągnęło się zbyt długo. Bohaterka, której rodzice i babcia obdarzeni są wielką mocą, a ona sama z nieznanych powodów jej nie posiada, samo w sobie jest całkiem interesujące. Jednak mimo wszystko można było to przedstawić w nieco mniej irytujący sposób. Zwłaszcza że motyw poczucia wyobcowania i braku akceptacji ze strony własnej matki powracał niejednokrotnie, a w kolejnych rozdziałach autorka coraz lepiej sobie z nim radziła.
Niestety nie obyło się bez wpadek, a niektóre momenty są wyraźnie niedopracowane. Jeden z bohaterów "patrzy (...) szeroko otwartymi ustami", inny tęskni "za dującym (...) wiatrem", a "plecy przeszywa deszcz". Główna bohaterka zastanawia się, jak przekaże ukochanemu wieści, których on już (razem z nią) wcześniej wysłuchał. A sceny z początku decydującej bitwy to już w ogóle jedna wielka pomyłka. Przypominało to raczej nieudany zjazd rodzinny... Przynajmniej dopóki ktoś sobie nie przypomniał, że przecież przybyli tam, by ze sobą walczyć.
"Królestwo dusz" Reny Barron to mimo wszystko debiut, po który warto sięgnąć. Gdy już przebrnęłam przez średnio udany początek, ta pełna magii opowieść wciągnęła mnie do innego, niesamowitego (i mrocznego) świata i już nie chciała wypuścić. Oczarowała mnie tak mocno, że pomimo wszelkich niedociągnięć, nie mam wątpliwości, że sięgnę również po kolejne tomy. Kiedy Król Demonów jest tak blisko osiągnięcia swojego celu, nie może przecież być inaczej.
Zuzanna

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!



Copyright © 2016 Ogród Książek , Blogger